Krajowy konsultant w dziedzinie transplantologii klinicznej prof. Rowiński apeluje o podjęcie działań, aby liczba przeszczepów wróciła przynajmniej do tej sprzed roku.
Nie można ukrywać, że zarówno minister Ziobro jak i media przyczyniły się do złej sytuacji w polskiej transplantologii.
"(...)ostatnie doniesienia medialne zmieniły opinie o przeszczepach z pozytywnej na negatywną lub utwierdziły opinie negatywnę u niemal 1/4 ankietowanych. Szczególnie podatne na złe wieści okazały się osoby starsze i mniej wykształcone."
"Aż 59 procent mniej ufa lekarzom, 38 procent uważa nawet za prawdziwe doniesienia prasowe o celowym zabijaniu pacjentów celu uzyskania narządów. Większość (69 procent) winą za mniejszą liczbę przeszczepów obarcza media"
"Niezgoda na pobranie narządów, związana jest nie tyle z wiarą, co obyczajowością - mówił prof. Rowiński. Kościół katolicki popiera transplantację. Jan Paweł II trzykrotnie wypowiedział się o niej pozytywnie, przeszczepy popierają też arcybiskupi Józef Życiński i Kazimierz Nycz. "Marzymy o liście episkopatu w tej sprawie."
Tyle teoria- w powyższym artykule możemy również przeczytać, że "sześciu na dziesięciu Polaków pozwoliłoby na wykorzystanie swoich narządów po śmierci, a 71 procent zgodziłoby się na pobranie narządów od kogoś bliskiego."
Czy to prawda? Wydaje mi się, że nie bo w ankietach zawsze wszystko wypada pięknie i ładnie. W niektórych szpitalach liczba przeszczepów spadła już w poprzednich latach i niewiele się z tym robi.
Kroplą w morzu potrzeb są akcje takie jak "Transplantacja - przekraczając granice życia", w czasie których stara się zmieniać stosunek społeczeństwa do przeszczepów.
Ilu z nas nosi przy sobie oświadczenia woli? Przecież nikt nie chce dopuszczać do siebie myśli o możliwości nagłej śmierci. Popieramy ideę oddawania narządów, ale jesteśmy przekonani, że to na pewno nie my będziemy dawcami.
W końcu po co kusić los jakimś druczkiem...
Jeszcze dużo wody upłynie zanim zmieni się obecna sytuacja. I nie chodzi o to, aby koniecznie nosić przy sobie oświadczenie woli. Wystarczy, że dzięki systematycznym akcjom doprowadzi się do sytuacji, kiedy dla większości naturalnym będzie zgoda na pobranie narządów od zmarłego członka rodziny.
Czemu w telewizji nie ma spotów finansowanych przez Ministerstwo Zdrowia?
Czemu w aptekach i szpitalach nie widzę ulotek informujących o przeszczepach?
Jeśli na TVN-ie widziałem Leppera u boku konia to dlaczego nie mogę zobaczyć ministra Religi?
I to właśnie tak należy naprawiać obecną sytuację- nie biadoleniem na Ziobrę, nie przedstawianiem złych statystyk przeszczepów, bo to służy tylko utrwalaniu obecnej sytuacji.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)