521 obserwujących
825 notek
2885k odsłon
7594 odsłony

WOBEC LEWIATANA

Wykop Skomentuj36

Nikt już nie może poświęcić się literaturze w takiej pełni, jak poświęcali się jej Joyce czy Henry James. Nieszczęśliwie, wzięcie na siebie politycznej odpowiedzialności polega dzisiaj na poddaniu się ortodoksjom i partyjnym nakazom, z całą uległością i nieuczciwością, których to podporządkowanie wymaga. Odmiennie niż to było w przypadku pisarzy wiktoriańskich, zdarzyło nam się żyć w świecie ostro zarysowanych ideologicznych podziałów, w którym wie się od pierwszego wejrzenia, jakie myśli są heretyckie.

Współcześnie piszący intelektualista żyje i tworzy w ciągłym strachu nie przed opinią publiczną w szerokim ujęciu, ale przed opinią grupy, do której należy. Co do zasady, całkiem szczęśliwie, jest tych grup więcej niż jedna, niemniej istnieją obszary gdzie króluje ortodoksja ogólna. Sprzeciw wobec niej wymaga wyjątkowej odporności, a i tak zazwyczaj kończy się spadkiem dochodów o połowę przez długie lata. Jest oczywiste, że w ciągu ostatnich piętnastu lat dominującą ortodoksją, szczególnie wśród ludzi młodych, była ta „lewicowa”. Kluczowymi słowami są tutaj: „postępowy”, „demokratyczny”, „rewolucyjny”, a za wszelką cenę należy unikać być kojarzonym z takimi pojęciami jak „burżuazyjny”, „reakcyjny”, i „faszystowski”. Dzisiaj prawie wszyscy, nawet większość katolików i konserwatystów, są „postępowi”, albo przynajmniej życzyliby sobie takimi być. Nikt, jak sadzę, nie opisze siebie jako „burżuja”, tak jak nikt wykształcony w stopniu wystarczającym, by rozumieć znaczenie tego słowa, za żadne skarby świata nie przyzna się do bycia winnym grzechu antysemityzmu.

Dziś wszyscy jesteśmy dobrymi demokratami, antyfaszystami, antyimperialistami, brzydzącymi się podziałami klasowymi, odpornymi na uprzedzenia rasowe, i tak dalej. Nie ma wątpliwości, że dzisiejsza, lewicowa ortodoksja jest lepsza niż snobistyczna, religijna, i konserwatywna ortodoksja, która dominowała dwadzieścia lat temu, kiedy to Criterion i (na niższym poziomie) londyński Merkury dominowały na rynku periodyków literackich. Jest lepsza, bo przynajmniej obiektem jej zainteresowania jest społeczeństwo w formie, jakiej życzy sobie większość ludzi. Niemniej i ona ma swoje deformacje, które wykluczają poważną dyskusję nad zagadnieniami, do których istnienia nie można się przyznać. Cała ta lewicowa ideologia, scjentystyczna i utopijna, była wynaleziona przez ludzi, którzy nie mieli realnych szans na objęcie władzy. Z tego powodu była ideologią ekstremistyczną, całkowicie odrzucającą monarchię, rządy, prawa, więzienia, siły policyjne, armie, sztandary, granice, patriotyzm, religię, konwencjonalną moralność, a – w rzeczy samej – całą konstrukcję rzeczywistości.

Aż do czasów wciąż obecnych w naszej żywej pamięci, siły lewicy we wszystkich krajach walczyły przeciwko tyranii, która wydawała się być niezniszczalna, i łatwo było założyć, że jeśli ten jej szczególny rodzaj – kapitalizm – miałby zostać obalony, socjalizm przemógłby. Co więcej – lewica odziedziczyła po liberałach pewne raczej wątpliwe przekonania, takie jak to, że prawda zwycięży a prześladowcy pokonają się sami, lub to, że człowiek jest z natury dobry, a jeśli jest zepsuty, to jedynie pod wpływem środowiska, w którym żyje. Ta idealistyczna postawa postulująca dążenie do doskonałości pozostała w każdym z nas, i objawia się kiedy protestujemy (dla przykładu) przeciwko rządowi Partii Pracy, który uchwala wysokie przychody dla królewskich córek albo waha się przy okazji nacjonalizacji przemysłu stalowego. Oprócz tego udało nam się zgromadzić w naszych umysłach całą serię nieuświadomionych, sprzecznych wewnętrznie przekonań, a to jako skutek kolejnych wolt przeciw rzeczywistości.

Pierwsza taka wolta to ocena rewolucji rosyjskiej. Z powodu jakichś złożonych przyczyn, niemalże cała angielska lewica została doprowadzona do punktu, w którym zaakceptowała rosyjski reżim jako socjalistyczny, przyznając jednak w głębi duszy, że i duch i praktyka tego reżimu są całkiem obce wszystkiemu, co określamy mianem „socjalizm” w naszym kraju.

Stąd wzięła się pewnego rodzaju schizofreniczna w swojej istocie maniera myślenia, że słowa takie jak “demokracja” potrafią nieść dwa zupełnie niespójne znaczenia, kiedy to obozy koncentracyjne i masowe deportacje są dobre i złe jednocześnie. Kolejnym ciosem dla lewicowej ideologii było pojawienie się faszyzmu, który wstrząsnął pacyfizmem i internacjonalizmem lewicy, ale nie spowodował ostatecznego przemodelowani lewicowej doktryny. Doświadczenie niemieckiej okupacji nauczyło Europejczyków tego, co ludzie w krajach kolonizowanych dobrze wiedzieli już wcześniej, a mianowicie tego, że konflikty klasowe nie są wszystkim, co ma znaczenie, i że jest coś takiego jak interes narodowy. Po Hitlerze ciężko było utrzymywać na poważnie, że „wróg jest w naszym własnym kraju” i że narodowa niepodległość nie ma żadnej wartości. I pomimo, że wszyscy to wiemy, i że działamy w zgodzie z tą wiedzą, to kiedy przychodzi konieczność działania ciągle czujemy, że wypowiedzenie tego głośno byłoby rodzajem zdrady.

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale