Hella76 Hella76
328
BLOG

Pierwszy Sierpnia...Chwała, Pamięć i Szacunek

Hella76 Hella76 Społeczeństwo Obserwuj notkę 17

"Pierwszy sierpnia, dzień krwawy..." Tak, dla powstańców, dla tysięcy mieszkańców i samej Warszawy. Miasto nieujarzmione, owiane legendą, wydawało się, że wraz z tamtym świetnym pokoleniem upadło na kolana. Rozjechane czołgami, przeorane bombami, wymordowane i dobite nożem bezczynności "alianta" na Pradze? To wszystko fakty, chętnie podnoszone przez polemistów tezy, że miało sens. Trudno mi z nią dyskutować, w ogóle uważam , że nie nam o to się spierać, a jednak myślę, że ta cała ofiara, to poświęcenie, bezsensowana dla wielu smierć setek tysięcy, hekatomba miasta miała swój sens. Nie, oczywiście nie mam zamiaru spierać się z historią. Powstanie upadło, Powstańcy zostali zmiażdżeni, mieszkańcy zginęli ze swoim miastem...ale na jego gruzach, mimo wysiłków okupanta i "wyzwolicieli" narodziła się i przetrwała legenda. Mit niezwyciężonej twierdzy i nieujarzmionych mieszkańców, do którego, podobnie jak do legendy Żołnierzy Wyklętych, odwoływała się antykomunistyczna opozycja. Sama pamiętam z dzieciństwa ulotki z "Kotwicą" , które walały się w szufladach rodziców. Znak zwycięstwa tych, którzy wolność ukochali bardziej niż własne życie.

Jasne, że fakty mówią brutalnie, same za siebie, ale dzisiejsza wiedza o kulisach podjęcia decyzji o godzinie "W" też pozwala spojrzeć na to nieco mniej kategorycznie, niż to czynią jej krytycy- decyzji rzecz jasna. Owszem, alianci i wysłannicy "Londynu" przekazali do Warszawy informacje o braku możliwości sensownej pomocy, mnie jednak przekonują dwa fakty. Pierwszy to wspomnienia Kuriera Nowaka- Jeziorańskiego, któremu przypadł ciężki obowiązek przekazania złych wieści do Warszawy. Z jednej strony wiedział, że PW nie ma szans, bo tez nie zyska alianckiej pomocy, a co do intencji sowietów nie miał złudzeń, a z drugiej, jak sam wspominał, po przybyciu do stolicy wiedział , że PW wybuchnie, musi wybuchnąć, bez względu na wojskowe decyzje...Koszmar okupacji, obserwowanie jak znienawidzony wróg dostaje cięgi od Armii Czerwonej i cofa się pobity warszawskimi ulicami musiał bez wątpienia działać na wyobraźnię tysięcy młodych żołnierzy Podziemia...A drugim faktem, jest rozkaz komendanta miasta, o stawieniu się ludności w wieku od 16 do 60 lat do kopania rowów, oczywiście w pełnej świadomości, że bardziej chodziło o rozbicie podziemnej armii i zneutralizowanie spodziewanych problemów, ile o rzeczywiste działania obronne w obliczu spodziewanego ataku Rosjan...Jasnym było, że dowództwo warszawskiej AK nie mogło pozwolić na ujawnienie i rozbicie w ten sposób swoich oddziałów

Właśnie dlatego uważam, że nasze obecne spory o to czy było warto, czy to szaleństwo, zbrodnia, etc...są pozbawione celu i całkowicie nieuprawione. Nie mamy bladego pojęcia o koszmarze okupacji, o wychowaniu i motywacjach tamtych ludzi. Może poznaliśmy ich cień, w szkole z opowieści rodzinnych czy z literatury, ale to mniej niż nic, a na pewno nie tyle żeby zza klawiatur wydawać kategoryczne osądy. I jest jeszcze jedna przyczyna, dla której winniśmy siedzieć dzisiaj cicho z tymi sporami czy buczeniem na Powązkach...najzwyklejsza ludzka empatia, w obliczu tych starszych ludzi z opaskami na ręku, przekonanych że wtedy mieli rację i że robili to dla nas, późniejszych pokoleń...i jeśli tak spojrzeć na późniejszą historię w pewnym sensie mają rację w swoim przekonaniu. Kto wie jak potoczyłyby sie polskie losy po Jałcie, gdyby nie PW...i niech tak zostanie. Zmilczmy dzisiaj z szacunkiem... Chwała Bohaterom, Pamięć Poległym i Szacunek Żywym!

Hella76
O mnie Hella76

Rzadziej pro, częściej w kontrze. Nie lubię łatek, ale z sercem po prawej stronie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo