0 obserwujących
39 notek
23k odsłony
  203   0

13 grudnia

Obudziłem sie tego dnia lekko skacowany. Było to w czasach gdy spałem dobrze, jadłem i piłem do syta i myślałem, że jestem wieczny.

Odruchowo sięgnąłem do telefonu - wielki czarny kawał bakelitu RWT - milczał. Pomyśłałem "awaria". Ale radio jakoś bełkotało jedno w kółko a ja miałem umówić się z kolegą Wieslawem, który studiował w Lublinie. Miała być impreza,lista przebojów, kasety, koleżanki, taniec i recytacje.

KUL onego czasu

Jak wtedy ktoś studiował na KUL to był dla publiczności, rodziny i znajomych świętym człowiekiem. Niestety, po moich odwiedzinach u kumpla doszedłem do zgodła przeciwnych konstatatcji.

Zakłamanie, strach i stare kible - tak by można to określić. Budynek a właściwie jego stare skrzydła przypominał skrzyżowanie koszar, klasztoru i domu wariatów.

Po co ja to wszystko tu przytaczam?

Otóż mój kolega zaangażował się w Niezależne Zrzeszenie Studentów KUL i "walczył" z reżymem na ulotki i jakieś listy społeczne. Wierzył głęboko, że cały KUL i ci księża proffessorowie, cała ta śmieszna kamaryla, całkiem jak z dobrego teatru - będzie stała za nim murem. Wiesław wierzył, że w konflikcie komunistów, oszukańczego reżymu i aparatu przymusu oraz zbrodni - KUL stanie za studentem i działaczem poddziemnej Solidarności.

Prawda wyzwala ze złudzeń

Rzeczywistość przerosła podejrzenia.  KUL był chronologicznie 2-ga uczelnią wyższą"odwieszoną" przez czerwonych (1-sz to jakaś szkoła morska) w stanie wojennym. Jak potem wielokrotnie opowiiadał Wiesław - działaczy NZS-u KUL ganiały ale trójki księżo-proffessorów zaś na wykładach, seminariach itd nie wono było niczym wspomnieć o komunie, jaruzelu czy internowanych. 

Na KUL-u bano się panicznie Komitetu Wojewódzkiego Partii, Milicji Obywatelskiej, WRON, Zmotoryzowanych Odwodów i wszystkiego. Smutny i przygnębiający widok, fałsz i nieprawda dookoła.

A 13 grudnia 1981 roku z Wiesławem imprezowaliśmy jak należy, śpiewając "Bolszewika gon, goń, goń..." Koleżanki pachniały dobrymi wodami z Pewexu typu Massumi by Coty. Wódka czysta Zytnia tez z Pewexu za 0,89 dolara amerykańskiego.... Było miło mimo wojny i MO.

A dziś jacyś z piaru ludkowie piszą, że jest ankieta i prawie połowa Polaków popiera słuszne dążenia Jaruzelskiego.

Niepojęte - mam kaca ciągle albo snię. Może jedno i drugie - ale ciurkiem przez 27 lat?

/Notka z 2008 roku oryginalnie/

Dziś - Mińsk (mówią że "Białoruski").

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale