Drodzy Przyjaciele.
Moi Drodzy. Jako, że wszyscy gnoją lub popierają USA, bo zaprowadzają tam swoje porządki i usunęli gnoja, który nie potrafił zreformować kraju i do spółki z Ś. P. Hugo Chavezem doprowadził kraj do ruiny.
No, ale jak to?
Ano tak to, że Wenezuela ma największe złoża ropy na świecie, które zostały odkryte w latach 20-30 XX w. Dzięki czemu po II WŚ Wenezuela jest Arabią Saudyjską Ameryki Południowej\Łacińskiej. Takie ogromne złoża ropy, na które początkowo koncesję na jej wydobycie mają amerykańskie firmy powoduje, że po ucieczce Jimeneza w 58 roku, który uciekł z Wenezueli. Nastaje czas demokracji w Wenezueli, ale ropy jest tyle, że Wenezuelczycy zabijają własny przemysł, rolnictwo itd. Bolesne konsekwencje takiej decyzji Wenezuelczycy odczują później. W latach 60-70-tych to chyba złoty okres w historii Wenezueli. Zysków z ropy jest tak wiele, że jak już napisałem Wenezueli nie opłaca się nic samodzielnie produkować, skoro za pieniądze z ropy można importować. O jeszcze jednej rzeczy zapomniałem wspomnieć. O ile bogaci i klasa średnia w miastach ma się ok, o tyle biedota jest pozostawiona jest samą sobie. Powoduje to powstanie Barrios czyli: odpowiednik brazylijskich faveli. Są olbrzymie nierówności społeczne. Wracając do tematu w latach 70 prezydentem zostaje kandydat lewicowy Carlos Andrés Pérez Rodríguez, który w kampanii wyborczej obiecuje sprawiedliwszy podział zysków z ropy oraz rozbudowuje programy społeczne, co więc robi?
Niczym nasz ukochany komunista z Sosnowca - tak mam na myśli Tow. I sekretarza Edwarda Gierka Wenezuela zaciąga olbrzymie kredyty wierząc, że szybko je spłaci.
I co?
W latach 80-tych i początku 90-tych dla Wenezuelczyków jest okresem pierwszego brutalnego przebudzenia. MFW wymusza na Wenezueli drastyczne reformy, w tym cięcia programów społecznych. W tej scenerii Pojawia się Hugo Chavez, który jawi się wówczas jako osoba spoza układu, przedstawiciel biednych. Wygrywa wybory prezydenckie w 1999 roku. Początkowo uspokaja itd, ale w jego głowie rodzi się coś, co nazwie Republiką Boliwariańską, rzekomo ma to być socjalizm XXI w. Czyli, co zaczyna robić? Finansować swoich sojuszników kasą z ropy na prawo i lewo min. Fidela Castro. Zapomniał jednkże Chavez o klasie średniej i bogatych, których to zaczął gnębić. Ci go na chwilę obalili zapominając o biedocie. Chavez powrócił i co zrobił. Przejął PDVSA i wsadził do niej swych ludzi. Ludzi, którzy często nie mieli pojęcia jak zarządzać gigantem, od którego cały kraj jest od lat uzależniony jak ćpun od narkotyków. Dochodzimy do czasu śmierci Chaveza, który stał się więźniem własnej ideologii. Miał raka, więc pojechał leczyć go na Kubę do Castro. Niestety majstry w kitlach od Fidela źle zdiagnozowali pacjenta w wyniku czego Chavez umiera. Wyznaczając na swego następcę Nicolasa Maduro.
Jako, że ceny ropy, wkrótce po wybraniu Maduro na prezydenta Wenezueli jeszcze bardziej spadają, to uzależniona od ropy Wenezuela, która wydobywa tej ropy mimo możliwości coraz mniej, to powoduje, że gospodarka zaczyna karleć i ludzie w ilościach jak my do UE za pracą 20 lat temu zaczynają, nawet z buta emigrować do sąsiedniej Kolumbii. Wcześniej buntując się i chcąc zmiany. Maduro udaje się opanować sytuację, ale brutalnie ma za sobą Colectivos czyli zwyczajne mordercze bojówki. Mało tego, żeby wygrać wybory musi utworzyć nowy organ tzw. Konstytuentę, do której nie dopuszcza opozycji itd. Zamiast opozycyjnego parlamentu. Czyli w Wenezueli jest tzw. dwuwładza.
Podsumowanie.
I teraz niech każdy odpowie i to na poważnie. Macie bydlaka, który musi stosować się do sztuczek by utrzymać się na stołku, który doprowadził kraj do ruiny jak i nas za PRL - u. w latach 80 (Maduro), który trzyma się tylko i wyłącznie na stołku dzięki tym, którzy też nie lubią USA, a Wenezuelczycy nie mają siły by bydlaka obalić. Czy też obalenie Maduro i jego rządów pozwoli w jakimś stopniu się odbudować Wenezueli, (nawet jeśli pod amerykańską kuratelą).
Pytam się was poważnie?!
Bo ja, jeśli miałbym wybór między Republiką Boliwariańską, którą Chavez do spółki z Maduro zrobili z Wenezueli, którą śmiało można nazwać komuną 3.0 gdzie prąd i np. woda były tylko o określonych godzinach itd., w której nie macie jak się leczyć. W tym momencie polecam kanał "Bez Planu" to se sami zobaczcie jak to w Wenezueli wygląda. A bycia pod jankeskim butem, to zdecydowanie wybrałbym amerykański but. Takie jest moje zdanie na ten temat. Pomimo, iż nie jestem miłośnikiem USA i Trumpa.
Na koniec pozostawiam to.:
"Historia upadku Wenezueli":
Cz. 1:
https://youtu.be/4Tg4Gkr9578?si=PVzuIWVgRH2KDOqF
Cz. 2:
https://youtu.be/IrRDXsBqV8U?si=Fjww91Fd1zSpaeNv
Cz. 3:
https://youtu.be/Eo-jDyh5nrA?si=hShBNvxe_Vji4LNM
Wenezuela współcześnie:
https://youtu.be/MQicoDe-msA?si=mGswdBKh6RGXmzj_
Tomasz Czukiewski:
https://youtu.be/v6RgOy2EqzE?si=A0sfZvS1tUg36taj
Pozdrawiam was ciepło i serdecznie.
P. S. Śmieszą mnie ci, którzy krzyczą i oburzają się na ruch USA, administracji Trumpa. Faktem jest, że w polityce globalnej jest to osłabienie Chin i BRiCKS - u. Poprzez zlikwidowanie im źródła ropy jakim była dla BRICS - u Wenezuela, co jest moim zdaniem celem administracji Donalda Trumpa, że chce utrzymać amerykańską dominację na świecie, a jednocześnie wie, że na otwarty konflikt z Chinami jeszcze nie pora.
Drugim celem może być Kuba ze względów strategicznych.
Dlaczego?
Przypomnijcie sobie państwo kryzys kubański z lat 60-tych.
Trzecim celem jako, że negocjacje ws. pokoju na Ukrainie rzekomo dobiegają końca, to może być sygnał dla Rosji.
Jaki?
Słuchaj no Włodku Putinie jak przesadzisz w negocjacjach pokojowych, to może być z tobą "przykra sprawa". Rozumiemy się?
No i to na tyle.
Zapraszam cię na moje konta społecznościowe:
Bookstagram:
https://www.instagram.com/ksiazki_z_prawej_polki?igsh=Z2xrNm13ZW5zeWJo
BookTok:
https://www.tiktok.com/@ksiki.z.prawej.pk?_r=1&_t=ZN-92nUjzQsbaw


Komentarze
Pokaż komentarze