PiS jest partią pechową. Czyżby wisiała nad nią klątwa?
Pech Pis-u zaczął się tuż po wygranych wyborach i zawiązania koalicji z LPR i Samoobroną.
Rząd PiS podjął kilka programów społecznych, które nie miały większego realnego znaczenia, za to zostały rozdmuchane przez propagandę rządową jako „dowód niezwykle prospołecznej polityki rządu”.
Pierwszym z nich było osławione „becikowe”.
Zasiłek, został wprowadzony przy sprzeciwie PiS-u z uwagi na „zbytnią kosztowność dla budżetu”.
Ale to PiS przypisał sobie zasługę wprowadzenia becikowego.
Drugim programem było dożywianie dzieci, na który rząd przeznaczył 500 mln zł. Z uwagi na skalę problemu, taka kwota nie polepszyła istotnie sytuacji dzieci, które nadal chodziły głodne do szkoły.
Obiecane przez J. Kaczyńskiego 3 miliony mieszkań pozostały martwą obietnicą.
Budowa autostrad pod rządami PiS osiągnęła oszałamiającą długość pół kilometra.
Tragicznie wyglądała sytuacja w służbie zdrowia. Podsłuchiwano i zastraszano strajkujące pielęgniarki, natomiast strajkujących lekarzy Dorn straszył „kamaszami”.
Wzrosła składka zdrowotna.
Emeryci nie doczekali się podwyżek emerytur ponad inflację.
"Jeżeli będziemy współtworzyli rząd po wyborach, to sprawa przemysłu stoczniowego będzie przedmiotem jednych z pierwszych decyzji"
- zadeklarował prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Kaczyński złożył tę deklarację na konferencji prasowej zorganizowanej w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.
Rząd PiS-u mamił Brukselę obietnicami, ale w sprawie stoczni nie robił nic. 22 lutego 2006 r. ówczesny wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz po raz pierwszy przedstawił rzekome rządowe plany wobec stoczni w Brukseli.
Tymczasem Komitet Stały Rady Ministrów "Strategię dla sektora stoczniowego" przyjął dopiero trzy miesiące później. Rząd Jarosława Kaczyńskiego nie wykorzystał prawa do wystąpienia do UE o objęcie Stoczni środkami ochronnymi, dzięki czemu nie podlegałyby one przez uzgodniony okres ograniczeniom pomocy publicznej. Dałoby to czas na ich restrukturyzację.
Dodatkowo, rządy PiS zaakceptowały niekorzystne rozwiązania proponowane przez Komisję bez próby ich negocjacji oraz wykazały się niekonsekwencją i opieszałością przy prowadzeniu procesu prywatyzacji i restrukturyzacji stoczni.
Zignorowano oraz zatajono przed opinią publiczną i rządem D. Tuska ofertę inwestora na zakup trzech stoczni.
Co więcej, rząd Jarosława Kaczyńskiego z przyczyn politycznych i wbrew logice ekonomicznej i sprzeciwowi Komisji Europejskiej wydzielił Stocznię Gdańską z Grupy Stoczni Gdynia.
Szumna wizyta Kaczyńskiego na Mazurach i obietnice załatwienia „raz na zawsze” problemu odzyskiwania majątków przez wysiedlonych spełzła na niczym. Skończyło się na gadaniu.
Odpolitycznienie spółek skarbu państwa było sztandarowym hasłem PiS w kampanii wyborczej. Marcinkiewicz zapewniał, że PiS z tym zerwie.
Po wygranych wyborach PiS spuścił z tonu – nastąpił desant na państwowe spółki, które obsadzano niekompetentnymi ludźmi.
Poniesione straty w tych spółkach są niewymierne.
Wiele by tu jeszcze można pisać o niespełnionych obietnicach, nepotyzmie, niekompetencji, układach i przekrętach dokonanych podczas rządów PiS-u.
Przegrane w sądach spoty robione pod „ciemny lud” przysporzą PiS-owi tylko dodatkowych wydatków, za które zapłacą podatnicy.
Cierpliwość ludu ma swoje granice. Poczekamy na wybory do PE.
Partia arka staje się jedyną odskocznią dla J. Kaczyńskiego.
Proponuję J. Kaczyńskiemu skorzystać z porady specjalisty od zdejmowania klątw i uroków.
Podaję link:
Wykorzystałem materiały z inetu.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)