z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
35 obserwujących
959 notek
992k odsłony
  443   0

Sąsiedzi i thuje

Izolacja w domu i pozostałe "pandemiczne" ograniczenia sprawiły, że wielu mieszczuchów znów zaczęło marzyć o własnym domku z kawałkiem ogrodu. Bo to przecież zawsze jest lepsze od zamknięcia w klatce na blokowisku.

I w sumie się nie dziwię tym ludzkim marzeniom. W końcu sam cieszę się z własnej decyzji o powrocie na wieś... Do środowiska, w którym zawsze czułem się lepiej niż w dużym mieście.

Cóż... Jednak jakby to napisać. 

Jest coś czego zazwyczaj się nie bierze pod uwagę podczas poszukiwań miejsca, w którym powstanie ten wymarzony dom.

Szuka się działki z odpowiednim dojazdem, widokowej, uzbrojonej we wszystkie niezbędne media... Czasem nawet sprawdza się czy działka nie jest na obszarze zalewowym lub czy w mieszańcowym planie nie przewidziano jakiś uciążliwych inwestycji, które mają powstać dopiero w przyszłości.

Ale czy w takiej sytuacji ktoś sprawdza jakie są układy międzysąsiedzkie w miejscu, w którym ma powstać nasze siedlisko?

Jak będą wyglądać nasze relacje z najbliższymi sąsiadami? Tymi, którzy już tam mieszkają lub tym, którzy później się sprowadzą?

Bo później czasem okazuje się, że wcale nie jest tak pięknie jak w marzeniach. Że sąsiedzi obserwujący zza płotu to co się dzieje na naszym ogrodzie są równie wku...wiający ja ci zza ściany w bloku.

I między takimi sąsiadami rosną thuje lub płoty z betonowych prefabrykatów.

I wymarzony ogród na wsi zmienia się w wydzieloną klatkę... Taki spacerniak w obozie dla uchodźców z miasta.


Ps

Osobiście nie lubię tych chwastów nazywanych u nas tujami... Żywotnik zwany tują (thuja) chyba za bardzo kojarzy mi się z cmentarzem na nie miejsce dla żywych.

Niski żywopłot... Tak to mi się podoba.

Ale nie thujopłot na kilka metrów górę.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości