z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
40 obserwujących
1044 notki
1104k odsłony
  1981   8

Ukraińskie strachy na Lachy

Aby nie było za dobrze w relacjach między Polską i Ukrainą trzeba próbować coś namącić bądź przypomnieć o tym co było a nadal może być źródłem lęku lub przynajmniej niepokoju. I moskiewska agentura już nad tym pracuje.

Tak więc Ukraińcom trzeba tak delikatnie przypominać, że Lwów do 1939 r był jednak polski. A teraz korzystając z okazji Polska może chcieć próbować odzyskać to miasto i trochę obszarów do niego przyległych. No co?... Może stąd ten pomysł na "misję pokojową"? Taki haczyk by Ukraina sama wpuściła polski korpus ekspedycyjny w głąb swego terytorium.

Może prezydent Zełenski lub ktoś z jego ekipy połknęli robala i haczyk? Może ktoś tam rzeczywiście w misji pokojowej zaczął dopatrywać się drugiego, trzeciego lub innego nakreślonego w moskiewskich rojeniach dna?

Teraz moskale jeszcze do kompletu powinni dorzucić "powrót polskich panów" i już będziemy mieli chyba komplet ukraińskich lęków przed bliższym związkiem z Polską.

Oczywiści o ile sami Ukraińcy nadal są/będą skłonni uwierzyć w takie powroty.


Ale Polaków też można straszyć Ukraińcami... Może nawet w bardzo podobny sposób.

Np. że jak tu ich dużo przyjedzie to będą chcieli oderwać od Polski jakiś obszar. Że stworzą sobie np. Chełmską Republikę Ludową, którą później przyłączą do Wielkiej Ukrainy.

Że w ogóle szybko zapomną o tym jak to Polacy pomagali uchodźcom wojennym. A w ostatecznym rozrachunku Polska na tym straci.


Cóż... Moskwa ma długą tradycję w mąceniu między tymi narodami.

Na szczęście moskiewskim wichrzycielom najwyraźniej brak świeżych pomysłów i muszą bazować na starych lękach, które tak naprawdę powinny być traktowane jak strachy na Lachy. 

Lubię to! Skomentuj54 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka