Jak podaje GW Donald Tusk montuje ekipę, która ma powstrzymać cięcia w europejskim programie wspierania zacofanych (tzw. politykę spójności). Co prawda mnie się wydaje, że nasz Pan premier kiedyś już zaklinał, że zagwarantował już, że w tej sprawie bez naszej zgody nic nie przejdzie, ale to może moja pamięć szwankuje.
Panie Premierze, po co te ceregiele. Szkoda Pańskich sił na rozmowy z mało istotnymi politykami z państw na marginesie Europy. Wystarczy jedno słowo pańskiej przyjaciółki Pani kanclerz Angeli Merkel, a stanie się tak jak Ona powie.
Szkoda czasu na rozmowy z politykami z państw niezależnych, to jest takich, od których nic nie zależy.


Komentarze
Pokaż komentarze