M czasem ogląda telewizję. Czasem w towarzystwie psa.
Wczoraj widział na szklanym ekranie jak na nadodrzańskim bulwarze w Słubicach wylądował mały dron. Do drona, który przyleciał z niemieckiego Frankfurtu, podwieszone były dwie niewielkie paczuszki. Miejsce lądowanie szybko otoczyła grupa kobiet (aktywistek, feministek) oraz fotoreporterów.
- Weź pigułkę, weź pigułkę – skrzekliwy głos jednej z kobiet brzmiał jak rozkaz.
Dwie młode aktywistki sprawnie otwarły paczuszki z drona i szybko połknęły wyciągnięte z nich pigułki.
- Co to jest? Nową wersję Seksmisji kręcą? - zdziwił się M
- Nie. To rzeczywistość prześcignęła fikcję. - powiedział ktoś obok.
M spojrzał zna psa. Ale ten dalej udawał, że nic nie rozumie i nic nie mówi.
***
***
Ps
Pisząc ten tekst myślałem, że jest już wystarczająco absurdalny. Myliłem się. Słowo: Seksmisja jest niedozwolone w tytule.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)