Ciszę przerwał odgłos szybkich kroków na korytarzu. Stalowe drzwi otwarły się z lekkim zgrzytem.
Pani Kanclerz i komisarz Schulz spojrzeli kierunku wejścia. W drzwiach stał były premier o włosach płomiennych jak słońce nad Andami.
Były premier podszedł do Pani Kanclerz. Pochylił się i szeptem zaczął mówić do jej ucha. Postronni mogli usłyszeć tylko bardziej wyraźne głoski r.
Na twarzy Pani Kanclerz pojawił się uśmiech.
- Świetny pomysł - pomyślała - Postraszymy Polaków kontrolą unijną oraz obniżeniem Ratingu. Dwie pieczenie naraz... Polacy uwierzą, że u nich jest źle... A Niemcy, że inni mają gorzej. Zuch chłopak...
Pani Kanclerz jednym ruchem zagarnęła z biurka cyjanek oraz Walthera ppk i wrzuciła do szuflady.
Kontynuacja notki:
http://hephalump.mobile.salon24.pl/691401,intifada-w-berlinie


Komentarze
Pokaż komentarze (7)