W kieszeni marynarki byłego premiera nagle zaczyna dzwonić telefon.
- O! Cześć Martin, co słychać – rzuca do telefonu były premier widząc na wyświetlaczu znaną twarz unijnego komisarza.
- Słuchaj Donald. Co Ty tam pie*rzyłes Dudzie o przejściu na jasną stronę? – komisarz nie sprawiał wrażenia chętnego do zwykłej rozmowy o niczym.
- Chciałem zażartować – odparł były premier – Pochwalić się, że już widziałem nowe Gwiezdne Wojny… I tak poprawić swój wizerunek… ocieplić… - pod wpływem nagłej emocji głos byłego premiera zmienił się w styl „kłopoty na łączach”.
- Ochu*ałeś! – przerwał komisarz – Może jeszcze Szydło i Kaczyńskiego namówisz. Orban to za mało do odwracania uwagi od realnych problemów UE. Myślisz, że my tu mamy jakiś pomysł na Grecję, imigrantów i rozpad strefy schengen… Jak myślisz, ile jeszcze da się wciskać kit o globalnym ociepleniu?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)