Władze stolicy mają problem. Problem mają też służby miejskie bo... Doszło do awarii kolektora i ogromna ilość nieoczyszczonych ścieków musi być zrzucana wprost do Wisły.
Władze Warszawy uspokajają mieszkańców, że ta "awaria" nie zagraża ujęciom wody i warszawska kranówka jest "bezpieczna". O tym czy jest smaczna to może lepiej milczeć.
Ale władze stolicy, która to ma być dumą całej Polski, chyba zapominają, że obieg wody nie kończy się na warszawskim odcinku Królowej Polskich Rzek. Że skażona została woda, która wkrótce dotrze do innych miast polskich.
O pohańbieniu Królowej Polskich Rzek już tu nie wspomnę...
Ekologiczni warszawscy liberałowie nadal będą kochać obecne władze stolicy.
Cóż... Imo takie awarie nie są przypadkowe.
Niedawno podobna w Gdańsku spowodowała zatrucie wód Zatoki i...
I nic. Nikt nie wyciąga wniosków.
A prawda jest taka, że stan infrastruktury wod-kan w polskich miastach jest żenujący. Że miasta rosną szybciej niż możliwości sieci wodnej i kanalizacyjnej.
Bo tak jest wygodnie włodarzom miast.
I dlatego dziś Warszawa będzie śmierdzieć g*wnem.
I nie chodzi mi tu o redakcję pewnej gazety.



Komentarze
Pokaż komentarze (96)