z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
25 obserwujących
749 notek
608k odsłon
443 odsłony

Ochrona środowiska i fikcja samorządności

Wykop Skomentuj13

Jeden z komentujących użytkowników serwisu Salon24.pl zapytał się mnie niedawno: Dlaczego tak wiele uwagi poświęciłem sprawie zatrucia Wisły ściekami w Warszawie i czemu tak bardzo byłem krytyczny wobec urzędującego prezydenta Warszawy?

No cóż... Sprawa ma wymiar dla mnie właściwie prawie osobisty.

Otóż przez 23 lata pracowałem jako geolog i miałem okazję "współpracować" z różnymi instytucjami, także samorządami. I mogę śmiało powiedzieć, że... wszelkie wydziały tzw "ochrony środowiska" w różnych urzędach to zwyczajna fikcja lub kpina. To są miejsca, które stworzono chyba wyłącznie po to aby ktoś komu nie chce się pracować miał jakieś źródło dochodu. Od urzędników (zwłaszcza tych na poziomie gminy) nie wymaga się jakiś specjalnych kompetencji, płaci im się marnie ale i oni najwyraźniej nie są zainteresowani bardziej ambitnym podejściem do pracy.

Ale czemu tu się dziwić. Kiedyś na "uczelniach" technicznych pod wpływem pewnej mody utworzono kierunki studiów z "ochroną środowiska" w nazwie. Dawało to szansę na uzyskanie tytułu magistra lub magistra - inżyniera nawet osobom, które na innych kierunkach nie miały żadnych szans...

I pewnie w takim celu utworzono w instytucjach samorządowych działy "ochrony środowiska". Aby dzieci, tych co sami wiecie, miały szansę jakoś zacząć karierę urzędniczą. I nie chodzi mi tu wyłącznie o powiązania z PSL. Układ partyjny zawsze miał znaczenia... Ale w sumie wystarczą powiązania genetyczno-towarzyskie.

Tak więc z mojego doświadczenia wynika, że przeciętny urzędnik zajmujący się tzw "ochroną środowiska" jest osobą, która zrobi wszystko aby nie być zmuszona do tego aby ruszyć się zza biurka. Ogranicza się tylko do papierologii... Można mu wcisnąć wszystko byle w papierach się zgadzało.

Co innego w dużych firmach... Tam przynajmniej mają procedury i czynnik ludzki nie jest aż tak istotny.

A pan Rafał Trzaskowski oraz firmowane przez niego instytucje samorządowe odpowiedzialne za ochronę środowiska swoimi działaniami po awarii kolektora ściekowego pod dnem Wisły pokazały, że ten stan "fikcji" dotyczy instytucji samorządowych także w Warszawie. Mieście, które jest stolicą mojego państwa. Mieście, które powinno być wzorem, przykładem dla innych miast i gmin w Polsce.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości