hildegarda hildegarda
55
BLOG

Przemijanie i śrutówka

hildegarda hildegarda Rozmaitości Obserwuj notkę 18

Mój średni syn (12) nie może się ostatnio zdecydować, czy być małym dzieckiem czy dorastającym młodzieńcem. W zależności od potrzeby wybiera raz jedną opcję, raz drugą. Wczoraj zamiast słuchać na dobranoc porcji hip hopu (50 cent), zapragnął przytualnia i głaskania po plecach. No więc głaszczę i myślę: to już koniec takiej bliskości, ostatnie chiwle, zaraz będzie całkiem wielki (jak jego brat, któremu wchodzę pod wyciągnięte w bok ramię), muszę głaskać, póki mogę. Roztkliwiam się więc i mówię (jakże odkrywczo): ten czas tak leci i leci, kiedyś i ty będziesz dorosły, potem stary, a mnie już wtedy nie będzie. -Eeeee - mówi dziecko - co się martwisz, to jeszcze kupa czasu. -No tak - ja na to. - Jeszcze sporo przed nami. Chciałabym, żebyś miał fajną żonę, a ja będę mieć wnuki, które będę głaskać po pleckach. - Co ci się dziś stało? - pyta dziecko - Najpierw mówisz o starości, teraz wyskakujesz z jakąś żoną? - No bo myślę o tym, jak wszystko szybko się zmienia - mówię. - Dobra - kwituje syneczek - kup mi śrutówkę, to pogadamy.

 

hildegarda
O mnie hildegarda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości