hildegarda hildegarda
106
BLOG

Wyspa drzewo zamek

hildegarda hildegarda Rozmaitości Obserwuj notkę 36

A raczej: lustro, obraz, album ze zdjęciami.

Najpierw lustro. Dostaliśmy je po pani L. - matce przyjaciółki mojej mamy. Jest bardzo wysokie, zamontowane na małej wąskiej szafce, takie jak ustawiano w przedpokoju, w obszernym mieszczańskim lokum, przed wojna jedną i drugą (bo ma tak z 80 la). Ładne lustro, w ciemne centki. Pani L. była dentystką, jej mąż - urzędnikiem bankowym (chyba...). W czasie wojny trafiła ona do Oświęcimia, gdzie pracowała jako pomoc w punkcie medycznym. Była piękną kobietą, wpadła w oko pewnemu esesmanowi, który ją zgwałcił. Owocem tego gwałtu była ciąża. Pani L. nie mogła pogodzić się z myślą, że urodzi dziecko swojego oprawcy. W szóstym miesiącu zeskoczyła z szafy.

Umarła parę ładnych lat temu. Podczas porządkowania jej rzeczy (wyrzucania, rozdawania), znaleźliśmy pakunek zawinięty w parę warstw papieru, upchnięty za szafą. Obraz. Akt młodej ślicznej dziewczyny. Siedzi na kanapie, trzyma książkę w czerwonej okładce. Ciemne włosy, ogromne oczy. Kto to? Nie wiadomo. Córka Pani L. nie miała pojęcia, co to za portret, nie chciała go. Wzięliśmy my. Odnowiony, pięknie się prezentuje nad biurkiem pana B., który w dziewczynie się zupenie nieplatonicznie zakochał. - Słuchaj, a może ona go schowała za szafą, bo to jej portret? - powiedział. Kto wie...

Natomiast album ze zdjęciami dostałam 10 lat temu, po pani Maryjce (wyżebrałam). Jej siostrzeniec - po śmierci ciotki - przeznaczył go na wyrzucenie. Zdjęcia rodziny Sonnenfeldów, od połowy dziewiętnastego wieku. Na sztywnych kartonikach, piękne panie w kapeuszach, w parkach, ze swoimi oficerami (podpisy na zdjęciach po drugiej stronie - po rosyjsku; Dla macjeri majewo ljubowego Kolji). A potem te same panie lekko posiwiałe i puszyste, a oficerowie, staruszkowie, gdzieś wciśnięci między sprzęty domowe, albo na ulicy niezidentyfikowanego miasta. Adolf  Sonnenfeld, przodek tej rodziny, prapra...dziadek był kompzytorem - nawet grałam jakiś utworek jego w podstawówce. Na lodowisku, czy jakoś tak? A ojciec pani Maryjki, Sonnenfeld o niemiecko-żydowskich korzeniach w czasie wojny dostarczał niemieckim przełożonym zaświadczenie o tym, że jest Polakiem, co mu się w sposób najbardziej nieoczywisty nie opłaciło. Jego żona (matka pani Maryjki) ma swoje drzewko w Yad Vashem.

Myślę, że album dobrze się poczuje w Saloniku, na jakiejś ładnej rzeźbionej półeczce...

 

hildegarda
O mnie hildegarda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Rozmaitości