HeMajewski HeMajewski
108
BLOG

Federacyjne Życzenia Noworoczne

HeMajewski HeMajewski Polityka Obserwuj notkę 0

Zdrowia i Pomyślności!

*
Co się powinno wydarzyć w 2026 roku w Polsce i Unii Europejskiej.

Przez umieszczenie podstawowej produkcji pod wspólnym zarządem i instytucję nowej Wysokiej Władzy, której decyzję zwiążą Francję, Niemcy i kraje, które do niej przystąpią, ta propozycja stanie się pierwszą konkretną podstawą Federacji Europejskiej, niezbędnej dla zachowania pokoju.https://european-union.europa.eu/principles-countries-history/history-eu/1945-59/schuman-declaration-may-1950_pl

Dzisiaj ten cel, Federacja Europejska, jest bliski osiągnięcia, dlatego rok 2026 powinien być rokiem zmarginalizowania wewnątrzunijnej antydemokratycznej prawicy, wyraźnego ochłodzenia stosunków z administracją Donalda Trumpa i rozpoczęciem procesu europeizacji NATO, czyli utworzenia armii Unii/Federacji Europejskiej.

Europeizacja NATO musi nastąpić bez względu na to, kto jest, kto będzie prezydentem USA. Ponieważ pojawienie się trumpizmu oznacza, że USA są niepewnym ogniwem Paktu. Czego takie pomysły dowodem   - https://massie.house.gov/uploadedfiles/nato_act.pdf

Zresztą gdzieś mniej więcej od 1955 roku, nazywanie USA „wiodącą demokracją”, było kpiną z demokracji. Od mniej więcej 1955 roku wiodącą demokracją jest Europa Zachodnia, a dzisiaj Unia Europejska od początku jej istnienia. A prezydentura Donalda Trumpa jest dowodem, że Unia Europejska jest jedyną na świecie ostoją Praw Człowieka. A czy do tej ostoi można zaliczyć Kanadę i Australię – to się jeszcze okaże.

Oczywiście należy się w Polsce i w całej UE spodziewać jeszcze większego prawicowego wzmożenia. Wzmożenia zapewne zdecydowanie bardziej agresywnego niż to oglądane w listopadzie i grudniu ub. roku.

...które to wzmożenie zacznie wygasać, gdy wzmożeni zorientują się, że to nic prawicy nie daje, że działania prezydenta Trumpa et consortes na rzecz unijnej prawicy nie mają znaczenia, więc jedni się znudzą, drudzy wnerwią, że nikt ich nie słucha, a jeszcze inni zaczną się bać ”reżimu”, który sami sobie wymyślili.

Podobnie jest fejkami, jak to źle jest w UE, a w Polsce, jak to jest źle za rządów Tuska, w sensie „jak dobrze jest poza UE, precz z liberalnym lewactwem”, co jest informacyjną dywersją na korzyść przede wszystkim Rosji. W najbliższym czasie będzie ich (fejków) coraz więcej, ale i one zaczną powoli zanikać, głównie z przyczyn prawno-karnych.

A że prawica namieszała ludziom w głowach to nawet na Salonie było https://www.salon24.pl/newsroom/1476458,polacy-juz-nie-kochaja-unii-europejskiej-rosnie-odsetek-zwolennikow-polexitu

Tyle że około 20% zwolenników Polexitu i innych euroexitów to jest maksimum na jaki zachodnioeuropejska prawica może liczyć. To jest te same 20% które jest niezadowolone ze wszystkiego, więc chętnie nadstawiają uszy tam, gdzie to ich niezadowolenie spotyka się ze zrozumieniem i akceptacją, gdzie ich mizerną pozycję społeczną tłumaczy się winą innych, na przykład w Polsce „winą Tuska”. Nie nauka i specjalizacje zawodowe, nie pracowitość, a „nie mam, bo mi zabierają i nie pozwalają mieć”.

Osobnym problemem jest wojna na Ukrainie i jedyne co należy nadal tutaj robić, to pilnować by prezydent Trump nie popełnił jakiegoś brzemiennego w skutkach głupstwa i dalej wspomagać Ukrainę.

A propos prezydenta Trumpa – prezydent Trump przegrał wszystko czerwonym dywanem na Alasce. Takiej, doprowadzonej do absurdalnego maksimum, dyplomatycznej amatorszczyzny świat do tego momentu nie widział. Do tego amatorszczyzny skierowanej przeciwko demokracji, Ukrainie i Unii Europejskiej.

Zresztą wszystko co robi prezydent Trump, jest skierowane przeciwko demokracji, Ukrainie i UE. Tak więc dyplomacja Unii Europejskiej i jej państw członkowskich w stosunkach z USA, dalej będzie polegać na wygaszaniu wzniecanych przez prezydenta Trumpa awantur i niedopuszczenia do panoszenia się amerykańskich oligarchów w Europie (więcej w Post Scriptum).

Mówiąc o prezydencie Trumpie, nie da się pominąć pana Prezydenta Nawrockiego jak i całej polskiej prawicy, dla której prezydent Trump jest jedyną i ostatnią nadzieją na trwanie i przetrwanie. Nadzieją nierealną, ale jak to mówią, „tonący brzytwy się chwyta”, to niech się chwyta.

I na koniec że w Polsce:
powołanie legalnego Trybunału Konstytucyjnego, likwidacja neo-KRS i usunięcie z nielegalnie zajmowanych stanowisk neo-sędziów, oraz intensyfikacja przygotowań dotyczących przystąpienia Polski do strefy euro, które powinno nastąpić w 2028, a najdalej w 2029 roku.

I to by było wszystko, co najważniejsze.
Zdrowia i Pomyślności!

********************************
From Confederation to Federation
https://federalists.eu/wp-content/uploads/2025/05/From-Confederation-to-Federation-3.png

Unia Europejskich Federalistów (UEF)
https://federalists.eu/
********************************


-----
P.S.
Doktryna Monroe - https://pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_Monroego

Po ataku USA na Wenezuelę, na prawicy odżyły nadzieje, że prezydent Trump porwie Tuska.

Prawica nie wie i nie rozumie, że atak USA na Wenezuelę jest zapowiedzią powrotu USA do doktryny Monroe - https://www.n-tv.de/politik/Donroe-Doktrin-Trump-laesst-200-Jahre-alte-Vorherrschafts-Idee-neu-aufleben-id30201858.html

W zasadzie to jest tak, że gdyby USA zajęły militarnie Grenlandię, to skończą się obecne stosunki dyplomatyczno-gospodarczo-militarnie państw Unii Europejskiej z USA, NATO zostanie rozwiązane i w jego miejsce powstaną Siły Zbrojne UE, a w zasadzie Siły Zbrojne Federacji Europejskiej, a wszystkie organizacje i partie polityczne przeciwne istnieniu UE i kwestionujące potrzebę federalizacji UE, zostaną uznane za agendy obcych mocarstw, więc nielegalne i zostaną zdelegalizowane. We wszystkich państwa UE i w Wielkiej Brytanii też.

Ponieważ powrót do doktryny Monroe oznacza bezpośrednio, że USA uznają były obszar ZSRR i Układu Warszawskiego za strefę wpływów Rosji. Taki amerykańsko-rosyjski deal, że USA wycofuje się z Europy, a Rosja z Ameryki.

Także droga prawico, że jeżeli już ktoś po kogoś miałby przyjść, to nie że Trump po Tuska, a Putin po was i resztę Polski.


------------------------------------------------------
Google AI – pisownia oryginalna

Powrót USA do doktryny Monroe w 2026 roku oznacza ponowne uznanie obu Ameryk za wyłączną strefę wpływów Stanów Zjednoczonych oraz zapowiedź aktywnego przeciwdziałania ingerencji obcych mocarstw na tej półkuli.

Współczesna interpretacja tej doktryny, określana przez administrację Donalda Trumpa jako „Trump Corollary” (Uzupełnienie Trumpa) lub potocznie „Doktryna Donroe”, niesie za sobą konkretne skutki polityczne i militarne:

Kluczowe założenia w 2026 roku:

Hegemonia na Zachodniej Półkuli: USA deklarują priorytetowe traktowanie stabilności w regionie obu Ameryk ponad interesy w Europie czy na Bliskim Wschodzie.

Blokowanie rywali: Administracja zapowiedziała uniemożliwienie „konkurentom spoza półkuli” (głównie Chinom i Rosji) przejmowania strategicznych zasobów, takich jak porty, infrastruktura energetyczna czy sieci telekomunikacyjne w Ameryce Łacińskiej.

Interwencjonizm: Doktryna służy jako uzasadnienie dla bezpośrednich działań militarnych i operacji specjalnych, czego przykładem jest operacja w Wenezueli na początku stycznia 2026 roku, zakończona aresztowaniem Nicolása Maduro.

Walka z zagrożeniami transgranicznymi: Uzasadnia ona użycie sił zbrojnych do walki z kartelami narkotykowymi (uznanymi za organizacje terrorystyczne) oraz powstrzymywania masowej migracji bezpośrednio u źródeł na kontynencie.

Izolacjonizm wobec Europy: Zgodnie z pierwotnym duchem doktryny z 1823 r., powrót do niej może oznaczać większą neutralność lub dystansowanie się USA od wewnętrznych konfliktów europejskich w zamian za nieingerencję mocarstw europejskich w sprawy Ameryk.

------------------------------------------------------

.

 

HeMajewski
O mnie HeMajewski

nic

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka