Życie dostarczyło nam ostatnio wielu istotnych zdarzeń i nie wypada może wtrącać w to wątków osobistych, jednak w tym wypadku wydaje mi się że to z czym miałem do czynienia, ma przełożenie na działanie takiego medium jak Salon 24 w szerszym kontekście. Żeby nie było nieporozumień ; nie czuję się specjalnie urażony tym że zostałem zbanowany przez administrację za naruszenie p. VI.1 regulaminu. Potrafię zrozumieć że muszą mieć taki zapis rozciągliwy jak guma od majtek który zabezpieczy ich z każej strony.
Zastanawiam się tylko co w tym konkretnym przypadku kwalifikowało się do nałożenia szlabanu? Nie jestem internetowym pałkarzem, nikogo nie obraziłem, nie nawoływałem do nienawiści ani nie używałem słów powszechnie uważnych za obrażliwe. Na poparcie swoich argumentów podałem żródło wiadomości. Jedyne co mi przychodzi do głowy to słowa kluczowe w tagu : "antypolonizm" i "kolaboracja". No, ale jeżeli za to mozna wylecieć to żle świadczy o naszym salonie. Nasuwa się pytanie czy można dalej obnosić się z wizytówką salonu jako niezależnego forum publicystów?
To , a także zadziwiająca pobłażliwość administracji dla RRK, Mikiego na ich ostatnie wpisy po tragedi łódzkiej każą się zastanowić czy nie zrobiło się tu za duszno?



Komentarze
Pokaż komentarze