Horatius Horatius
254
BLOG

Cywilizacja kobiet

Horatius Horatius Kultura Obserwuj notkę 5

Jakiś czas temu ponownie (chyba setny już raz) obejżałem film "Podziemny krąg", adaptację książki Chucka Palahniuka "Fight club". I po raz kolejny dotarło do mnie, dlaczego tak obsesyjnie mi się podoba. Jest to po prostu męski film. I to w ścisłym tego słowa znaczeniu.

"Należymy do pokolenia mężczyzn wychowanych przez kobiety. Czy jeszcze jedna baba cokolwiek tu zmienia?" Mówi to mężczyzna żyjący w czasach po rewolucji seksualnej. Tej, która wszelkie relacje kobieta-mężczyzna wywróciła do góry nogami. To, co dla nas jest normalne jeszcze sto lat wcześniej było zupełnie nie do pomyślenia. Rewolucja seksualna zmieniając naturalny porządek wyrwała mężczyznę z jego dotychczasowego świata i rzuciła w nowe środowisko w którym, nie czarujmy się, zupełnie się nie odnajduje. Kluczowy jest tutaj pierwszy fragment zacytowanej wyżej kwestii Tylera Dordena (filmowy Brad Pitt). Czy naprawdę jesteśmy wychowani przez kobiety, przetworzeni na ich własny obraz?

Nasza edukacja zaczyna się w szkole, która, bądźmy szczerzy, faworyzuje bardziej dziewczynki niż chłopców. Na samym wstępie uczy spokojnego współegzystowania i zupełnie eliminuje to, co dla każdego dojżewającego (i nie tylko) chłopca jest najważniejsze. Rywalizację. A zaraz po niej jakąkolwiek hierarchiczność, która charakteryzuje wszystkie męskie, koleżeńskie wspólnoty. Wytwarza to w mężczyźnie swoisty rodzaj hiperindywidualizmu, niechęci do podporządkowania się leaderowi, który samoistnie znajduje się przecież w każdej męskiej grupie. Co więcej, nie pozwala mu to samemu wyrosnąć na leadera. Każdy młody chłopiec czuje potrzebę bycia herosem, Supermanem, czy kimkolwiek innym. W dojżałym życiu de facto się nim staje - czuje instynktowną konieczność dokonania czegoś ważnego, zmieniania otaczającego go świata. Tymczasem wraz z biegiem lat dzisiejszy model społeczeństwa tylko utwierdza go w wypracowanych do tej pory mechanizmach, cementuje jego sposób myślenia. W większości przedsiębiorstw ogólnie przyjętym modelem organizowania pracy jest współdziałanie w ramach zespołu. Ten wymóg pojawia się niemal we wszystkich ogłoszeniach o pracę. A ten system jest po prostu przedłużeniem wcześniejszego reżymu. Rezultat? "Czy moja ikonka moze być chabrowa?" - pyta z dziecinnym wręcz wyrazem twarzy szef filmowego Jacka (w książce nie wymieniony z imienia, filmowy Edward Norton). I robi się wyraźnie ukontentowany, gdy dostaje przyzwolenie.

Rezultat takiego wychowania to... Wieczny chłopiec, pozbawiony wzorców i ideałów mężczyzna, który nie dojżał. "Ojcowie zastępują nam Boga. Nasi nawalili. Wniosek?" Brak wzoru i przywiązania do jakichkolwiek zasad.

Zachowanie członków "klubu walki" to tak naprawdę bunt mężczyzny przeciwko światu kobiet.

1. Przemoc. Dzisiejsza kultura jest mocno pacyfistyczna. Zupełnie eliminuje nie tylko elementy walki, czy agresji, ale zupełnie rywalizacji. Tymczasem do XX wieku głownym celem egzystencji mężczyzny było przygotowanie się do wojny*. Wystarczy tylko porównać żołnierzy doby napoleońskiej, walczących w szyku liniowym, stojącym twarzą w twarz z wrogiem (ówczesne karabiny odprzodowe dawały się szybko i sprawnie zarepetować tylko w postawie stojącej) i przesiąkniętych hipisowskimi ideami amerykańskich żołnierzy w Wietnamie, całkowicie złamanych moralnie. To własnie czynnik psychiczny jest tutaj decydujący.

2. Rywalizacja. I to w najbardziej emocjonującej formie - walka fizyczna.

3. Hierarchia. "W Tylerze pokładaliśmy ufność swoją." Kosmas podaje w swojej kronice jedną z wersji dosyć rozpowszechnonego podania o ujarzmienia kobiet przez mężczyzn. Konfrontuje tam dwa systemy - militarno-wojskowy, symbolizujący ład, a nawet cywilizację, charakterystyczny dla mężczyzn i pierwotno-egalitarny reprezentowany przez kobiety. Jak widać dla średniowiecznych takie podstawowe różnice były doskonale widoczne, chociaż dzisiejsze feministki są raczej innego zdania.

4. Zaakceptowanie bólu i wysiłku od którego tak ucieka dzisiejszy człowiek. "Bez bólu i ofiar nie ma nic!" To prosta metoda, którą doskonali się każdy mężczyzna - przez walkę z samym sobą.

5. Cel. "Operacja <<Chaos>>"  "Jak małpa przed lotem w kosmos. Astromałpa! Gotowa się poświęcić dla wyższego dobra." Nie wymaga komentarza.

6. Brak potrzeby dostosowywania się do innych, nadmiernej troski o własny wygląd. "Zaczęliśmy inaczej postrzegać świat. (...) Żałowałem facetów ćwiczących by wyglądać tak, jak przykazał Kevin Klein." Zupełnie odmienne od dzisiejszej mody, gdy facet potrafi mieć więcej kosmetyków niż kobieta.

Mój tekst może się nie podobać. Mogę przesadzać. Można go nawet uznać mnie za seksistę. Ale czy nie jest prawdą, że idąc po ulicy szwedzkiego miasta nie można odróżnić mężczyzny od kobiety**?

 

 

* Szczególnie wymowne było np. wychowywanie chłopców przez antycznych Celtów, czy Spartan, którzy interesowali się swoimi synami i odbierali ich spod opieki kobiet właśnie gdy ci nadawali się do szkolenia wojskowego. Podobny motyw można dostrzec i w innych czasach, a nawet w innych kulturach.

** http://fronda.pl/news/czytaj/miss_szwecji_mezczyzni_do_roboty_oburzone_feministki_kto_nam_bed

Horatius
O mnie Horatius

Najlepiej przekonać się jakie mam poglądy czytając moje teksty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura