Horatius Horatius
575
BLOG

„Nie znam tych ludzi!”

Horatius Horatius Polityka Obserwuj notkę 1

Wybory zbliżają się wielkimi krokami. Chociaż trzeba przyznać, ze niespecjalnie nas interesują. Bo nie ma czym.

 
Nie pójdę zagłosować. Ja nie znam tych ludzi! – stwierdził niedawno mój znajomy. I mam wrażenie, że nie jest w tym twierdzeniu osamotniony. Myślę podobnie, chociaż na głosowanie się wybieram. Nie uciekam od odpowiedzialności, to mój obowiązek i chcę się z niego wywiązać. Ale nie jest najlepiej. Bo większość kandydatów (przynajmniej tych lubelskich) jest wyborcom najnormalniej w świecie obca. Nie dbają o to, żeby się należycie zaprezentować, pokazać kim są i jaki mają program. Zamiast tego mamy to co zwykle – wyborczą szopkę.
 
Narzekamy, że demokracja w Polsce jest taka, jaka jest, a nie zachęcamy obywateli do politycznego życia. Nie jest to zjawisko w skali maksi, ale przede wszystkim mini, w skali regionalnej. Przecież o wiele łatwiej zaangażować się w sprawy własnego miasta niż interesować się polityką w skali całego państwa. W końcu ona dotyczy nas bardziej. Od tego zależy do jakich autobusów wsiądziemy jadąc rano do pracy, czy jadąc nimi będziemy stać w korkach, a jeśli tak, to czy chociaż drogi są w dobrym stanie. Od tego najbardziej zależy czy jedziemy pracować, a nie odebrać zasiłek, oraz czy ta praca jest dla nas atrakcyjna.
 
Tak to wygląda w teorii. A w praktyce? Łatwiej jest nam się ekscytować np. obradami sejmu, bo każdego dani media bombardują nas ze wszystkich stron informacjami o „wielkiej polityce”. I dzięki temu w spokoju możemy oddać się roztrząsaniem rzeczy, na które nie mamy wpływu. I narzekaniu. A jeśli już coś przykuje naszą uwagę, to najczęściej nie ma to wielkiego politycznego znaczenia, i jest przykładem zwykłego politykierstwa, albo politycznym „Tańcem z gwiazdami”, kolejną medialną szopką. To o wiele łatwiejsze, niż zainteresowanie polityką na serio.
 
A politykom to pasuje. Bo dla nich to też wygodne. Łatwiej jest obiecywać (chociaż obie strony wiedzą, że same obietnice nigdy nie zostaną zrealizowane), jeśli wyborca ma takie nastawienie. Oni po prostu nie muszą się nam prezentować, przekonywać nas do siebie i swoich programów. My tak naprawdę tego nie chcemy.
 
Wybory się kończą. To dobrze, bo tak naprawdę jedyne, co przykuwa naszą uwagę to plakaty, cykliczna „wyborcza wysypka”. Dzięki niej znowu możemy ponarzekać: Mam już dosyć patrzenia na te gęby! – usłyszałem dzisiaj. Ja też. Bo jedyne, co zostanie, to tony krzykliwych wyborczych śmieci zalegające na naszych ulicach.
 
 
 
 
Horatius
O mnie Horatius

Najlepiej przekonać się jakie mam poglądy czytając moje teksty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka