Horatius Horatius
588
BLOG

Historia wcale się nie skończyła

Horatius Horatius Polityka Obserwuj notkę 2

Wczoraj, bodajże, Francis.de pytał po co czcić rocznice. Robił to w typowym posthistorycznym tonie: Europa się jednoczy, likwiduje wszelkie nacjonalizmy (czyli w normalnym języku patriotyzmy) i zmierza w stronę świetlanej przyszłości. A tu niespodzianka!

 
Prasówka dzisiaj rano: Nacjonalizmy trzymają się mocno. Na Łotwie wygrywa partia reprezentująca mniejszość rosyjską. Z resztą, mówienie o Zjednoczonej Europie jest z deczka curiosum w chwili, gdy nastroje antyimigranckie na Zachodzie rosną, a wspólna unijna waluta tak trzeszczy, że aż Rostowski mówi o zielonej karcie do Stanów. No, ale, cóż… Widać można. Nacjonalizm hula tuż za naszą granicą, na Litwie, ale przecież to już nie Światła Europa, to jej rubież, dzicz i swołocz jakaś. U nas nacjonalizmy też są w modzie, i to bynajmniej nie w endecko-wyświechtanym stylu. Po Ślązakach autonomii domagają się… Mazurzy! Niedawno został zarejestrowany Ruch Autonomii Mazur. Nie ma co, czeka nas państwo federacyjne. Od jutra nakręcam koniunkturę na Konfederację Wyzwolenia Lubelszczyzny. A, co nie można nam?! Przecie nas Warszawa też dyskryminuje! I to dłużej niż biednych Mazurów! By the way, jak mówią Jankesi, rosną wpływy Rosji na Łotwie (później będzie Litwa?), z jednej strony Nordstream (który, nawiasem mówiąc, cały czas blokuje dojście do naszego portu), z drugiej Southstream… A przyjaźń polsko-rosyjska kwitnie, o czym nas wczoraj poinformował sam prezydent. RP, rzecz jasna.
 
Przejdźmy dalej. Rosną ekstremizmy polityczne. I to w naszym kraju. Tak, tak, wiem, salonowi PiS-owcy zaraz sie na mnie rzucą. Darujcie sobie, błagam! Nie chodzi mi o Was, tylko o tendencję. Z jednej strony poklask dla Nergala i najlepszego superbohatera od czasu Supermana – Człowieka-Motyla, a z drugiej… Kolejna dewastacja pomnika. Tym razem w Ossowie. I to z hasłem „Katyń 2010”. Wiem, wiem, wiem. Anty-PiS-owska prowokacja… To też możecie sobie darować. Tylko naiwni mogą myśleć, że wilki są tylko po jednej stronie, a owce po drugiej. Zresztą, czy to może dziwić, skoro znakiem czasu jest dziś ponownie Palikot? Tym razem ukrzyżowany na okładce „Newsweeka”. (Jak to dobrze, że już od dłuższego czasu nie czytam tej gazety.)
 
Konflikty polityczne całkiem niedaleko Światłej Europy też stają się coraz modniejsze. Często bywają już nawet podszyte nutką konfliktu religijnego. Tym razem wracają napięcia między Turcją a Cyprem. Szykuje się kolejny konflikt tuż za miedzą, po fali całkiem-nie-posthistorycznych rewolucji w świecie muzułmańskim. Które, notabene, wynoszą w Egipcie do władzy muzułmańskich ekstremistów. No, ale nam, Europejczykom, to nie grozi. Europa już od dawna jest wylęgarnią islamskich ekstremistów (w większości neofitów) i robi wszystko, żeby tak pozostało. Jak? Raz oddając pola islamowi, a raz dowalając mu dla odmiany z całej siły. Np. zakazując noszenia burek.
 
Zapewne można by jeszcze długo pisać wymieniając jeszcze wiele przykładów. Nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Tak, czy inaczej, Historia jeszcze się nie skończyła, więc nie warto odstawiać sztandarów do szafy i rezygnować z własnej tożsamości. Może nam być jeszcze potrzebna, gdy Historia się o nas upomni. Niezależnie od tego: Ciekawe czasy dopiero przed nami.
 
 
 
Horatius
O mnie Horatius

Najlepiej przekonać się jakie mam poglądy czytając moje teksty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka