Fronda.pl donosi, że komiksowa Buffy ma zamiar popełnić aborcję. [1]
Komiksy nie od dziś są skutecznym narzędziem do propagowania tych czy innych poglądów. Komiks, jak książka, może ukazywać takie treści, jakim hołdują jego autorzy. Przed 1989 r. „Kapitan Żbik” czy „Kapitan Kloss” promowały komunistyczną wizję świata i historii.[2] Ostatnio przeżywamy boom na komiksy historyczne, które również zawierają w sobie jakąś wizję świata. Bo w komiksie można np. pokazać Żołnierzy Wyklętych w duchu bogoojczyźnianym albo całkowicie tej wizji zaprzeczyć. Najsłynniejszym tego typu komiksem jest oczywiście „Maus” w którym Żydzi przedstawieni są jako myszy, Niemcy jako koty, a Polacy – świnie. To bardzo wiele mówi o tym, jak postrzega się naszą postawę w czasie II wojny światowej za granicą.
No i oczywiście za pomocą komiksu można propagować określone treści ideologiczne, które mają przekształcać „dzisiaj”. Albo te wartości, które obecnie uchodzą za obowiązujące. Z tego punktu widzenia komiks, tak jak literatura, jest świadectwem naszych czasów, a w przyszłości będzie wymownie świadczył o naszej mentalności. Czy walczący z nazistowskim Red Skull Kapitan America nie mówi nam wiele o tym, jak Amerykanie patrzą na swój udział w II wojnie światowej? Przykład Buffy nie może dziwić. Nie wiem jak jest w przypadku innych komiksowych „stajni”, ale w DC Comics poprawne politycznie wątki goszczą od dawna. Dla przykładu: Dwie wojowniczki spośród członków Secret Six – Scandal i Knockout, są w lesbijskim związku. Nie przeglądałem pod kątem podobnej treści innych wydawnictw DC, jednak w serii o Sekretnej Szóstce ten wątek bez wątpienia należy do wiodących. I nie ma co się ekscytować, powinniśmy się raczej przyzwyczaić do podobnych obrazków.
A czy tą tendencje można odwrócić? Cóż, są filmy, które są aprobowane przez Watykan, chociaż wcale nie miały odzwierciedlać chrześcijańskiego obrazu świata. Czemu miałoby być inaczej z komiksami? Przyjrzyjmy się np. bliżej DC Comics, a szczególnie jednej ze scen z serii wchodzącej w skład „Infinite Crisis”. W obliczu katastrofy, która jest porównywalna z Końcem Świata widzimy całą masę superherosów, którzy… Modlą się w bliżej nieokreślonej bazylice. Jest w tej scenie kilka ciekawych wątków. Dla przykładu: Dwóch superbohaterów spiera się o religię, przy czym jeden z nich (o ile dobrze pamiętam - Mr. Terrific) mocno stoi przy swoim ateizmie, nawet w obliczu mistycznego kataklizmu, który zaraz zniszczy Ziemię. Jest jeszcze jedna scena, którą warto przytoczyć: Rozmodlony Blue Devil z grupy zwanej Shadowpact nagle staje w ogniu (jak na przebywającego w kościele demona przystało). Wątek ten był bez wątpienia obliczony na raczej komiczny efekt, ale modlący się komiksowy demon to dosyć… Nietypowe. Podobnie jak modlący się superherosi.[3]
Kolejny ciekawy wątek dotyczy Batmana, a konkretniej serii „No Man’s Land”. Oczywiście przez miasto Batmana przewija się w swoim czasie kilku religijnych superbohaterów, czarnych charakterów (sic! – to typowe dla mentalności Stanów Zjednoczonych, gdzie nie brakuje bazujących na Biblii sekt) itp. Wątek religii jest jednak szczególnie widoczny w czasie, gdy miasto ogłoszono Ziemią Niczyją. Jedna z dzielnic rozdartego przez walczące ze sobą gangi miasta jest wówczas kontrolowana przez… Katolickiego księdza, który gromadzi wokół siebie przedstawicieli innych religii (z Żydami i muzułmanami włącznie) i rozpaczliwie walcząc o przetrwanie buduje wysepkę ładu i harmonii w brutalnym jak nigdy dotąd Gotham. I to bardzo ekumenicznie.
W amerykańskich komiksach goszczą więc nie od dziś również wątki religijne – raz w bardziej, innym razem w mniej fortunny sposób. Że już nie wspomnę o tym, że większość komiksowych postaci promuje wartości prorodzinne. Warto tu przywołać wychowanego przez przybranych rodziców na wzorowego obywatela Supermana, co szczególnie zaakcentowano w serialu „Smallville”. W jednej z alternatywnych wersji świata DC kapsuła Kal Ela rozbija się w ZSRR, a szlachetny kosmita zostaje wychowany na Red Sona i nosi na piersi sierp i młot. Ile są warci dobrzy rodzice?
Da się przechylić wahadło w drugą stronę? Wszystko się da. A ile można by zrobić, gdyby przestać siedzieć w kącie i płakać, że popkultura jest antychrześcijańska? Ja tam czekam na komiks pro-life.
_________________________
[3] Dla zainteresowanych: http://www.adherents.com/lit/comics/comic_book_religion.html



Komentarze
Pokaż komentarze (1)