16 obserwujących
47 notek
76k odsłon
2618 odsłon

“Szczucie” na nauczycieli, czyli zarządzanie kryzysowe PiS i analogie historyczne

Wykop Skomentuj208


Obserwacja poczynań rządu w zakresie walki z kolejnymi oponentami politycznymi daje jasny obraz przyjętej przez obóz “dobrej zmiany” sposobu komunikacji społecznej. 

Jest to strategia szeroko stosowana w państwach autorytarnych, z fasadową demokracją, takich jak Rosja czy Turcja. Jest to również formuła, którą znamy z czasów PRL.

Polega ona na wprowadzaniu sporu na przestrzeń moralną i dokonywania z tego poziomu bezpardonowych ataków personalnych. Obrzucaniu błotem. Sięgając do powojennej historii Polski znajdujemy uderzające podobieństwa budowania quasi moralnej wyższości władzy nad jej przeciwnikami. Wystarczy prześledzić historię strajków i protestów, począwszy od poznańskiego Czerwca 1956 po wydarzenia poprzedzające wprowadzenie stanu wojennego. W kontekście obecnej akcji protestacyjnej nauczycieli na szczególną uwagę zasługuje przykład retoryki komunistycznej władzy stosowanej podczas wydarzeń marca 1968 roku. Jak wiadomo były to najbardziej “inteligenckie” protesty przeciw “demokracji ludowej” z szerokim udziałem studentów oraz kadry naukowej i środowisk artystycznych. Przy okazji warto nadmienić, że jednym z najbardziej aktywnych w walce z cenzurą (wówczas, kiedy mogło to kosztować najwyższą cenę) było środowisko tzw. komandosów, z opluwanymi dzisiaj przez notabli “dobrej zmiany” Adamem Michnikiem czy Sewerynem Blumstajnem na czele. Władza rozpętała wówczas antyinteligencką nagonkę w prasie, potępiając wichrzycieli działających z podpuszczenia ukrytych organizacji syjonistycznych. Jakże to podobne do “komunistycznego” PZPN i “Broniarza który ze Schetyną zaplanował strajk przeciwko rządowi” oraz bezdusznych nauczycieli biorących za zakładników niewinne dziatki.

Bliska stylowi Gomułki retoryka zapanowała obecnie wśród polityków PiS-u i rozmaitych “aktywów” partyjnych zaangażowanych w opluwanie strajkujących nauczycieli.

Jak dobrze do pracy dla idei Marszałka Karczewskiego pasuje cytat przewodniczącego “Ja wam powiem, że ja jako robotnik miałem przed wojną 2 koszule, a wy na pewno macie teraz po 5–6 koszul co najmniej, więc jest postęp, czy nie ma postępu?”

Jakże idealnie wypowiedzi polityków PiS pasują do słów Edwarda Gierka “Nietrudno domyślić się, kto łoży na organizowanie awantur w Warszawie i kraju. Są to ci sami zawiedzeni wrogowie Polski Ludowej, których życie nie nauczyło rozumu, którzy przy okazji dają o sobie znać, różni pogrobowcy starego ustroju, rewizjoniści, syjoniści, sługusi imperializmu”.

Dla osób myślących samodzielnie, z mózgami nie sformatowanymi pisowską propagandą jasne jest, że obecna władza czerpie pełnymi garściami z wzorców minionego ustroju. Raz dlatego, że dąży do analogicznego zamordyzmu i systemu autorytarnego, dwa dlatego, że w swej przeważającej większości składa się z ludzi nasiąkniętych mentalnością pezetpeerowskich aparatczyków.

W skrócie strategia tego obozu politycznego zawiera się w prostackim rozumieniu państwa jako prywatnego folwarku zarządzanego strachem i podsycanego najniższymi instynktami ludzkimi, w których szczucie, obrażanie, pogarda dla słabszych stanowią emocje mobilizujące elektorat.

Mimo, że to postawa prostacka i niegodna, znajduje rezonans społeczny. Sprowadza się bowiem do katalizowania i przekierowywania negatywnych emocji, które zawsze łatwiej obudzić w ludziach, ponieważ stanowią nieodłączną część naszej codzienności. Ludzie znajdują tu najprostsze odpowiedzi na swoje frustracje, resentymenty, lęki i wątpliwości.

Niestety ludzie są tak skonstruowani, że oczekują prostych wyjaśnień, a najlepiej napiętnowania winnego ich zdaniem różnych spraw, które ich bolą.

W historii mieliśmy wiele przykładów, do czego taka polityczna strategia rządzących może doprowadzić.

Obecnie politycy oczyszczają kraj z nieprawomyślnych na szczęście tylko słowami - jak senator Bierecki. Być może nawet sami pozostaną na etapie słów. Jednak prowadzony ich werbalną nienawiścią naród może w końcu przejść ze słów do czynów.

Jedno jest pewne - ta droga nie prowadzi do niczego dobrego.

Śpiewajcie więc nauczyciele, nawet jeżeli nie potraficie ładnie śpiewać. Śpiew też potrafi burzyć mury tępej podłości.



Wykop Skomentuj208
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka