16 obserwujących
51 notek
86k odsłon
1194 odsłony

Piętnowanie elit sprzyjających wrogom, czyli jak PIS rozumie politykę

Wykop Skomentuj84


Na konwencji wyborczej w Sosnowcu prezes Kaczyński był łaskaw zwerbalizować swoją koncepcję wymiany elit w Polsce: 

“Nowa polska elita władzy, także elita kulturalna, nie pracuje już dla naszych wrogów. A ci, którzy pracują, są napiętnowani i będą piętnowani dalej” .

Wypowiedź ta to oczywista konsekwencja wielokrotnie wcześniej wygłaszanych i podzielanych przez jego zwolenników poglądów na temat szeroko rozumianych elit. W pisowskiej wizji państwa pod tym hasłem kryją się bowiem rozliczne grupy społeczne. Są wśród nich oczywiście sędziowie, dziennikarze, nauczyciele, cała opozycja parlamentarna, byli opozycjoniści antykomunistyczni itd. Łączy ich jedna cecha, dająca kwalifikację do zbioru elit pracujących dla wrogów. Tą cechą jest niepopieranie Prawa i Sprawiedliwości.

Kim są wrogowie zatem? Jarosław Kaczyński nie ma w zwyczaju zbyt często precyzować tej kategorii. Jego przekaz polega bowiem przede wszystkim na kreowaniu wroga abstrakcyjnego. Abstrakt wroga umożliwia wprowadzenie dowolnego desygnatu, w zależności od aktualnego interesu politycznego. Wróg powinien być bliżej niesprecyzowany, tajemniczy, wzbudzający lęk. Parafrazując bowiem Rocha Kowalskiego - wróg to jest wróg. W obliczu zagrożenia wrogiem łatwiej bowiem o mobilizację elektoratu. Brońmy się przed wrogiem, który czyha na nas za każdym rogiem - apeluje Kaczyński. A kto może was ludzie obronić, jak nie my. Wróg to wielogłowa hydra. Kto zadba, żeby demoniczny dżenderowiec nie zamienił waszych synów na córeczki, a córeczki na synów. Kto obroni was przed atakiem na waszą tożsamość płciową dokonanym przez bezwzględnych lgbtowców. Kto uratuje wasze portfele przed złodziejami z PO. Przed islamską zarazą. Przed brukselską deprawacją. Przed całą resztą wrogów jeszcze niepoznanych?

Zarządzanie strachem to cyniczna gra starego wytrawnego polityka, połączona z kompleksem Boga, który w ostatnich latach wyraźnie się u prezesa nasilił.

Wszystko osadzone w resentymencie dzielonym z większością popierających go przedstawicieli nowych elit, którzy nie czuli się w rzeczywistości III RP wystarczająco dowartościowani.

Niestety taka mieszanka połączona z władzą niemal absolutną (pokonamy ostatnią barierę przed pełnią władzy w postaci niezależnego sądownictwa) sprawia, że Polska po okresie niezwykłego rozkwitu po zrzuceniu jarzma PRL-owskiej beznadziei, ponownie dryfuje w stronę starych sarmackich demonów.

Znów rządy sprawują ludzie o zaściankowych umysłach, nierozumiejący świata współczesnego, małostkowi i zachłanni.

Przed drugą wojną światową Polska również była zakładnikiem podobnego sposobu myślenia. Dominowały sny o mocarstwowości zupełnie nie uwzględniające realiów, politycy radujący się poklepywaniem po plecach przez możnych tego świata, naiwni jak dzieci we mgle, zakompleksieni, niestabilni, pozerscy blagierzy.

Zawsze gotowi przyklasnąć największej niegodziwości, jeśli pochodzi od swoich, i zbrukać największe wartości, jeśli pochodzą od innych.

Retoryka kształtowania nowych (naszych) elit, walki z wrogiem w czasach pokoju i otwarcie głoszonej pogardy dla nauki i prawa znana jest w historii świata. Jest znakiem rozpoznawczym dla wszystkich autokracji i dyktatur. Dlaczego jednak Polska, doświadczona piętnem PRL-u, pozwala retoryce tej triumfować? Na to pytanie można chyba tylko odpowiedzieć znanym ludowym przysłowiem “Polak mądry po szkodzie”.


Wykop Skomentuj84
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka