3 obserwujących
550 notek
225k odsłon
  419   0

Legenda w Ostrowcu Świętokrzyskim - Relacja z koncertu Armii

Armia
Armia

 

W ramach jubileuszowej trasy „Armia gra Legendę”  19.05 Ostrowiec Świętokrzyski załapał się na wyjątkowy koncert, na którym została zagrana cała Legenda. Wspomniany album,  przez wielu uważany jest za jedną z najlepszych płyt rockowych w Polsce. Armia słynie z mocnego, hardcorowego, a nawet metalowego brzmienia, okraszonego progresją i symfonią za sprawą epickiego brzmienia waltorni.
Przed koncertem fani zespołu polowali na autografy z udanym skutkiem. Bez problemu można było zamienić dwa słowa i zdobyć autografy praktycznie całego zespołu.
 

Koncert zaczął się o 20:30 a skończył prawie 2 godziny później. Koncert był podzielony na dwie części, Armia rozpoczęła obiecaną całą Legendą, serwując niecałą godzinę dźwięków uduchowionych(tak, tak), pełnych mistyki a przy tym czadowych, ostrych i mocnych. Witrażowa choreografia, brzmienie waltorni i ekspresja sceniczna Tomasza Budzyńskiego robiła wrażenie i jeden z obecnych musiał mieć „ciary” na plecach przy tak epickiej muzyce i genialnych tekstach.
 

Po odegraniu Armijnego opus magnum i świadectwie, że ani trochę się ta płyta nie zestarzała i wciąż brzmi świeżo tak jak 20 lat temu. Po króciutkiej przerwie rozpoczęła się część druga misterium na które złożyła się kolejna dawka czadu, tym razem już z świeższych albumów w tym najświeższych czyli Der Prozess(„Katedra”) i jazzująco-psychodeliczny Freak(„Break Out” wysmakowane sola, potwierdzają talent muzyków uzasadniając jazzowe aspiracje) po nowościach przyszedł czas na przypomnienie nie mniej ciekawego utworu z albumu Droga-  „Dom przy moście” i „On jest tu On żyje” z Ducha gdzie tekstem jest nieśmiertelny i piękny „Hymn o Miłości”.
 

Zgasły światła, muzycy po kolei schodzą  ze sceny, słuchacze skandują "Armia, Armia, Armia",  niektórzy układają z dłoni trójkąt(chrześcijański odpowiednik „\m/”-  parafrazując wieszcza, chrześcijanie nie gęsi swój znak mają). Jak już jesteśmy przy publiczności to sądząc po reakcjach(mimo darmowego koncertu), nie licząc kilku wyjątków to ludzie byli nieprzypadkowi. Armia miała świetne przyjęcie za co zespół odwdzięczył się bisem, wiadomo przecież, bez „Aguire” fani nie wypuściliby zespołu do domu. Na dobranoc zaśpiewano tajemniczy „Soul Side Story” czyli jak to Budzy określił „piosenka o najpiękniejszej kobiecie świata…”

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale