Blog
Nie taki diabeł straszny...
Ignatius
Ignatius Entuzjasta Hard'n'Heavy
2 obserwujących 492 notki 182207 odsłon
Ignatius, 12 listopada 2018 r.

O stuleciu odzyskania niepodległości Polski, Marszu Niepodległości i Polsce

206 1 0 A A A

11.11.2018 dane nam było świętować wyjątkową rocznicę. Tak doniosły jubileusz nie powtórzy się za naszego życia. 100 lat temu ukoronowano słowa Józefa Wybickiego autora „Mazurka Dąbrowskiego” (1797). Niezłomna walka o niepodległość w czasie zaborów była potwierdzeniem, że: 

    Jeszcze Polska nie zginęła, 

Kiedy my żyjemy.

Niestety po dwóch dekadach międzywojnia, Polska wskutek niespotykanej w dziejach wojennej furii, znów została rozerwana. Tym razem przez dwa czerwone totalitaryzmy: niemiecki młot narodowego socjalizmu i rosyjski sierp komunizmu.  

Po półwiecznej sowieckiej okupacji w 1989 roku Polska odzyskała niepodległość. Do dziś niejednoznaczne jest, w jakim stopniu. Co rusz daje o sobie znać postprlowska czkawka.

Wyssali z wielu życie

Zabrali godność nam

Stworzyli kraj żebraków

Twierdząc, że wszystko gra

Z uśmiechem na ekranie

Szyderców leci show

Lwie paszcze otwierają

Pożerać ciągle chcą

Nikt Cię nie broni Polsko  

Gdy wokół głodne psy

Upokorzony naród

Cierpienie, nędza, łzy


W ostatnim trzydziestoleciu wydarzyło się wiele, jednocześnie mnogość naszych oczekiwań nie zostało zaspokojonych w stopniu wystarczającym.

To co mnie osobiście boli to m.in. fakt, że udało się skutecznie narzucić lewicową retorykę wypaczającą podstawowe pojęcia. Do jednego śmierdzącego wora wrzucono pojęcia (często przeciwstawne) patriotyzmu, nacjonalizmu, rasizmu, ksenofobii, szowinizmu, faszyzmu narodowego socjalizmu… Z premedytacją zostały zaszczepione w myśl, kto nie socjalistą ten z pewnością jest faszystą.

Niestety udało się trwale zakodować powyższy paradygmat w społeczeństwie. Do tego stopnia, że nierzadko sami przedstawiciele „prawicy” powielają ten krzywdzący skrót myślowy. Spuentować to można przewrotną parafrazą, że faszyzm dzieli się na faszyzm i antyfaszyzm.

Jak się to ma do obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości? W obliczu takiej ignorancji nie można pozostawać biernym. Zwłaszcza gdy pewni politycy reprezentujący nasz kraj w Polsce i na arenie Unii Europejskiej, od lat zohydzają bliski Polakom system wartości. Tocząc jadowitą propagandę szkalującą dobremu imieniu Polski.

Od kilku lat, w dniach poprzedzających 11.11 bezkarnie obrażane są miliony Polaków. Przypisuje się nam różne zbrodnicze ideologie, których padliśmy ofiarą. Z którymi do ostatniej kropli krwi, za wszelką cenę, w imię Boga Ojczyzny i Honoru dzielnie walczyli Polacy.  

Dlatego nie życzę sobie, aby mnie i moich współrodaków określano bezzasadnie w ten czy inny sposób.

Nie jestem faszystą, nazistą. Tu często stawia się znak równości a jest to poważne nadużycie. Z definicji faszyzm jest doktryną antysocjalistyczną. Nazizm jak sama nazwa wskazuje jest socjalizmem – narodowym, ale jednak socjalizmem. Nazizm nie jest nacjonalizmem, ten drugi intencjonalnie mylony jest z szowinizmem.

Ostatnio w kwestii pojęć zamieszano cynicznie jeszcze bardziej - obie strony barykady obrzucają się wzajemnie błotem, używając w roli inwektyw tych samych pojęć. Maszerując w Warszawie, obserwując Polaków z barwami narodowymi zastanawiałem się przez moment kim w końcu jesteśmy? (oprócz tego, że dla wielu najzwyczajniej w świecie solą w oku). Faszystami, neonazistami (wiem niedobrze się robi, gdy cały czas słyszy się i czyta w kółko powtarzane jak mantrę słowa) ostatnio dołączył do tego panteonu izmów bolszewizm... Można się w tym pogubić…

Nie jestem faszystą, nazistą, bolszewikiem…

Jestem Polakiem.

Odłożyłem myśli na bok, skupiłem się na dalszych obserwacjach. Widziałem ludzi w przeróżnym wieku: od dzieci w wózkach prowadzonych przez młodych rodziców. Osoby w podeszłym wieku. Dużo młodzieży nie tylko zorganizowanej np. w grupy kibiców z całej Polski, czy przedstawicieli różnych stowarzyszeń (tak, tak również tych rzekomo brunatnych) które ponad podziałami od lat potrafią wspólnie, godnie celebrować nasze święto narodowe.

Nieprzebrane biało-czerwone tłumy uczestników, którzy najnormalniej w świecie pragnęli, wspólnie przeżyć to wyjątkowe wydarzenie. W przyjaznej atmosferze, niepozbawionej stosownej powagi.


I'm not too wise but just try to call me stupid

my morals are pretty low, but just try to tell me so

my trap never shuts but just try to say I'm talking s...

My goddamn, my, my polish blood

Walking up I'm never sure what I'll see outside my window

will there be a ragging mob, will the police sweep them away

who will be the leader, who will be the leader now

the purple people or the gray

I think I am somebody, I can't imagine why anyone would disagree

never pro- and alway con- must be in my DNA

my goddamn. God! my polish my polish blood

Można i trzeba ubolewać nad wewnętrznym podziałem i wiążącą się z nim językiem, czegoś co uchodzi za debatę. Którą od dawna nie jest. Nasz polityczny analfabetyzm doprowadził naród do punktu, gdzie nie potrafimy już, że sobą normalnie wymieniać poglądów. Mam nadzieję, że generalizuję. Jednak wszystko wskazuje, że stan ten będzie się pogłębiał. Skoro w tak doniosłych dniach, nawet na moment nie potrafimy obniżyć ciśnienia. Przestać opluwać się wzajem i defekować do wspólnego gniazda. Wadząc się o takie bzdury, czy to dobrze, czy źle, że raz na sto lat nie jeden a dwa dni świętowano odzyskanie niepodległości.

Opublikowano: 12.11.2018 21:05. Ostatnia aktualizacja: 13.11.2018 09:26.
Autor: Ignatius
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Poliszynel Coś w tym z pewnością jest, ale popatrzmy na to z drugiej strony -  jednym...
  • @Jarosław Klimentowski Ani nutki - najświeższym kawałkiem był For the Greater Good of God z...
  • @Teutonick Było niezwykle sentymentalnie ze względu na różne, nakładające się...

Tematy w dziale Kultura