3 obserwujących
527 notek
201k odsłon
834 odsłony

Żaden z nas nie jest fanem Deep Purple: Wywiad z Opathem (Leash Eye)

Opath (autor zdjęcia Marek Kowalski)
Opath (autor zdjęcia Marek Kowalski)
Wykop Skomentuj3

Zdecydowanie Leash Eye obecnie jest innym zespołem. Teraz gramy z organami, a do tego z tamtego składu pozostał już tylko Marecki i ja. No i mamy więcej lat na karku, a co za tym idzie większe doświadczenie oraz zdecydowanie większy bagaż życiowy.

- Dlaczego nagle przerwano cykl Veni Vidi czy ostatecznie doczekamy się zwycięskiej V.I.C.I.?

Hard Truckin' Rock wydawał się większości fajniejszym tytułem. Poza tym miał być zaskoczeniem, bo wszyscy spodziewali się VICI. Dla nas Blues, Brawls & Beverages to zdecydowanie zwycięstwo, bo po perturbacjach w składzie udało się nagrać najlepszy zdaniem wielu album.

- Co się stało, że po podpisaniu cyrografu, którego konsekwencją było wydanie dwóch dostrzeżonych i docenionych płytach „nagle” postanowiliście wydać płytę samemu?

Minęło kilka lat i sytuacja na rynku się trochę zmieniła. MetalMind już nie był zainteresowany, a my nie pytaliśmy nigdzie indziej postanawiając wydać tę płytę we własnym zakresie.

- Czy nie albumowe single Leash Eye i Corruption są zbiegiem okoliczności, że były z Twoim udziałem? Bo z tego co kojarzę „Lee” w tytułach „Lee the Shy” i „Candy Lee” był zbiegiem okoliczności?

Tak, to przypadek. Liszajowy Wstydliwy Lee to chłopak, a Cukierkowa Lee to dziewczyna. Faktycznie muzyka do „Lee The Shy” jest mojego autorstwa, a tekst napisał Sebb. Candy Lee to kawałek Erola ze słowami Rufusa.

 - Po co w ogóle nurzacie się w tym wtórnym southernowym, stonerowym bagienku, wciąż z nieukrywaną nostalgią odgrzewacie hamburgera? Ktoś tego w ogóle oprócz Was jeszcze słucha?

Na przykład Ty i z recenzji na Salon24 wynika, że się podoba ;). Recenzje napływające z kraju oraz zza granicy także są dobre albo bardzo dobre, czyli się podoba. Nie jesteśmy chyba ludźmi, którzy nagle postanowią grać coś co jest aktualnie modne. Nie sądzę, żeby wypadło to przekonywająco. Poza tym Leash Eye nie jest kapelą stoner southernową. Pewnie, że elementy tych gatunków pojawiają się czasem w naszych utworach, ale to naszym zdaniem za mało żeby nazywać to southernem czy stonerem. Co jednak ważne nie jesteśmy kopią żadnej kapeli i udało nam się wypracować swój własny styl. Moim zdaniem nie ma drugiego takiego zespołu, przynajmniej w Polsce.

- Czym dla Ciebie i reszty zespołu jest southern? Identyfikujecie się np. z republikańskimi wartościami? W inscenizacjach Wojny Secesyjnej dopingujecie konfederatów, czy tylko ograniczacie się do stylistycznego konserwatyzmu?

Z tym pewnie każdy z nas ma trochę inaczej. Wypowiem się więc za siebie. Sporo czytałem o tamtych wydarzeniach i mimo, że bliżej mi do racji konfederatów to nie jestem w stanie ocenić tego jednoznacznie. To zbyt złożony problem. Wracając do pytania o southern to ja bardzo lubię ten klimat i jeśli myślę o wycieczce do USA to bardzo bym chciał zwiedzić tamte rejony, pomieszkać na rancho i zobaczyć to wszystko od środka.

 -Wasza twórczość brzmi niezwykle autentycznie nawet, nie wiem czy właściwym określeniem jest stylizacja na lata 70... są takie momenty i jest ich niemało, że można się zacząć zastanawiać czy np. pierwszy z brzegu „Bones” to nie jest przypadkiem odnaleziony utwór Deep Purple? Czy w dobie sterylnego brzmienia trudno jest uzyskać taki efekt?

Żaden z nas nie jest jakimś fanem Deep Purple, dlatego możemy śmiało powiedzieć, że to rzekome podobieństwo do legendy nie było w żaden sposób zaplanowane. Zgodzę się, że w jednym riffie „Bones” można usłyszeć echa DP, ale cała płyta to przecież rzeczy odległe od tego co prezentowali anglicy. Prawdą natomiast jest, że praktycznie od samego początku czerpiemy z hard rocka lat 60. i 70., a na Blues, Brawls & Beverages słychać to najbardziej. Wydaje mi się, że to zasługa brzmienia jakie wykreowaliśmy na tej płycie. W sumie nie było to trudne. Materiał zarejestrowaliśmy w zasadzie „na setkę” czego do tej pory nie robiliśmy. Po raz pierwszy zastosowałem przy nagraniu efekty fuzz do przesterowania gitary, a Voltan nagrywał organy przez kopię gitarowego wzmacniacza Marshall JTM 45. Ogólnie podejście było bardziej vintage niż do tej pory i pewnie stąd ten efekt, natomiast nie wydaje mi się, żeby uzyskiwanie takiego efektu brzmieniowego na współczesnym sprzęcie studyjnym było jakimś problemem.

- Jak wspominasz z perspektywy czasu swoją działalność w Corruption, tam również odstęp pomiędzy płytami Virgin’s Milk (2005) i Bourbon River Bank  (2010) był dosyć spory. (jako ciekawostkę muszę Ci zdradzić, że moja żółwica nieprzypadkowo zwie się Lucynka)

O proszę. Ja mam dwie jaszczurki Ozzy i Lita...Była jeszcze Doro. W każdym razie dostały imiona od gwiazd ;).

Granie w Corruption wspominam bardzo dobrze. To było fajnych kilka lat i jeszcze więcej super koncertów.

- Zostawmy zamierzchłe czasy popatrzmy w przyszłość: jakie Leash Eye ma plany w najbliższym czasie? Czy na następcę Blues, Brawls & Beverages będzie trzeba równie długo czekać?

Mam nadzieję, że nie, ale zanim podejdziemy do materiału na kolejną płytę to chcemy jeszcze nagrać kilka utworów z tych, które odrzuciliśmy przy komponowaniu Blues, Brawl & Beverages.

Obecnie kończymy serię kilkunastu koncertów promujących najnowszy album. Na jesień szykujemy kolejną trasę no i wtedy też pewnie zaczniemy już myśleć o kolejnej płycie.

- Zwyczajowo ostatnie słowa należą do Ciebie.

Chciałbym namówić wszystkich do przesłuchania Blues, Brawls & Beverages. Cała płyta jest dostępna w sieci. A tym którzy nas polubią polecam wersję fizyczną czyli CD, która jest dostępna za pośrednictwem naszej strony www. Zapraszam także na nasze koncerty.

Do czego autor wywiadu gorąco namawia!


Z Opathem rozmawiał Ignacy J. Krzemiński

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura