Tekst został opublikowany na portalu społecznościowym
http://www.mmpulawy.pl
/ tekst oryginalny /
Proboszcz nie lubi laurek. Dlatego za zebrane pieniądze dostanie kwiatek i słodycze
Katechetka zarządziła zbiórkę pieniędzy w szkole podstawowej. Za pieniądze od dzieci chciała kupić prezenty imieninowe dla księży z miejscowej parafii – zaalarmowała nas Czytelniczka.
„Drodzy rodzice!!! Ponieważ w piątek 4 marca są imieniny księdza proboszcza, a 17 marca imieniny ks. diakona Zbigniewa, więc od każdego dziecka zbieram po 50 groszy na prezenty" – karteczki z taką treścią dostały od katechetki dzieci ze Szkoły Podstawowej w Górze Puławskiej. Pod tekstem widnieje podpis s. Aurelii.
– Moja córka przyniosła to do domu w poniedziałek, jestem wściekła – mówi pani Izabela. – Nigdzie nie jest napisane, że zbiórka jest dobrowolna. Nie chodzi o te 50 groszy, ale o jakieś zasady.
Obaj księża nie uczą tej w szkole. – Jakim prawem zbiera się więc na terenie szkoły pieniądze na prezenty dla nich? – pyta kobieta.
– Jestem zszokowany – nie ukrywa Wiesław Suszek, dyrektor SP w Górze Puławskiej. Twierdzi, że o całej sprawie dowiedział się wczoraj od nas. – Ubolewam, że doszło do czegoś takiego. Nie wiem, co się stało z siostrą. Zrobiła to bez uzgodnienia ze mną. Uczy u nas od dwóch lat. Nigdy wcześniej takie praktyki nie miały miejsca.
W podstawówce w Górze Puławskiej uczy się 215 uczniów. Siostra prowadzi katechezę z ok. 190 z nich. Zakładając, że każdy przekaże 50 groszy, daje to blisko 100 złotych.
Co zakonnica zamierza kupić za te pieniądze? – Proboszcz nie lubi laurek i dlatego postanowiłam zrobić coś takiego – powiedziała nam wczoraj s. Aurelia Krupińska. – Za 38 zł kupiłam już kwiatka, a za resztę pieniędzy, które przynoszą dzieci, kupię słodycze dla księży.
Tymczasem dyrektor szkoły zapowiedział, że dziś wezwie siostrę Aurelię na rozmowę. Jak najszybciej zwoła też nadzwyczajne posiedzenie rady pedagogicznej poświęcone w całości tej sprawie. – Podejmiemy uchwałę zakazującą takich praktyk – zapowiada Suszek.
Zakonnicy nie grożą żadne sankcje. – Nie mam wpływu na jej zatrudnienie. Do szkoły przysyła ją biskup za
pośrednictwem proboszcza – tłumaczy Suszek.
Zwierzchnicy siostry nie widzą nic złego w jej zachowaniu. – Nigdzie nie jest napisane, że składka jest obowiązkowa, a jej niezapłacenie skutkuje jakimiś sankcjami – uważa ks. Sławomir Fundowicz, kanclerz Kurii Diecezji Radomskiej, pod którą podlega parafia w Górze Puławskiej.
Ksiądz przyznaje jednak, że sam nie zastosowałby takiej metody. – Ale pamiętajmy, że w szkole też uczą się parafianie. Pewnie chodziło o zrobienie księdzu niespodzianki, dlatego nie zrobiono zbiórki w kościele – dodaje.


Komentarze
Pokaż komentarze