Przyjemnie jest oddać się lenistwu. Lenistwo we dwoje to przyjemność podwójna. I straty dla gospodarki.
Więc PO co komu urlopy są wyPOczynkowe POtrzebne ? Zabrać. Cofnąć. Przenieść do ZUS-u. A za trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie....- pamięta ktoś taką piosenkę ?
Bo poddający się lenistwu nie wnosi w tym czasie swojego udziału do produktu krajowego brutto - to z jednej strony.
Z drugiej jednak to, że konsumuje w tym czasie to przecież pomaga innym wnieść ich część do tegoż prduktu, a tym samym nie pracując tworzy krajowy produkt - zawiłe to jak Balcerowicz, Hausner i Rostowski razem wzięci w kwestii OFE.
Ekonomistą nie jestem, ale z głodowym budżetem domowym rodziny jakoś sobie wespół zespół z małżonką radzimy , nie mniej jednak a może właśnie dla tego uważam, iż nie dojrzałem jeszcze do tego aby dzisiaj bezsprzecznie napisać swoje zdanie w powyższej kwestii. Lenistwo też mi jeszcze w głowie szumi.
Z dala od domu, od swoich współpracowników, od prasy, od pracy przede wszystkim człowiek się wyzwala. Na chwilkę. Jeszcze żeby nie mieć telefonu i telewizora w pokoju. Mona wyłączyć. Cisza - jak u Cugowskiego. Jak ta. Psychicznie zupełny odlot. To nic, że karta kredytowa zaboli w następnym miesiącu. Warto płacić dość znaczną cenę za własne ukojenia. I tak wyjdzie taniej niż u psychoanalityka.
Ale nie o tym chciałem.
Rzeczywistość naszego podwórka zauważyłem tuż po wjechaniu na wspólnotowy / skąd my znamy to określenie?/ parking. Porządek jak na radzie ministrów. Najgorzej jest z uprzywilejowanymi. Nie dość, że mają wyznaczone miejsce dla siebie to jeszcze stawiają swoje auto gdzie im się w danej chwili spodoba jakby wietrząc to uprzywilejowane miejsce /a co qrwa, nie po to walczyłem z komuną..../.
Wchodzimy do domu, wita nas kot / nie był przez ten czas, jak Kevin, sam w domu /. Włączam telewizor i widzę nasze ukochane, usmiechnięte aż po wąsów kres oblicze miłościwie nam panującego. Tak ! Panującego ! Ale o tym dowiedziałem sie za chwilę - " bo jak ktoś zdobędzie władzę, to siłą rzeczy chce ją utrzymać...", czy coś w tym stylu padło z ust Pana Prezydenta. W stosunku do samego siebie.
Ze spotaknia u Przezydenta, na którym nie byłem, w sprawie OFE wyniosłem dwie rzeczy. Ponieważ nie są moje, oddaję je wszystkim chętnym. Te dwie rzeczy.
I. PAN PREZYDENT NIE ZOSTAŁ WYBRANY NA URZĄD PREZYDENTA. ON ZDOBYŁ WŁADZĘ !
II. OFE nie są częścią społecznego systemu emerytalnego w Plsce !
Jakieś pytania ? Wracam, qrwa, na urlop. Tylko co będzie jak wykorzystam limit ?


Komentarze
Pokaż komentarze