Uff ….. Możemy odetchnąć.
Nic nie wydarzyło się w sobotę, nic w niedzielę i też nic w poniedziałek.
Można odetchnąć i pisać.
Teoretycznie.
Po sobocie nie jeden obywatel świata miał pewnie kaca.
Jeden się napił z racji właśnie mającego się wydarzyć końca świata, inny bo „Rudzian” wziął baty, inny spędził za dużo czasu przy grillu, do innego szwagier przyjechał itd.
„Koniec świata” – ulubione powiedzonko, nie tylko pana Popiołka, zaczyna stawać się faktem.
Fizycznie miało być tak, że 21 maj miał trwać, a w zasadzie zapoczątkowany w tym dniu holocaust świata, przez 153 dni i miało zginąć wtedy siedem miliardów ludzi.
W styczniu 2010 roku ludzka populacja na Ziemi liczyła szacunkowo ok. 6,8 mld ludzi a tempo przyrostu ludności w 2008 wyniosło ok. 1,159%.
Wcześniej/ kiedy /?/ miało uratować się, czyli pójść/?/ do nieba, zaledwie 200 milionów ludzi.
A wśród tych 200 milonów, znowu wg, co prawda innej, przepowiedni jest miejsce dla nas wszystkich.
Polaków. Pójdziemy do nieba ? Za to co robimy ? Sobie nawzajem ?
Skoro niebo jest po za światem, równie dobrze po za światem mogło by być piekło ale z założenia miałoby ulec zagładzie.
Z wyliczeń już nie.
Dla nas, polaków, koniec świat zaczął się już dawno i trwa.
Dla jednych jest to katastrofa smoleńska, dla innych byli Kaczyńscy u władzy niemal absolutnej, innym to samo przeszkadza u Platformy, wcześniej był stan wojenny, era Gierka, Gomułki, Bieruta, Stalina, …
Ostatnie data to wydarzenie zmierzające do zagłady demokracji – środa 18 maja 2011 w Polsce.
ABW u Frycza.
Bo obraża Prezydenta.
Nie wiem.
Prezydenta obrażać nie można, wręcz nie wolno. Urzędu.
Osoby raczej też. Tym bardziej Jego małżonki.
Ale krytykować należy.
A ponieważ trudno wyobrazić sobie, nam wyborcom- politycy inaczej to widzą, demokrację bez kontroli narodu to i krytyka musi funkcjonować w każdym obiegu.
Krytyka. Konstruktywna.
Wielu z nas wystarczy np. .Salon 24pl
O stronie której nie znałem dowiedziałem się z szumu informacyjnego wokół akcji ABW u Frycza więc nie mogę powiedzieć czy Pan Frycz obrażał Pana Prezydenta, Jego Urząd. Polskę
Na pewno ktoś to uczynił ale w Polsce praktyka od lat stosowana jest taka, że kowal zawinił a Cygana powiesili, pies dostał w dupę bo nie szczekał i pana okradli innym zaś razem szczekał i pan nie mógł spać, rozrabia garstka kiboli zamyka się cały stadion.
Przykłady można mnożyć.
Co ciekawe, nawet gdy dojdzie do pomyłki, złamania prawa to i tak ucierpi na tym nie ten kto był winien.
Kluska.
Rzadko, albo raczej wcale, władzy przychodzi mieć cywilną odwagę. By się przyznać do błędu i przeprosić.
Camping – słynny już chyba samozwańczy profeta, aczkolwiek zza murów motelu to jednak się przyznał do pomyłki, zmieniając datę.
„Niektórzy wyprzedali swoje majątki, inni spędzili ostatnie miesiące na nawracaniu siebie i bliskich, jeszcze inni pożegnali się z rodzinami. Łączyło ich jedno - wiara, że świat skończy się 21 maja. Skoro niczyja dusza nie została unicestwiona, zwolennicy rzekomego profety chcą wiedzieć, co się stało.
Koniec świata będzie, ale dopiero 21 października - poprawia się Camping”.
Myślę, że nie jeden raz jeszcze i nie on będzie go przepowiadał.
Dzisiejszym końcem świata u nas, w Polsce, może być wyrok, jeśli zapadnie, w sprawie żołnierzy z Nagar Kel, nieco później wizyta Obamy i płonne nadzieje na to, że Ameryka nas polubi,jesienią nasza prezydencja w Unii, potem wybory już raczej na pewno mistrzostwa europy 2012.
pozdrawiam
p.s
i jeszcze wymiarze obrażania, jeśli ktoś ma ochotę –
http://politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,88475,5897032,Jak_najlatwiej_obrazic_prezydenta_.html


Komentarze
Pokaż komentarze (2)