afobam afobam
221
BLOG

Ekskomunika i wiara wg pana Terlikowskiego

afobam afobam Rozmaitości Obserwuj notkę 4

W notce „Nie dla katolika PO” pan Terlikowski pisze ;

Nikt nie musi być katolikiem, ale jeśli już nim jest, to powinien pamiętać, że wiąże się to ze szczególną odpowiedzialnością. Za rodzinę, za państwo, za społeczeństwo!"

Nie sposób się z tym nie zgodzić po warunkiem wszakże, że takie stwierdzenie odnosi się tylko i wyłącznie do sfery społeczno – duchowej i dalekie jest od polityki oraz nie wyklucza nie katolików.

Pan Terlikowski w całej swej filozoficznej wierze katolickiej dość często dogmat stawia jako fakt objawiano – udowodniony i raczej zawsze daleki jest od wysłuchania drugiej strony nie mówiąc już o przyznaniu racji, jeśli druga strona ją ma. A często tak się dzieje. Niestety takie postawy, bo nie przywileje, mają zawsze ortodoksi.

Mieszanie faktów i zapowiedzi rozumianych wg swojego świata widzenia ma zawsze określony cel.

„Mam nadzieję, że hierarchowie i duchowni, którzy popierali PO teraz zaczną przywoływać ją do porządku. Liczę na mocny i zdecydowany głos kard. Stanisława Dziwisza czy kard. Kazimierza Nycza. Deklaracja Donalda Tuska oznacza bowiem, że popieranie PO nie jest już opcją możliwą z katolickiego punktu widzenia, i hierarchowie powinni to jasno powiedzieć.Także z troski o swoich przyjaciół, którzy – może nieświadomie – narażają swoje życie wieczne”.

A cóż to pana Terlikowskiego pchnęło do tak głębokiej troski o życie wieczne nie i przyjaciół swoich bądź też, a może w szczególności, członków i elektorat PO z biskupami włącznie ?
Ano tak oto wypowiedź znienawidzonego Tuska ;

Donald Tusk wreszcie do końca odsłonił przyłbice, pokazując, że jego celem jest zniszczenie małżeństwa przez przyznanie parom jednopłciowym części uprawnień małżeńskich, a także zniewolenie wolnych związków”.

A powiedział, że ;

Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków”.

Są dwie rzeczy dość istotne w tej wypowiedzi, moim zdaniem - ;

- większość w przyszłym sejmie raczej jest trudna do przewidzenia, ale łatwiej jest prorokować kto będzie miał przewagę – niestety pan Terlikowski jako watykański, bo nie biblijny, konserwatysta takimi tekstami partii pana Jarosława raczej głosów nie przysparza.

Kościół nie od dzisiaj jest obecny w polityce i czego byśmy nie żądali, jakich ustaw nie wprowadzali raczej tak pozostanie i ten Kościół ma prawo a może pierwej obowiązek odwoływać się do sumień swoich owieczek.

Pan powiennien raczej wspierać Kościól a nie zastępować.

I piekłem proszę nie straszyć bo ta metoda nie sprawdziła się w kościele.

Nie ulega wątpliwości, że wiary, jeśli ją ktoś ma, trzeba bronić. Naszą podobno jest wiara katolicka, ;

Albo zmienić rozumienie człowieka w stosunku do Boga, – jakim mnie stworzyłeś, takim mnie masz, – stworzył człowieka na wzór i podobieństwo swoje, - bądź też – po to Bóg dał człowiekowi rozum aby wybierał między dobrem a złem.

Z tym ostatnim, widać, pan także ma problem. Dla każdego co innego jest dobrem a co innego złem, oczywiście po za pewnymi niepodważalnymi kategoriami dobra i zła.

- i druga jako pierwsza / jak z tymi uczniami u grobu/ - jeśli Donald Tusk chce „…zniewolenia wolnych związków” to oznacza, iż pan jest za ?

No to im dokopałem – pomyślał sobie. Mało ?

Ponieważ ;

- „ Popieranie partii rozbijającej rodziny jest z tą odpowiedzialnością sprzeczne”to zarówno członkom PO jak i wyborcom stawia ultimatum – za albo przeciw. Tuskiem – oczywiście. I pamiętajcie o żywocie wiecznym.

Racji nauczania kościoła - katechizmu, biblii być może należy albo inaczej, trzeba koniecznie bronić, nie mniej jednak przy wyłączeniu racjonalnego myślenia skutki bywają odwrotne. Okazuje się, że życie jednak nieomylnych niczego nie uczy.

Odpustowe czarne chmury a wraz z nimi piekło stały się niemodne. Dzisiaj bryluje „pijar” i socjotechnika. Ale zapominają chyba nasi, wszelkiej maści, filozofowie, socjolodzy i inni fachowcy od nauk społecznych, iż Polacy oprócz swojego języka mają też swój rozum, chociaż, przyznać to ze smutkiem muszę, dość często jeszcze zniewolony.

Temat związków partnerskich dla niektórych środowisk jest tym samym czym dla każdej partii jest wyspowiadanie się z dotrzymanych obietnic.

Nie ma to , mimo wszystko, związku z ekskomuniką.

Przyzwoitość, nawet ortodoksyjnego radykała, nakazuje, przed rozsianiem ziarna niepewności, niekoniecznie udowodnienia ale na pewno rozszerzenia stawianych tez.
Różnica pomiędzy rodziną a związkiem partnerskim jest dość istotna i jeśli ktoś jej nie zauważa to oznacza, iż zaślepiony w swoich poglądach jest.

Małżeństwo w sensie definicji, póki co, chroni Konstytucja, ; „Art. 18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny,………natomiast problem jest z pozostałymi przymiotami wywodzącymi się z tej definicji jak - ; rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo co prawda znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej ale ich definicji już nie ma.

Wynikają, zdawało by się z definicji małżeństwa, ale jak się okazuje nie wszyscy o tym wiedzą albo też nie chcą przyjąć tego do wiadomości i w związku z tym „ ściemniają”

Niestety Konstytucja nie jest w stanie ustrzec małżeństwa i pozostałych jego przymiotów, od nieodpowiedzialności małżonków za rodzinę, którą stworzyli, za macierzyństwo, za swoje rodzicielstwo. Przed niedojrzałością

Związek zalegalizowany tym się różni od wolnego, że zakłada pewne reperkusje prawne.

I gdyby pan Terlikowski bił na alarm, że takim związkom daje się nadzieję na przywileje nie stwarzając obowiązków, miałby moje pełne poparcie.

Wydaje mi się, że obawa pana Terlikowskiego o ; „także zniewolenie wolnych związków”jest przedwczesna albo też wynika z tego, iż pan Terlikowski po prostu jest za wolnymi związkami. Nie zawodowymi.

Oczywiście po za wszelką dyskusją, jeśli idzie o formalne związki partnerskie jest rodzina, macierzyństwo zastępcze, rodzicielstwo, dla związków tej samej płci.

A co z pozostałymi ? Jesteśmy krajem katolickim, więc katolik zrozumie, że ;

- raz - w takim związku, nawet legalnym, żyć to grzech, ;

- dwa – o dzieciach mowy też nie ma

Tylko skąd tyle tragedii, patologii, męczeństwa …..w … „normalnych” rodzinach ?

Temat nie jest łatwy, przyznaję, ale wcale nie oznacza, iż będzie łatwiejszy kiedy wyborców straszyć będziemy i piekłem ekskomuniką .

p.s

moim zdaniem ukończenie filozofii nie oznacza, że filozofem się jest a umiejętność siepania słowem czy klawiaturą nie zastąpi ani erystki ani erudycji a Rzeczpospolite mają być takie jak młodzieży chowanie ............a pan premier ze swojej deklaracji już się wycofał ... ?






 

afobam
O mnie afobam

nie cierpię chamstwa,zakłamania,ignorancji,dwulicowości,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości