Chyba żeś się acan zagalopował, co typowe jest dla polityko-naukowców.
Wszędzie rozczynione a nic nie rośnie.
Pan jesteś ostatnim który w sprawie prezesa głos zabrać może.
I te cztery kwestie. Jedynie.
Ad.1 - nie odpowiada za kampanię, bo od tego miał sztab który okazał się być mało stanowczy.
Nie był to mój kandydat, jak i pozostali, ale prezes miał przeogromną szansę na zwycięstwo.
Trzeba było grać barankiem do samego końca i nie wypuszczać go po za ogrodzenie. Gdybyście nie pozwolili, na kilka dni przed wyborami, prezesowi pokazać swojej prawdziwej natury, byłby dziś prezydentem. Ale odbijanie piłeczki którą posłał wam prezes leży w waszej naturze. Złodziej zawsze wyprze się swojej dłoni. Brak cywilnej odwagi, brak politycznej odwagi. W końcu – jak mawiał klasyk – zaprzaństwo.
Ad.2 - jak wynika z całej awantury opinia biegłych ma ustalić czy w obecnym stanie psychicznym prezes może stanąć przed sądem, tak więc sąd dba o dobro prezesa, co jednak wcale nie usprawiedliwia sędziego bo normalnie, po ludzku można zapytać ; czy jest pan w stanie ……..Nie jest to sprawa w końcu u o popełnienie czynu niedozwolonego i zagrożonego wysoką karą a tylko, jeśli już sąd tak zakwalifikuje, zwykłe pomówienie
Ad. 3 - nie da się ukryć, że niezawisłość sędziów w Polsce połączona z nieograniczonym immunitetem jest zatrważająca i pozwala sędziom unikać odpowiedzialności nawet karnej, ale będącej u władzy, później swojej, partii w tej kwestii, jeszcze jako politolog, pan nie poparł. Nawet pan się na ten temat nie zająknął.
Pozostaje druga część tej kwestii. Sędzia może wg swojej woli manipulować czy bawić się oskarżonym ale w granicach prawa a od każdego wyroku można się odwołać. Nawet w sprawie badań, chociaż to wyrok nie jest.
I wychodzi teraz czym się różni prawo od sprawiedliwości. Zapomniał pan dodać, że politycy bronią się tak samo nawzajem jak wymienieni przez pana sędziowie, lekarze i ubeccy profesorowie od których jednak pan przyjął doktorat.
Ad .4 - nie bronię Kaczyńskiego bo, tak jak i Tusk, będąc premierem, zaniechał wszystkich swoich zamierzeń i przyrzeczeń wyborczych.. Nie zauważa pan jednak, ,że prezes jeszcze nie leży a pan Go kopie tak jak by już nie było dane jemu wstać. I wcale nie jest pan mniejszym gadułą, od rzeczy dość często, ale za to większym nierobem..
Zgadzam się tylko z diagnozą odnośnie bólu, ale jak ma nie boleć ogromna niemoc. Dotyczy to nie tylko prezesa. Tak ma większość z nas – zwykłych ludzi.
A pan ja Brutus …..
Ech, szkoda pisać ……
Ale na salonie jednak przebicie pan ma. Zawsze na pierwszej stronie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)