Minister rolnictwa Marek Sawicki nie kryje zaskoczenia z powodu prezydenckiego weta ws. ustawy o nasiennictwie. W stanowisku opublikowanym na stronie internetowej MRiRW, minister zwraca uwagę, że Bronisław Komorowski hamuje w ten sposób wdrażanie prawa unijnego.
„Prezydent Bronisław Komorowski – pisze minister Marek Sawicki w swoim stanowisku - wykazał dziś dużą radykalność i zawetował ustawę implementującą kilkadziesiąt unijnych dyrektyw.
– Wokół ustawy nasiennej powstała sztuczna, niczym nie uzasadniona atmosfera lęku. Związana z dopuszczaniem roślin genetycznie modyfikowanych do uprawy. Nie jest to prawdą, ponieważ w Sejmie jest inna ustawa w tej sprawie, którą obecnie posłowie się nie zajmują – tłumaczył Sawicki. Kwestie, które w ostatnim czasie wywołały tyle kontrowersji, zapisane są w innych dokumentach
Tradycyjnie. Najpierw spieprzyć potem, jeśli się da albo jeśli zdążymy, poprawić. Najlepiej podrzucić zepsute jajo.
Jaka jest prawda ?
Spór o to czy zezwolić na wykorzystywanie GMO w polskim rolnictwie czy nie, trwa już od wielu lat.
Niezależnie od debaty i obowiązującego obecnie prawa, zmodyfikowana żywność niemal codziennie trafia na nasze stoły.
Najwięcej GMO Polacy spożywają, gdy jedzą mięso. Zwierzęta są bowiem często karmione tanią paszą, która jest w około 80 procentach złożona z modyfikowanej genetycznie soi.
Dwóch naukowców, dwa zdania
- Myślę, że gdybyśmy mieli czego się bać, to już powinniśmy być ciężko przerażeni. Bo przecież genetycznie modyfikowane pasze są stosowane od lat - mówi profesor genetyki Ewa Bartnik.
Innym argumentem jest to, że wiele państw na świcie, w tym sąsiadów Polski, GMO uprawia i nie myśli o ich zakazywaniu. Z tego powodu polski rolnik staje się mniej konkurencyjny w masowej produkcji żywności. Na dodatek trudno będzie skutecznie uniknąć trafiania GMO na polskie stoły w produktach z zagranicy.
- Nasza wiedza o genetyce nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, byśmy mogli z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że to jest w pełni bezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt - twierdzi doktor Ewa Rembiałtowska.
Przeciwnicy GMO argumentują, że modyfikacje mogą być szkodliwe dla ludzi, mogą nastąpić niekontrolowane krzyżowanie gatunków i nie ma odpowiednich badań, aby oceniać stopień ich bezpieczeństwa.
A tak naprawdę o co chodzi ?
O sen, a w zasadzie o przespanie ……… z kim ? … czego .. ?
Obowiązek wdrożenia dyrektyw wspólnotowych do polskiego prawa nakłada na nasz kraj traktat akcesyjny podpisany 1 maja 2004 roku. Po siedmiu latach członkostwa mamy jednak poważne zapóźnienia w tym zakresie. Tymczasem, wg ministra Sawickiego, wdrażanie wspólnotowego prawa (implementacja dyrektyw UE) to sprawa o fundamentalnym znaczeniu, dla funkcjonowania wspólnoty.
To jest wersja oficjalna i jej się będę trzymał.
Zrozumieć polityczny bełkot.
„Wierzę, że będę miał poparcie Prezydenta RP w zakresie przygotowania i uchwalenia przepisów krajowych, a także unijnych, które wprowadzą zakaz upraw roślin genetycznie modyfikowanych, stosowania pasz ze składnikami GMO oraz żywności wyprodukowanej z użyciem takich pasz lub innych produktów modyfikowanych genetycznie. Wierzę, że przy tak silnym poparciu Prezydenta RP zdołamy uczynić całą Europę wolną od GMO.” – mówi Sawicki
A przecież veto prezydenta dotyczyło tylko ustawy o nasiennictwie ……… która……dopuszczała GMO na polski rynek ….
Koalicja zwiera szyki przed głosowaniem nad odrzuceniem prezydenckiego veta .


Komentarze
Pokaż komentarze