… powiedział Wojciech Czuchnowski, współautor publikacji o wojskowej prokuraturze prowadzącej śledztwo w sprawie przecieków ze śledztwa smoleńskiego, po tym gdy na swoje życie targnął się płk. Przybył.
„Nie jestem w stanie po prostu zrozumieć, dlaczego płk Przybył zdecydował się na tak dramatyczny czyn w konfrontacji ze sprawą, która powinna być kwestią polemiki. Podejrzewam, że musiały stać za tym jeszcze inne względy niż tylko krytyka prasowa i zagrożenie rozwiązaniem prokuratury wojskowej” .
Bez udziału prokuratury wiemy, że w zdarzeniu nie brały udziału osoby trzecie a jeszcze wczoraj stawiałem tezę, że było inaczej.
„Chciałem popełnić samobójstwo - powiedział pułkownik Mikołaj Przybył reporterce Radia ZET, Dance Woźnickiej, która rozmawiała z nim w poznańskim szpitalu. - Otworzyłem okno w swoim gabinecie i strzelałem w jego kierunku, żeby uniknąć rykoszetu. Lufę pistoletu włożyłem sobie do ust ”.
Eksperci się rozgrzali i każdy ma swoją wersję wydarzeń.
Generał Polko uważa, że prokurator wojskowy Mikołaj Przybył, który wczoraj próbował popełnić samobójstwo w przerwie konferencji prasowej nie działał pod wpływem impulsu i dalej konstatuje ;
„To jest bardzo dziwna sprawa. Tego rodzaju próby samobójcze - takie, żeby samobójstwa jednak nie popełnić - zdarzały się na ogół młodym żołnierzom poborowym, a nie doświadczonym prokuratorom ”.
Co pchnęło płk. Przybyła do takiego kroku pozostanie tajemnicą. To już raczej mamy za sobą. Człowiek nieskutecznie odbierający sobie życie jest raczej chory i wszystkie Jego wyjaśnienia będą raczej traktowane jako konfabulacje. Te prawdziwe też.
Nadzieja umiera podobno ostania i cała, póki co, jest w niezależnych /?/ dziennikarzach. Blogerom też nie odmawiam wiedzy i umiejętności wysuwania wniosków. Pozostaje sposób wpływu na to aby prawda, nawet ta najtrudniejsza, wychodziła na jaw.
Zgadzam się z red. Czuchnowskim, że nie każda prawda jest warta ludzkiego życia ale skoro ofiara już została złożona …. i to nie tylko przez „samobójców” …..Stawiam pytanie.
Dlaczego żadnej prawdy nie umiemy wyzwolić ?
Czy za samobójczą śmiercią Sekuły, Blidy, Leppera czy ostatnio próbą takiej śmierci płk. Przybyła stoją tylko załamania psychiczne ? Blida i Lepper uczynili to skutecznie. Sekuła zresztą też, ale czy nie podobnie do pułkownika, chociaż ten drugi miał więcej szczęścia ?
Dlaczego tajemnicą pozostają śmierci innych osób ot chociażby Waleriana Pańki. Gdyby to on sam siedział za kierownicą mielibyśmy klasyczne samobójstwo …a tak, kierowca, pierwotnie oskarżany o spowodowanie wypadku, zmarł niedługo w tajemniczych okolicznościach, podobnie jak policjanci, którzy byli na miejscu wypadku - utonęli potem na rybach. W biały dzień, przy ładnej pogodzie wypłynęli łódką na jezioro i łódka się wywróciła.
Nieco wcześniej umiera Michał Falzmann, współpracownik Pańki, kontroler NIK-u badający sprawę FOZZ, "na serce".
Dlaczego dalej w miejscu tkwi śledztwo w sprawie zabójstwa generała Papały ? Że też nikt nie wpadł na pomysł uznania tego za samobójstwo ?
Albo mało znany przypadek oficera BOR-u ochraniającego Sobotkę. Popełnił samobójstwo. A w zasadzie inaczej ; został znaleziony martwy ale skoro drzwi pokoju były zamknięte od wewnątrz, denat miał przestrzeloną głowę i pomieszczeniu znaleziono broń …
A Marek Karp, założyciel Ośrodka Studiów Wschodnich, to na pewno wjechał sam pod ciężarówkę ...
A Jacek Dębski, minister sportu, zastrzelony / kto puścił tak infrmację/ pod knajpą wkrótce po udzieleniu sensacyjnego wywiadu "Zanim mnie załatwią" i Jego zabójca któremu coś się przytrafiło, pod specjalnym nadzorem, już za kratami ….
Ciąg klasycznych, niewyjaśnionych, samobójstw mamy w sprawie Olewnika …
Inne, mniej już znane ale znamienne „dziwne śmierci” to śmierć Stanisława Faltynowskiego, czy Zdzisława Majka, pośredników w interesach paliwowej mafii.
Najbardziej spektakularnym samobójstwem ostatnich czasów jest jednak samobójstwo 96 osób w dniu 10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41:06 w Smoleńsku. Nad ?
I potem samobójstwo Dariusza Szpinety kwestionującego w profesjonalny sposób rządowe ustalenia na temat tej katastrofy oraz zabójstwo Eugeniusza Wróbla podważającego rządową teorię przebiegu wydarzeń z 10 kwietnia.
Czy tym ofiarom nie należy się prawda ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)