afobam afobam
497
BLOG

W oczekiwaniu na cud Tuskowy,... "Cud purymowy" ?

afobam afobam Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Czytając liczne notki a także komentarze poświęcone wydarzeniom ostatnich dni w Polsce odczytuję w Polakach wyraźną tęsknotę i oczekiwanie. Tęsknotę za rajem, nie utraconym – bo go jeszcze nie mieliśmy, ale za obiecywanym i oczekiwanie, ostatnio coraz wyraźniej – na cud

Trochę nam się kalendarzowo pomyliło bo okres oczekiwania już minął i w zasadzie bez cudów, chyba, że chybiony strzał za taki uznamy.

Oczekujemy cudu który by całe to niedołężne tałatajstwo polityczne wziął i wyplenił. Czy się spełni ?

Bądźmy realistami.

Już nie pamiętam czy w pierwszym ekspose premier Tusk wzywał czy też tylko namawiał Polaków do powrotu ze współczesnej emigracji nie mniej jednak zapewniał chyba, że jego rząd stworzy odpowiednie warunki powracającym. Tylko tak, bo pamięć już nie ta ;

Chyba zapewniał, że stworzy czy zapewniał, że chyba stworzy.A swoją drogą to jaka bestia przewidująca była. Kryzys u bram, twardej waluty brak – skąd On to wiedział. Tylko, że emigranci gazet widać polskich nie czytali a telewizja i radio kraju w którym przebywają nie były zainteresowane transmisją ekspose polskiego premiera. Istnieje jeszcze jedna możliwość. Transmisja była tłumaczona. Ale, że przetłumaczyć polskiego polityka na zrozumiały język jest dość trudno, szczególnie jeśli to nie nasz język to i odzew był niewielki.

Z dostępnych badań wynika, że emigranci powiedzieli Panu Premierowi – wal się. Nie dostaniesz naszej kasiory a my nic od Ciebie nie oczekujemy. No może życia na emeryturze w starym, rodzinnym kraju ……

Kryzys gospodarczy, podobno, najpierw dotknął Stany Zjednoczone, potem Europę Zachodnią. A swoją drogą to ciekawe jak dochodzi do sytuacji kryzysu gospodarczego, bo bywają i inne kryzysy przecież – nasz, większy od gospodarczego to – myślę – kryzys zaufania do władzy. Odwrotnie też.

 Ponieważ nic nie bierze się z niczego, po za pewnym wydarzeniem z Biblii, to początek jakiś być musi.

Chętnych do poznania jego przyczyn namawiam do obejrzenia nagrodzonego Oscarem dokumentu Charlesa Fergusona "Inside Job". Powinni obejrzeć go przede wszystkim widzowie, którzy chcą zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w czasie ostatniego kryzysu.

W potocznej opinii funkcjonującej w Polsce od lat, tym co popycha młodych, i nie tylko, Polaków do wyjazdu za granicę jest dylemat w zasadzie Szekspirowski – być albo nie być.

Mieszkać z rodzicami /teściami/ albo do końca swoich dni, z pensji minimalnej uzupełnianej pod stołem, spłacać kredyt pod warunkiem, że jakikolwiek bank w swojej łaskawości raczy go udzielić takiemu gołodupcowi.

Młody, wykształcony człowiek ma dość specyficzny sposób myślenia o swojej karierze zawodowej. Jest przekonany, że  fakt posiadania dyplomu uczelni wyższej czy odbycie zagranicznych praktyk zawodowych od razu przekłada się na grubość portfela a kiedy się okazuje, że to tak nie działa, pojawia się ryzyko, że inwestycja we własne kwalifikacje może się nigdy nie zwrócić.

Pozostaje emigracja. Bo łatwiej jest magistrowi za granicą zaczynać od zmywaka niż w kraju wozić pizzę. Raz, że znajomi tego nie widzą, dwa, że zapłata jest inna. I na legalu socjal dochodzi.

Z badań wynika, że kryzys raczej nie miał wielkiego w wpływu tak na wyjazdy jak i powroty Polaków ;

    W ostatnich dwóch latach bardzo wyraźnie zmalała liczba Polaków przyjeżdżających na Zieloną Wyspę. Ambasada RP nie potwierdza jednak doniesień prasowych o masowych powrotach naszych obywateli do Polski czy przemieszczania się ich do innych krajów. Proces wyjazdów jest zauważalny, w niewielkim jednak stopniu dotyczy ludzi, którzy zamierzali osiedlić się w Irlandii, ale głównie tych, którzy nie planowali długiego pobytu w tym kraju”.

Jednak, jak wynika z przeprowadzonych analiz jest na mniej w Hiszpanii i Irlandii - o 38%, na Cyprze i w Finlandii – o 25%, w Grecji – o 20% czy w UK – o 19%. Należy jednak pamiętać, że decyzja o wyjeździe z danego kraju niekoniecznie musi oznaczać powrót do ojczyzny. Wiele osób, przyzwyczajonych do bycia na emigracji, zmienia po prostu kraj przebywania i wcale nie rozważa powrotu do Polski. Wyraźnie, przy wcale nie zwiększonych wyjazdach z Polski, jest nas więcej w Belgii – o 45%, Szwecji – o 37% czy Norwegii – o 28%. W oczach Polaków zyskały także Dania, Holandia i Włochy.

Chociaż zdarzają się powroty to nie są one masowe i raczej na pewno nie można ich w żaden sposób łączyć z zaklinaniem rzeczywistości przez miłościwie nam panującego D.T jak i jego życzeniami, oczekiwaniami czy zapewnieniami.

Najczęściej powracają ci którzy wyjeżdżali z mocnym postanowieniem powrotu i nie ma to nijakiego związku z oczekiwaniem na cud,a Pana Premiera i Jego Ekipy.

A mieliśmy stać się drugą Japonią a potem Zieloną Wyspą. Te cuda się nie spełniły. Myślę, że wiem dlaczego.

Wypowiadający te zapewnienia też myśleli o cudzie zapominając o tym, że Dobry Bóg zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca.

Miejmy to na uwadze.

 

 

afobam
O mnie afobam

nie cierpię chamstwa,zakłamania,ignorancji,dwulicowości,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości