afobam afobam
264
BLOG

Cudów jednak nie będzie .... Dlaczego ?

afobam afobam Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 Bo cuda z reguły wymagają zazwyczaj czasu. Premier Tusk tego czasu nie ma. Polska też 

Solidarność –wg socjologicznego ujęcia to nic innego jak ; wspólnota działania, podyktowana wspólnotą interesów.

Taką Solidarność, może nie  do końca, próbowaliśmy /?/ zbudować w 1980 roku nie tylko po to aby bronić praw pracowniczych ale także, a może przede wszystkim, by osiągnąć pozycję    głównego ośrodka masowego ruchu oporu przeciw rządom Polski Ludowej. I obalić ten ustrój.

Zdawało by się, że głoszony z ochotą przez wielu naszych polityków  solidaryzm to panaceum na całe zło powstające w, nie chcę pisać niedomagającej więc piszę, raczkującej naszej demokracji. Zdawać by się mogło, że solidaryzm to pochodna solidarności ale nic z tego. Tak być nie może i tak nie jest bo solidarność i solidaryzm to dwa, moim zdaniem, dość wyraźnie różniące się kierunki. O ile solidarność obejmowała swoim programem całe społeczeństwo i dążyła do utworzenia wspólnoty działania bo i interesy były wspólne o tyle solidaryzm wyraźnie zaznacza coś, czego jego zwolennicy, wywodzący się z nurtu solidarności nie zauważają bądź celowo zauważyć nie chcą, w każdym razie nam tego nie mówią,  –  różne grupy interesów  i warstwy społeczne.

Czym innym jest wspólne działanie np. lekarzy i hutników, to ci drudzy mieli strajkować w interesie tych pierwszych – solidarność – a czym innym jest dbanie przez lekarzy tylko o interes własnej grupy – solidaryzm. Niezależnie od statusu ekonomicznego i zawodowego, każdy ma inny tytuł, inne zarobki, zawsze stają razem i  to bynajmniej, nie w interesie pacjenta

W kraju katolickim, a za taki chyba się uważamy, przynajmniej deklaratywnie, dominować powinna katolicka nauka społeczna mająca ścisły związek, w swojej doktrynie, z solidarnością właśnie, ale nic bardziej mylnego – zbiorowe problemy społeczności to nie to samo co  zbiorowe problemy społeczeństwa. Nie da się definitywnie zaprzeczyć, iż odniesienie do „ludzkości” nie nosi w sobie cech solidarności ale i nie da się też jednoznacznie tego potwierdzić, tym bardziej, że  katolicka nauka społeczna  krytykowała, i krytykuje, społeczne i polityczne ideologie zarówno lewicowe : komunizm, socjalizm, narodowy socjalizm jak i prawicowe: kapitalizm i liberalizm - wszystkie one w swojej czystej postaci zostały w swoim czasie potępione przez dokumenty programowe, wydawane przez różnych papieży w różnych okresach historycznych.

Wychodzi na to, że spełnia się oczekiwanie słynnego już i zapomnianego kandydata na prezydenta oraz do Rady Miejskiej Białegostoku – niech nic nie będzie.

I nie ma. Z definicji. Solidarności. Solidaryzmu. Praktycznej katolickiej nauki kościoła.

Nie ma także autorytetów. Społecznych, politycznych, moralnych. Nie ma, bo nie ma dla nich norm. Jedyna która obowiązuje od lat to słynne TKM.

Ponieważ solidarność zamarła, a może umarła w ogóle, solidaryzm poszczególnych grup mimo, iż nie został zadekretowany, ma się dobrze, czego przykładem ostatnich dni są nie tylko lekarze i aptekarze ale także prokuratury – cywilna i woskowa – każda osobno, a społeczna nauka kościoła nie może się zdecydować co do kierunku  to ;

- nasz Pan Premier miał pełne prawo nie odpowiadać słynnemu już „paprykarzowi” na pytanie „ jak żyć ?,” miał także pełne prawo nie czynić tego co obiecywał przed pierwszą kadencją i ma pełne prawo nie uczynić nic w kadencji bieżącej.

A skoro tak to i prokuratury, niby jedna ale jednak dwie, mogą sobie skakać do oczu, o strzelaniu nie mówiąc w policzek, z czego wynika, że nikomu nie zależy wyjaśnieniu smoleńska, afer , spotkań przy księżycu, tajemniczych, i nie tylko, śmierci, nadużyć w całym polskim systemie, ….. wymieniać można bez końca. A, że po nas choćby potop to i nikomu nie zależy na zastopowaniu rosnącego zadłużenia, mundurowi mogą domagać się podwyżek i zachowania przywilejów emerytalnych – wszak oni prawa nabyte mają, szara masa tych praw nie ma, pani minister kiedyś, dziś Marszałek Sejmu, nonszalancko zarządzić może wypłatę pięciomilionowej premii dla swoich byłych pracowników, posłowie mogą podwyżkę sobie przyznać /500,00PLN/  A skoro postawa władzy, każdej i na każdym szczeblu, głosi, że  "nas to wali” albo „koło ptaka nam lata” to i paliwa idą w cenę, i hydro-gazem nikt nie jest zainteresowany, …. I znowu można wymieniać w nieskończoność.

W obliczu braku solidarności bryluje solidaryzm poszczególnych grup interesów i na nic zda się, nawet najbardziej pro społeczna,katolicka nauka społeczna kościoła bo po wyjściu z jego murów czy  nauk rekolekcyjnych dylemat mieć czy być pozostaje.

Nam, prostym ludziom, władza nie pozostawia wyboru. Ponieważ nie potrafimy, już nie umiemy, się zmobilizować by dać wyraz naszej dezaprobacie, zastygamy w oczekiwaniu na cud, którego nie będzie.

Pozostaje nam, bez dobrowolnego wyboru zresztą, solidarność bierna która oznacza solidarną odpowiedzialność za długi powstające w interesie solidaryzmu.

A my ? A co tam – napiszę.

A my jak te barany …..

 

 

 

afobam
O mnie afobam

nie cierpię chamstwa,zakłamania,ignorancji,dwulicowości,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości