Wróćmy na chwilkę do tego co mówił premier swego czasu o abonamencie ?
W skrócie ;
Październik 2007 r. To nie jest telewizja publiczna
Listopad 2007 r. To wyłudzanie pieniędzy
Kwiecień 2008 r. Abonament to haracz
Maj 2008 r. To wyjątkowo obłudny system
I nieco szerzej ;
"Mamy zbyt wiele informacji na temat nieracjonalnego wydawania pieniędzy publicznych, pieniędzy podatnika, jeśli chodzi o media publiczne. Zakładamy, że nie wynika to ze złej woli, tylko ze złego systemu. Uważamy także, że abonament jest archaicznym sposobem finansowania, także dlatego, że bardzo niewygodnym z punktu widzenia zwykłego obywatela"
„Nie do zaakceptowania - mówił - jest też sytuacja, w której "we wnętrzu telewizja publiczna przypomina komercyjną m.in. ze względu na bardzo wysokie wynagrodzenia dla gwiazd ekranu, a na zewnątrz staje się publiczna tylko z tego tytułu, że ściąga haracz publiczny z ludzi ”.
Nie broniąc premiera należałoby jednak oddać mu sprawiedliwość i nazywać rzeczy po imieniu. Z powyższego wysnuć można wniosek taki, że oto premier jest przeciwnikiem abonamentu czyli jest przeciw temu by publiczna telewizja była utrzymywana przez „zwykłego obywatela” I tu ma zupełną rację. Bo zaczynając od publicznego domu, ten utrzymują chętni wrażeń, poprzez publiczna telewizję, publiczne szkoły, przedszkola, aż do publicznej służby zdrowia dojść można. I jeśli ktoś chce – proszę bardzo. Obowiązku nie ma. Baba z wozu – przepraszam baby. I na wzór publicznych służb zatrudnienia niech wszystko działa. Te ostanie nie biorą kasy – one dają !
A teraz poważnie.
KRRiTV to przeżytek – powiedział by sołtys a powtórzył za nim Pawlak. Telewizja publiczna nie ma żadnej misji. Ma tyko być. Bo to same synekury. I, jak to teraz modnie jest określane w przerwie każdego programu, autopromocja, nie mylić z promocją aut.
Ustawa o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728) była przedmiotem skargi RPO, Janusza Kochanowskiego, do Trybunału Konstytucyjnego w której rzecznik nie podważał samej ustawy, bo ta potrzebna jest, o ile nieefektywność jej przepisów które, w ocenie Rzecznika, „prowadzą do bezkarnego unikania przez większość obywateli uiszczania opłaty abonamentowej”.
Poddając się prawom demokracji rzecznik uznał, iż większość, ta nie płacąca, czyni źle nie mając do tego podstaw prawnych i moralnych a przepisy nie pozwalają ich ścigać. Trybunał uznał, że jest inaczej. Rzecz w tym, że rzecznik nie wystąpił do Trybunału z zapytaniem w ogóle, czy w powszechnym systemie rynkowym przymus utrzymywania telewizji i radia mieniących się publicznymi powinien spoczywać na „zwykłych ludziach”.
Po co w ogóle istnieją publiczne i czy można kogoś zmusić do płacenia daniny na coś z czego nie korzysta. Nie. Do oglądania i słuchania też nie. Chyba, że ustawa abonamentowa to nic innego jak druga ordynacja podatkowa.
I słusznie premier zauważa, że „telewizje komercyjne i komercyjne rozgłośnie radiowe pokazują, że nie trzeba ściągać dodatkowego podatku z ludzi, aby formułować atrakcyjną dla widza i radiosłuchacza ofertę programową”
Nie jestem fanem premiera i raczej długo nim nie zostanę, ale wkurza mnie kiedy niepubliczne i niezależne media wkładają w jego usta tezy których nie wypowiedział. A może ja inaczej to rozumiem ?
Jak podaje SE ;
„Wszyscy pamiętamy, jak premier Donald Tusk (54 l.)nawoływał do niepłacenia i likwidacji abonamentuRTV, nazywając go wprost "haraczem ściąganym z ludzi".
Swoistym fenomenem ustawyo opłatach abonamentowych jest to, że Poczta Polska jest tzw. „publicznym operatorem” którego dochodem jest także „połowa wpływów z opłaty, o której mowa w art. 5 ust. 3”.
Usprawiedliwieniem dla braku misji mediów publicznych jest nie tylko to, że nikt nie wie jaka ta misja ma być, co ma nieść, po za ogłupianiem „zwykłego obywatela”, ale także to, że ponieważ „Opłaty abonamentowe pobiera się w celu umożliwienia realizacji misji publicznej” a , że tych opłat jest jak na lekarstwo przed zmianą ustawy refundacyjnej to i misji jest tyle samo.
SE był zauważył jeszcze co innego ; „Niestety, do tych osób, które posłuchały szefa rządu, może już niedługo zawitać komornik”
Tym osobom podpowiadam ;
Art. 5. 1. Odbiorniki radiofoniczne i telewizyjne podlegają, dla celów pobierania opłat
abonamentowych za ich używanie, zarejestrowaniu w placówkach operatora publicznego, w
rozumieniu ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. - Prawo pocztowe (Dz. U. Nr 130, poz. 1188, z późn.zm
2. Obowiązkowi rejestracji nie podlegają odbiorniki radiofoniczne i telewizyjne:
1) wykorzystywane wyłącznie przy tworzeniu audycji lub innych przekazów;
2) wykorzystywane wyłącznie do tworzenia, rozpowszechniania lub rozprowadzania
programów radiowych lub telewizyjnych, w tym do kontroli jakości rozpowszechniania lub


Komentarze
Pokaż komentarze