Gość był nieprzytomny. Pozostawmy na boku całe postępowanie medyczne w tej sprawie. U pacjenta zdiagnozowano udar, ale kto by tam gościa na OIOM kładł jak i tak już widać było, że nie wiele jemu pisane . Makabryczne, ale prawdziwe.
Nieprzytomny pacjent nie może podpisać upoważnienia do wglądu w jego dokumentację medyczną. To normalne. Kiedy na czas krótki udaje się z pacjentem porozumieć nikt z personelu nie odbiera oświadczenia od chorego i nie informuje spanikowanej żony pacjenta o przysługujących jej, jeszcze, prawach i sposobie ich egzekucji. Ale ta żona, jakby wiedziona przeczuciem a może i usługą sąsiadki podpisuje dla siebie, za męża upoważnienie do wglądu w ową dokumentację popełniając, jak się później okaże, czyn zabroniony. A szpital tylko jakby na to czekał ..... I w końcu, po niezbyt długim pobycie w szpitalu i takim samym leczeniu przychodzi to co na każdego z nas wcześniej czy później też przyjdzie. Wielu z nas się to uda być może bez pomocy szpitala. Oby. Pacjent umiera.
Kiedy żona uporała się już z pogrzebem i wstępnie z żałobą doszła do takiego oto wniosku, że mąż jej był leczony nieprawidłowo. Prosiła o dokumentację i .... chciała by. Dokumentcji nie dostała bo .....
Doniesienie jednak złożyła.
I tu się zdziwiła. W ślad za jej doniesieniem o możliwości popełnienia przestępstwa polegającej na niepodjęciu prawidłowej terapii wobec jej męża do tej samej prokuratury trafia doniesienie szpitala, i niech ktoś zaprzeczy, że służba zdrowia nas nie pilnuje, o podrobieniu podpisu na upoważnieniu do wglądu w dokumentację medyczną.
Ta sama prokuratura uwinęła się dość szybko i stwierdziła, iż w szpitalu, ze strony medycznej, nie doszło do popełnienia zarzucanego czynu natomiast udowodniono ponad wszelką wątpliwość, biegły grafolog, że popełniono drugi czyn zabroniony – podrobiono na tym nieszczęsny upoważnieniu podpis. Jak taka osoba, która dopuściła się „podróbki,” może zatem mieć dostęp do pełnej dokumentacji swojego męża i żądać od prokuratora postępowania w tej sprawie ? Nie ma takiej możliwości prawnej a prokuratura podejrzanemu takiej dokumentacji też nie użyczy, bo.......też nie ma takiej możliwości prawnej !, bo ze względu na okoliczności i chyba ciężar czynu postępowanie, z niebitym dowodem, umorzyła
Żeby nie było, że kobitka albo też ja wyssaliśmy to sobie z palców ;
- dla cierpliwych ; - http://oilkrakow.nazwa.pl/content/view/360/126/
„Należy pamiętać, że prawo wglądu dokumentacji medycznej nie jest prawem rodziny lub przyjaciół. Prawo nabywa konkretna osoba na podstawie upoważnienia złożonego przez pacjenta ustnie lub pisemnie”.
„W razie śmierci pacjenta udostępnienia dokumentacji medycznej może żądać jedynie osoba przez niego upoważniona do jej uzyskania”.
Wszyscy, qrwa, mają prawo do naszej dokumentacji wg pkt 6 tej opinii tylko nie rodzina.
Zapomniała Pani Marszałek zapisać, żeby zmarłym kopie do trumny wkładać ……..
Dziękujemy Ci Pani, dziś marszałek, za troskę jaką nas otoczyłaś. A pan, panie Bartoszu niech tak dalej trzyma ............
I cóż z tego, że szpital specjalistyczny w Puławach ma wszystkie certyfikaty. Czy o dostępie do informacji niejawnych też, tego nie wiem ………


Komentarze
Pokaż komentarze (5)