Czasami oglądam kuchenne rewolucje. Czasami jestem zmuszony być obok innych, podobnych, programów. Dość często albo prawie na co dzień, mimo niechęci, słyszę o polityce, aferach, emeryturach, …o gospodarce już nieco mniej. I coraz bardziej nabieram przekonania, że potwierdza się nie tylko diagnoza z PRL-u ale także to słynne stwierdzenie. Nieodpowiednia osoba na nieodpowiednim stanowisku co jest wynikiem zasady ; mierny, bierny ale wierny. Teraz nazywamy to ; TKM.
To, że tak się dzieje i dzisiaj – wiemy. Dlaczego tak się dzieje – tu już bym polemizował, że wiemy.
Programy o których wspomniałem we wstępie obnażają gorzką, aczkolwiek z niewielkim dodatkiem słodzika, prawdę o nas. Zabieramy się często za rzeczy o których nie mamy zielonego pojęcia … zapominając, że takie będą Rzeczypospolite,( na razie powraca hasło powrotu do IV), jakie ich młodzieży chowanie. Nic nie robienie oczywiście nie jest najlepszym rozwiązaniem ale robienie czegoś o czym nie mamy żadnego wyobrażenia też nie jest rozwiązaniem szczęśliwym, bo skutki bywają fatalne a krzywda czyniona jest wtedy nie tylko sobie.
Faktem jest, że przedsiębiorczość, samodzielność, kompetencja, własne zdanie i pewność siebie, mają w świecie wielką cenę i są gwarancją kariery. Potrafią zapewnić człowiekowi dobrą pozycję i prestiż w społeczeństwie, wysoki status majątkowy, niezależność i sukces. Ale też sprawiają, że człowiek zachłyśnięty swoją władzą, bogactwem i niezależnością, zamyka się w swojej pysze i dogmatycznej pewności, nie potrafi słuchać innych i nie dopuszcza do siebie żadnych wątpliwości, a nieraz nawet pytań, sądząc, że sam wie wszystko lepiej.
My, podobno w większości katolicy, niestety, nie zdajemy sobie sprawy z tego, iż okoliczności te nie sprzyjają pokorze. I cichości, nie tylko serca. Zapominamy, że prostota ( także serca ) różni się jednak od prostactwa.
Nasi wielcy naszego, polskiego, świata mają już wszystko poukładane po swojemu i nie dopuszczają żadnych niespodzianek w swoich hermetycznych systemach. Przez gęste sito stworzonych przez siebie dogmatów i uprzedzeń, potrafią wychwycić i odrzucić każdą prawdę, która nie pasuje do ich systemu.
Ponieważ prawda o nas samych jest tak upokarzająca i mało pochlebna, więc wolimy ją zastępować prawdą o innych. O wiele lepiej idzie nam oskarżanie i atakowanie innych niż przyznawanie się do własnych słabości, zwłaszcza, gdy można zrobić to zaocznie. Dla polityków przyznanie się do swoich niedostatków jest mało medialne i dlatego nie spotykamy się z takimi wyznaniami, stąd też i nie znamy takich osobowości.
Przykładów negatywnych zachowań w poświątecznym tygodniu aż nadto. Pyskówki w Sejmie dały początek lawinie „mądrości” wzajemnych oskarżeń i zachowań niegodnych.
Jak przeżyliśmy Święta Zmartwychwstania i co nam z tych przeżyć, przy czynnym udziale polityków naszych, pozostało ?
Wychodzi na to, że te właśnie Święta w tym roku były za wcześnie …….
cdn


Komentarze
Pokaż komentarze (5)