Oto Pan Girzyński twierdzi, że „kolaborantem Moskwy i zdrajcą jest premier Donald Tusk”( proszę zauważyć, że jednak padło określenie – premier), ale cóż dziwić się maluczkiemu skoro sam Pan Prezes, nieco wcześniej, jak mantrę powtarzał cudze grzechy główne ; „hańba, zdrada, kłamstwo …” przy pomocy których zaczyna budować nowy mit „Polski zdradzonej o świcie” który ma zastąpić już ten zużyty o „Polsce będącej mesjaszem narodów” a Pani poseł Szczypińska, w imieniu wszystkich obserwujących, zauważa ; „Każdy kto obserwował, co się dzieje na sali sejmowej, uzna to za hańbę Donalda Tuska. - To jest zdrada! Teraz już wiadomo, gdzie siedzą zdrajcy.”
W związku z tym Pan Prezes idzie dalej i twierdzi ; „Musimy bez żadnych wątpliwości ustalić, czy doszło do zamachu. Jeśli to się potwierdzi, to będzie oznaczało, że mamy do czynienia z aktem terroru porównywalnym do ataku z 11 września. Nie chodzi o liczbę osób, ale o skalę. W cywilizowanym świecie nie było takiego wydarzenia , jak likwidacja całego przywództwa jakiegoś państwa”’
Nie przeszkadza to jednak zwolennikom Prezesa na chwałę tym co odeszli śpiewać sto lat Znowu nikt nie zrozumiał ….
Wypchnięty z obiegu Klich, Edmund, wydaje książkę która ma się sprzedawać jak dzieło Danuty i rzekomo ujawnia tam nowe fakty w sprawie katastrofy smoleńskiej. A prokuratura milczy …Słynny sejmowy bajkopisarz jest w kropce bo niby jest jak gdyby za taką oto koncepcją, że ; „Jedyną drogą do prawdy o Smoleńsku jest zdobycie władzy przez Pis” i nazywa to spójną koncepcją ale zaraz dodaje, że jej nie popiera bo ma jedyną wadę – jest niesłuszna. Wadą bajek jest to, że powinny posiadać morał. W związku z tym wcale nie dziwi przerażenie byłego pupilka Pana Prezesa który o swoich obecnych kolesiach mawiał „cieniasy” dotyczące wydarzeń z drugiej rocznicy „jestem absolutnie zaszokowany i przerażony. To jest dowód na to, że zmierzamy w bardzo złym kierunku dla Polski. Przy takiej polityce Polska nie będzie w stanie wykorzystać szansy wielkiego rozwoju i dogonienia świata”, - święte słowa chciało by się zakrzyknąć ……Miłość skrzydeł dodaje, niektórych ogłupia, innym z kolei rozum przywraca ?
Wiemy także, to już pewnik, iż to właśnie rząd, obecny – innego nie mamy, zataja informacje w sprawie Smoleńska bo „.Biuro prasowe premiera odmówiło nam (GP) udzielenia informacji ws. poruszania na Radzie Ministrów sprawy udziału prof. Michaela Badena w sekcjach zwłok ofiar smoleńskiej katastrofy. Zapowiedziano nam również, że nawet jeżeli złożymy wniosek formalny o dostęp do informacji publicznej, to i tak zostanie on załatwiony odmownie”. Wiemy także jak zachował się Tusk pamiętnego 10 kwietnia. Otóż wpadł w ramiona Putina a przecież nigdy poważny polityk ( za takiego uważa sam siebie Pan Brudziński) :”nie pozwoliłby sobie na to, aby tulić się do polityka w miejscu, gdzie kilkadziesiąt metrów dalej spoczywało w błocie ciało prezydenta Rzeczypospolitej”. Szary obywatel słucha i własnym uszom nie wierzy jak to upust swojej frustracji daje, także do niedawna zaufany współpracownik i zdaje się przyjaciel – ( Boże strzeż !) Prezesa, spin doktor były – Kamiński twierdząc, że to Prezes jest właśnie frustratem, któremu wtóruje inny, Kurą zwany, nawiedzony w materii swej europoseł co to zdradę Hoffmanowi zarzuca.
Na salonie strach zapanował bo Mazurek więcej nie pójdzie pod Pałac Prezydencki (mądrość ewoluuje) a ponieważ Pani Merta nie ma wątpliwości, że to Rosjanie Ich zabili to i nie dziwi zapewnienie Brudzińskiego, iż odpowiedzialni za smoleńską katastrofę nie poniosą odpowiedzialność.
Marginalnym w tym kotle pozostaje nawoływanie jakiejś tam Polski do przeprowadzenia prawyborów na polskiej prawicy. Czy coś takiego jeszcze istnieje ?
Powracam do wstępu w poprzedniej notce której to właśnie ciąg dalszy nastąpił. Tak się dzieje kiedy nieodpowiedni i nieodpowiedzialni ludzie zabierają się za rzeczy o których, jak się okazuje, zielonego pojęcia nie mają. A kraj swój, mimo wszystko kochać trzeba. Tylko jak ?
Rację ma chyba Lis, z którym można się nie we wszystkim zgadzać, że …
„Miłość do Polski, takiej jaka jest, wymaga umiejętności nie dziwienia się i przyjmowania z dobrodziejstwem inwentarza rzeczy, słów i zjawisk, które w normalnych okolicznościach powinny jeśli nie szokować, to intrygować”.
I nadzieja w zmartwychwstaniu pozostaje na wyjaśnienie niewyjaśnionego
O słynnej mamie z Sosnowca to i wspominać przy tym nie ma sensu ...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)