W 20 rocznicę czerwca, 4 czerwca, na łamach „Rzepy” ukazał się rysunek Andrzeja Krauzego który jak nic oddaje istotę "nowej świeckiej tradycji", tu 20 rocznicy odzyskania tzw. wolności i pokonania tzw. komunizmu.
http://www.wykop.pl/link/189621/4-czerwca-nowa-swiecka-tradycja/
Aktualny, jak się okazuje, także i dziś.
A to z tego względu, iż jak głosi Pan Prezes Polska może i jest krajem wolnym ale Polacy wolni nie są. Ironiczna teza ale czy tak łatwa do obalenia ? Sęk w tym, że takie działania jakie podejmuje Pan Prezes wcale nas do tej wolności nie przybliżają. Stajemy się, a może już jesteśmy, bezwolnymi uczestnikami sporu prywatnego Kaczyńskiego i Tuska, bo nie jest to spór polityczny, nie o wolność Polski i Polaków ale o to kto przyjmie na siebie odpowiedzialność za pamiętne wydarzenia 10 kwietnia 2010 roku. Tusk, nie mający sobie nic do zarzucenia – jak zresztą w każdej innej sprawie, nie zaprasza do bezpośredniej konfrontacji, natomiast Kaczyński doskakuje i dotkliwie kąsa. Kąsa i zyskuje pole, bo i pośród ludzi bardzo mi bliskich są już też tacy którzy zaczynają dawać wiarę narracji Kaczyńskiego o zamachu. Czczenie kolejnych rocznic, tym razem rocznicy pochówku, nie ma wcale na celu upamiętnienia kochanego Brata i Bratowej bo jeśli by taj było to Pan Prezes robił to sam, w gronie najbliższch w ciszy, skupieniu i spokoju. A tak wychodzi na to, że Prezes chce zagłuszyć sumienie, swoje. Jednakże sposób w jak to czyni do niczego dobrego nie prowadzi. Odrzucanie od siebie choćby częściowej odpowiedzialności za katastrofę prowadzi nie tylko Pana na granicę absurdu. Ta gra faktycznie staje się niebezpieczna dla kraju.
„ Zanim zamordowano prezydenta w Smoleńsku, najpierw go zdradzono w Polsce” to znamienne zdanie z plakatu, zresztą słowa samego Prezesa, są tak samo fałszywe jak i prawdziwe. Nie wiemy czy faktycznie doszło do mordu ale na pewno wcześniej była zdrada. Jeśli wspomnimy wszystkie dobre słowa o Lechu Kaczyńskim wypowiedziane i zapisane jako o człowieku, nie polityku, to zastanawiające jest jak człowiek o gołębim sercu, wychowawca młodzieży, kochający mąż i ojciec może dać się wepchać w takie g…o jakim jest polityka ?
Kto Go tam wepchnął ? Kto Go przeciwstawiał całemu złu w NIK, Ministerstwie Sprawiedliwości czy w końcu w „prezydentowaniu” Warszawie i Polsce ?. Kto ?
Są rodzice których dzieci mają, muszą, osiągnąć to czego im się nie udało. Są też i takie rodzeństwa, tacy bracia …
Zostawmy testament którego Lech nie napisał, mógł co najwyżej spuściznę zostawić ale ponieważ wszystko jest umowne …. To prosty testament, Lech Kaczyński i zawsze go wspierająca (jak to znajomo brzmi ) Maria chcieli jednego: niepodległej Polski i zawsze sprawiedliwej (...). Chcieli Polski solidarnej, bo bez solidarności między obywatelami niczego zrobić się nie da"– powiedział Prezes w Krakowie. Niepodległej i sprawiedliwej Polski chyba wyglądamy wszyscy lecz nie zapominajmy, że koń jaki jest każdy widzi.
Jak zaznaczył Prezes "będziemy ten program realizować, zwyciężając zło dobrem". Jeśli to co głosi PiS i jego Prezes jest, albo można nazwać, dobrem to faktycznie idziemy w dobrym kierunku . Rocznice może są potrzebne, wskazane ale w celu upamiętnienia ważnego wydarzenia, czyjejś radości czy pamięci o kimś. Nie wydaje mnie się jednak za stosowne tworzenie kolejnych, absurdalnych rocznic, pierwszej nie pamiętam, takich jak rocznica pochówku tylko po to ażeby stłumić to co w duszy gra. Kolejne , świeckie święto czy rocznica sumienia nie oczyści, odpowiedzialności nie zdejmie, duszy nie uleczy.
Prezes nie może zapominać, a może takie właśnie ma przekonanie i stąd jego frustracja, że pośród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły … Może wcześniej lepiej byłoby na kanapie u psychoanalityka poleżeć i poczuć się lekkim i wolnym.
Dobry wzór dla pozostałych i świetna okazja dla kolejnej, świeckiej, politycznej tradycji ….
p.s - o tym, że tata Madzi chce opuścić polskę wspominać nie warto ....


Komentarze
Pokaż komentarze (2)