Czyli o emeryturach których nie będzie ...CZęść I
Poziom najniższego wynagrodzenia ustalany jest w Polsce od 1956 r. Jego rola w systemie płac oraz przyznawaniu innych świadczeń w ciągu lat ulegała licznym zmianom. Zawsze jednak była to kategoria określająca minimalny gwarantowany przez państwo poziom całości lub części wynagrodzenia za pracę.
Kiedy skończył (?) się w Polsce socjalizm najniższe wynagrodzenie stanowiło gwarantowany wszystkim pracownikom poziom łącznego wynagrodzenia w pełnym wymiarze czasu pracy. Tak było do roku 1977.
W latach 1977-1981 poziom minimalnego wynagrodzenia służył głównie do budowy tabel stawek wynagrodzenia i był ustalany jako minimalna stawka wynagrodzenia zasadniczego w najniższej kategorii zaszeregowania. W latach 1982-1986 ustalano zarówno poziom najniższego wynagrodzenia, jak i wysokość najniższej stawki wynagrodzenia zasadniczego w najniższej kategorii zaszeregowania.
Od lipca 1986 r. do sierpnia 1990 r. wysokość najniższego wynagrodzenia stanowiła jednocześnie najniższą stawkę wynagrodzenia zasadniczego w najniższej kategorii zaszeregowania. Przyjęcie takiego założenia powodowało, że przy każdorazowym podnoszeniu minimalnej pensji rosły również wynagrodzenia pracowników lepiej zarabiających. Działo się tak dlatego, ponieważ najniższa stawka służyła do budowy tabeli stawek wynagrodzenia dla wszystkich pracowników. Skutki takich regulacji musiały być pokrywane z zakładowego funduszu wynagrodzeń, co praktycznie uniemożliwiało prowadzenie przez przedsiębiorstwa własnej polityki płacowej.
Z tego względu od 1 września 1990 r. przyjęto nową zasadę ustalania najniższego wynagrodzenia jako kwoty pełnego wynagrodzenia gwarantowanego pracownikom za pełny miesięczny wymiar czasu pracy, niezależnie od posiadanych przez nich kwalifikacji i zaszeregowań osobistych, a także niezależnie od ilości i rodzaju stosowanych w zakładach pracy składników wynagrodzenia. Przy ustalaniu tego wynagrodzenia wyłączone zostały jedynie nagrody jubileuszowe, odprawy emerytalno-rentowe, nagrody zakładowego funduszu nagród, nagrody z zysku, wypłaty z nadwyżki budżetowej w spółdzielniach oraz wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych.
Wejście w życie ustawy z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę zakończyło okres określania najniższego wynagrodzenia za pracę przez Ministra Pracy i Polityki Społecznej na podstawie art. 774 Kodeksu pracy.
Opinie o konieczności funkcjonowania takiego rozwiązania / płaca minimalna/ są różne, nie mniej jednak, ze względu na pazerność współczesnych „kapitalistów” płaca minimalna jeszcze długo funkcjonować będzie w przestrzeni gospodarczej. Patrząc na stosunek pracodawcy do pracownika w Polsce płaca minimalna jest raczej tanim zabezpieczeniem socjalnym albo wręcz jego erzacem ponieważ w 2012 roku pracownik zatrudniony na płacy minimalnej otrzymuje netto 1111 zł, przy czym koszt pracodawcy wynosi 1777 zł.
Wg GUS w 2011 roku minimum egzystencji to 1702,96, ustawowa granica ubóstwa /cholera, nie wiedziałem, że i ubóstwo da się uchwalić, tylko na głupotę brak ustawy/ to 1404, relatywna granica ubóstwa określana jest na poziomie 2001,75, subiektywna granica ubóstwa to 1770 a minimum socjalne wyliczone zostało na poziomie 3221,50. Oczywiście wszystkie wartości w PLN. Wyliczenia dotyczą 4 – osobowej rodziny 2+2. W opracowaniu brak wyjaśnienia czy relatywne ubóstwo to względnie czy stosunkowo mało i czy subiektywne odczuwanie ubóstwa to subiektywna ocena GUS, pracodawcy czy pracownika, rodziny. GUS- u i pracodawcy ubóstwo raczej nie dotknęło więc jeśli to jest ocena pracobiorcy to jest on, przyznać to musimy, mało wymagający i oszczędny.
Dylematem pozostaje jak wynagradzać za pracę żeby nie stwarzać pozorów wynagradzania. Dobrze, przy sprawiedliwej ocenie, hojnie. Za rzeczywistą pracę. Uczciwie i legalnie. Niestety. Takie rzeczy to tylko w Erze a ponieważ Ery już dawno nie ma więc i w kwestii sprawiedliwej płacy nie mamy raczej się co łudzić.
Na uwagę zasługuje tylko fakt, że na przestrzeni dekady, od 2003 roku, płaca minimalna w Polsce wzrosła o niemalże 90% …….. . A od 2006 roku, rok w którym „zaliczyłem” ostatnią regulację, podwyżkę, płaca minimalna wzrosła o 67%. Ot, zielona wyspa.


Komentarze
Pokaż komentarze