afobam afobam
493
BLOG

Minister Rostowski – ekonom łaskawy. I pesymiści.

afobam afobam Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Bo nie ekonomista – ponieważ ekonomista to  osoba zajmująca się ekonomią, a ponieważ termin posiada dwa znaczenia należy  rozgraniczyć, tylko po co, obydwa. Pojęcia, jak się okazuje wg teoretyków, nie są dwa tylko posiadają , jakby to nie zabrzmiało, dwa sensy . Jeżeli,  w węższym sensie ekonomista to osoba (możliwie ekspert) zajmująca się ściśle pojętą ekonomią teoretyczną, a w szerszym sensie, potocznie, ekonomista to człowiek pracujący na polu szeroko pojętych nauk ekonomicznych z tym, że  z definicji, do tej kategorii zalicza się tylko nielicznych naukowców i analityków, przy czym w obu terminach ekonomiści „parają” się ekonomią naukowo, teoretycznie, to i o zaprzeczenie takiej definicji łatwo. To wszystko jest bez sensu, tym bardziej, że ; jeżeli kryteria uznania za "prawdziwego" ekonomistę są rozmyte to i nie można o żadnym ekonomiście powiedzieć, że jest ekonomistą w znaczeniu ścisłym.

Przykładów mamy aż nadto, w tym kandydat chcącego pałować Solidarność do ekonomicznego Nobla. Za ruinę polskiej ekonomii.

Skoro nie ekonomista to, w związku z nazwą ale raczej bez entymologii tego terminu bo początek też wywodzi się z nauki o .. pozostaje nam stwierdzić, że minister jest ekonomem.

A ekonom – to wg Wikipedii, tak ja też Panie Prezydencie czasami korzystam z jej usług, wysoki urzędnik królewski zarządzający ekonomiami (dobrami królewskimi); w Polsce XVI–XVIII w. urzędnik, który kierował administracją w zespole majątków ziemskich (tzw. klucza). Ekonom oprócz zarządzania gmachem, zajmował się też nadzorem robót rolnych, poganianiem chłopów w polu, był to też zarządca folwarku pańszczyźnianego.

I wychodzi na to, że na przestrzeni wieków nic się nie zmieniło. Zawsze istniał jakiś dwór, zawsze ktoś pilnował racji klasy rządzącej, zawsze ktoś dostawał w d…ę.

Wielu z nas ma tak od urodzenia, tzn. od pierwszego do ostatniego dnia pracy. Jeśli dożyje.

Zarabiamy mało i świadczenie emerytalne będziemy mieli nie wielkie. Z drugiej strony, jak mawiał Tewje ; , czemuś biedny boś  …a czemuś ……boś biedny - no jest takie powiedzenie.

Rząd zabłyszczał i mami Polaków obietnicami, że po wydłużeniu wieku emerytalnego na starość dostaniemy wyższe świadczenia.

Jak podaje „Fakt”, na rządowych stronach internetowych pojawił się nawet kalkulator, dzięki któremu można sobie wyliczyć przyszłą emeryturę.

W tym kalkulatorze kwoty przyszłych emerytur są imponujące – to 2-3 tysiące złotych – ale według tego, co możemy za te pieniądze kupić teraz. A ile kupimy za tę emeryturę za 30-40 lat? Tego kalkulator już automatycznie nie oblicza.

Ponieważ o swoją przyszłość  bardziej muszą się martwić pracujący za głodową płacę minimalną, gazeta przeliczyła emeryturę  np. dla  dzisiejszej 20-latki z pensją 1500 zł,  znowu ta płaca minimalna, ale pocieszające jest to, że rosła będzie bo z wyliczeń wynika  taki oto  obraz właśnie. Ta dzisiejsza dwudziestolatka, lepiej niech się jeszcze pouczy, otrzyma ona  ok. 2 tys. emerytury (!) ale wg relacji dzisiejszych. Za 30-40 lat te dzisiejsze 2 tysiące może mieć wartość ok. 550 zł, też dzisiejszych.

Ech, pesymiści ………… 

Ale żeby nie było Polakom przykro, ekonom Rostowski wręcz  przekonuje, że w 2040 r./ szczęśliwi którzy tego dożyją/, 67 lat jako wiek emerytalny to będzie standard w całej Unii. I żeby Polaków nie szokować rząd rozłożył im wydłużanie tego wieku na długi okres. – Ma to przygotować społeczeństwo na zmiany – twierdzi stanowczo minister. Dziękujemy Ci panie, ekonomie. Żeby nie szokować ....

I co pesymiści …. przecież szklanka jest w połowie p … ; wybór należy do Was …..

pozdrawiam

 

afobam
O mnie afobam

nie cierpię chamstwa,zakłamania,ignorancji,dwulicowości,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości