Madzia z Sosnowca żyła sześć miesięcy. Posłowie żyją znacznie dłużej.
Madzia rozstała się ze swoim życiem szybko i skutecznie. Aż skóra cierpnie jak sobie zwykły człowiek stara wyobrazić taką śmierć. Ot, zwykłe morderstwo jakich wiele w Polsce. Ale niezwykle odrażające. Mimo licznych dowodów i sygnałów, że to nie był zwykły, nieszczęśliwy wypadek miliony Polaków współczuły mamie Madzi i próbowały pokochać Rutkowskiego. A śledczy dawali się wodzić za nos Katarzynie W. niczym Niemcy Klossowi. Od dzisiaj Katarzyna W. znowu bryluje w mediach a obok niej p. Rutkowski, zaciemniając obraz polskiego, jak znowu określają media, Brevika. Szybko jakoś poszło. Żeby nie poświęcać zbyt wiele uwagi Katarzynie W. dodam tylko, że wg p. Rutkowskiego do skręcenia karku małej Madzi przez jej matkę mogło dojść w wyniku szoku poporodowego który w tym przypadku trwa/ł sześć miesięcy. Toż to szok ……….powiedział by Pawlak, ale nie ten Pawlak. Madzia zaginąć miała 24 stycznia, wtorek, a śledczy wysunęli hipotezę, że do zdarzenia mogło, co jest bardzo istotne, dojść dwa dni wcześniej.
Dużo wcześniej, w Łodzi, niezrównoważony, były członek organu rządzącego zastrzelił z zimną krwią Bogu Ducha winnego człowieka, członka partii mieniącej się opozycyjną.
Brevik podczas swojego szaleńczego tańca a właściwie festiwalu całego okazał się, raz chyba, człowiekiem o wielkiej duszy. Jak doniósł „Deily Mail” a także TVN 24 relacjami dwóch osób które przeżyły to wstrząsające wydarzenie ; „„Był tam jeden chłopak, w wieku 10-11 lat, który zrobił na mnie wrażenie. Mówił, że nie ma jego taty. Spytałem, czy go poszukać, a on powiedział, że nie, bo on nie żyje. Potem wszedł do lasu, a ten mężczyzna poszedł w jego stronę celując mu w głowę. Chłopak zaczął błagać, żeby nie strzelał i nas zostawił, że nie chce umierać, bo jest za młody. I on odszedł. To było coś niesamowitego” -- opowiadał rok temu w TVN 24 Jakub Pacoń, Polak, który przeżył masakrę na norweskiej wyspie. Teraz syn polskich imigrantów opowiedział swoją historię jeszcze raz w „Daily Mail”. „Pamiętam, jak celował do mnie przez długi czas, potem opuścił broń i odszedł” - mówi chłopak. Później, podczas procesu Brevik wytłumaczył, dlaczego nie pociągnął za spust ; „Niektórzy wyglądają na lewicowców. On wyglądał na prawicowca. Dlatego nie strzelałem do niego. Kiedy patrzyłem na niego, widziałem siebie samego”– ujawnia słowa zamachowca angielska gazeta.
Brunon K. do wczoraj nikomu nieznany naukowiec z Krakowa staje się polskim Brevikiem, za sprawą mediów oczywiście. Chciał uśmiercić a w zasadzie to dopiero był przed podjęciem takowej decyzji, raczej humanitarnie, prezydenta najpierw, potem rząd i wreszcie, a jak dla telewizji to powiem bez kozery, sejm także. Brunon K. jeszcze wiele nie powiedział ale już wiadomo, że to dobry katolik i głosował na Kaczyńskiego a nienawidzi Żydów i Tuska, jakby to różnica jakaś była. Władza w Polsce, każda od pierwszej PO czwartą, w szoku. I wychodzi na to, że tym razem to nie będzie tylko wina Tuska ………
W tle przewija się Serafin, żałujący Pawlaka który to Polskę budował dla którego wykopany Sawicki okazał się być jednak silniejszym z zaułków polityki.
Paralele;
W Polsce grasują od czasu już jakiegoś samobójcy weekendowi ; Krzysztof Knyż, Eugeniusz Wróbel, Andrzej Lepper, płk. Leszek Tobiasz, gen. Sławomir Petelicki, chor. Remigiusz Muś, ………
Mała Madzia, biorąc pod uwagę wersję śledczych, też zginęła w sobotę lub w niedzielę, Brevik swojej masakry dokonała w piątek / początek weekendu/, Pawlak politycznie poległ w sobotę. ……..Normalnie samobójcy. Lot do Smoleńska obywał się w niedzielę ………….. Ewidentne samobójstwo.
Tylko w Łodzi był wtorek ....
Ech, gdyby tak Brunonowi K. udało się prze- werbować agentów ABW i ta ciężarówka z czterema tonami ładunku wybuchowego do sejmu przymierzyła by się w piątek ,…. ale piękne samobójstwo by było ……….
p.s – w zasadzie to już mnie nawet nie zastanawia ale zapytać władze można ; dlaczego z uporem maniaka odrzuca wersję zamachu w Smoleńsku, nawet gdyby utopijna była, a jest święcie przekonana, że Brunon K. chciał jej krzywdę zrobić …., przecież posłowie żyją jeśli nie wiecznie o prze wiele kadencji ....


Komentarze
Pokaż komentarze (9)