Mecz tenisowy sióstr Radwańskich w Izraelu to już historia. Historia jednak ma to do siebie, że lubi się powtarzać.
Wszyscy do świętych należeć nie możemy bo i jakże mogło by być inaczej. Ktoś musi grzeszyć i wielu z nas, jeśli nie każdy, za uszami coś ma. Ale świętości swoje, jak każdy, mamy. I mieć powinniśmy !
Podobno jesteśmy antysemitami z krwi i kości i ten antysemityzm wysysamy z mlekiem matki. Stąd te częste kolki u niemowlaków ?
Z drugiej jednak strony, my Polacy, jesteśmy narodem wspaniałym, dumnym i nie powinniśmy mieć wielu powodów do wstydu. Toteż się i nie wstydzimy, za często, ale szlag nas trafia kiedy ktoś tą naszą dumę, naszą świętość, szarga.
„Bul” staje się nie do zniesienia nie wtedy kiedy Pan Gross szarga nasze świętości lecz wtedy kiedy te świętości szargane są zbiorowo. I może nie z samego szarpania ten „bul” jest tak potworny co z braku reakcji konstytucyjnych przedstawicieli naszego kraju w stosunku do tych którzy ten „bul” zadają. Medialna i polityczna cisza każe głęboko zastanowić się nad dawaniem powodów do osiągania zysków mediom i „poniżających” zarobków i premii politykom.
Walczmy z antypolskością jeśli chcemy by inne Narody nas szanowały i się z nami liczyły. Przypominajmy, że Polska była jednym z najbardziej tolerancyjnych państw w Europie a ci którzy nas lżą w pierwszym rzędzie nich wspomną swojego szesnastowiecznego rabina krakowskiego – (Mojżesz ben Izrael Isserles) który podkreślał, że jeśliby Bóg nie dał Żydom Polski jako schronienia, los Izraela byłby rzeczywiście nie do zniesienia”.
Ale nie brnijmy w politykę. Pozostańmy przy sporcie który, co dużo pisać – za sprawą pieniędzy – już czysty nie jest, nie mniej jednak od „polskich obozów koncentracyjnych” jest już nie daleko do ogłoszenia, iż druga wojnę wywołali ….
Zapraszam do lektury artykułu na ;


Komentarze
Pokaż komentarze (10)