Spekulacjom nie było końca. Piąte głosowanie uczestników konklawe zatkało wszystkich, także tych którzy głosowali , jak się później okazało, na Franciszka
Świat jest pełen specjalistów. Od wszystkiego. Skoro świat to i Polska, bo chyba do tego świata należy. Najpierw koncert życzeń co osoby która ma zasiąść na tronie Piotrowym łącznie z wyznaczeniem zadań jakie ma spełnić a potem szok. I nie dlatego, że już w piątym głosowaniu kardynałowie wybrali Papieża. W tym miejscu przypomnieć by należało Lecha kiedy to opowiadał jak Solidarność chciała władzy i kiedy tą władzę dostała, stanowczo za szybko, to zrobiła wielkie aaa…., czyli się zatchnęła, jakby powiedział Rzędzian. Franciszek, moim zdaniem, zatchnął wszystkich. Teraz tylko modlić się za niego musimy żeby sam nie został zatchnięty ……
Komentatorzy bijący na alarm o laicyzacji Europy widzieli papieża jako tego który ma ten trend odwrócić. Nic bardziej mylnego. Raz, że sami się laicyzujemy nie zauważając tego dwa, że to tego procesu wybitnie przyczynia się sam Kościół. Zorganizowana grupa jaką stanowi Kościół nie dopuści do tego aby ktoś mógł zmieniać zasady gry. Na straży fundamentalizmu stoi niereformowalna Kuria Rzymska i pozostałe Kurie. Kościół nie stanowi wiary. To tylko polityka. Wiara powinna być w nas. I pewnie jest. Ale po za Kościołem. Jak pokazują badania z 2009 roku ;
„Jeśli chodzi o praktyki religijne, to ponad połowa badanych (54%) bierze w nich udział co najmniej raz w tygodniu, z czego co dwudziesty (5%) robi to kilka razy w tygodniu. Niespełna co piąty dorosły Polak (18%) praktykuje średnio jeden lub dwa razy w miesiącu i niemal tyle samo (19%) uczestniczy w nabożeństwach religijnych kilka razy w roku. Co jedenasty badany (9%) w ogóle nie praktykuje”.
Praktykujemy coraz mniej w kościele ale to wcale nie oznacza, że wyzbywamy się swojej wiary. Z tych samych badań wynika, że ;
„Zgodnie z deklaracjami, 95% ogółu badanych uważa się za wierzących, z czego co ósmy (13%) określa swoją wiarę jako głęboką. Tylko co dwudziesty ankietowany (5%) twierdzi, że jest niewierzący, w tym jedynie dwóch na stu (2%) mówi o całkowitym braku wiary”.
Kościół, jak Państwo, stał się bardzo potrzebujący i bardzo pazerny. Konsumpcjonizm wszechobecny w naszym życiu nie ominął Kościoła a być może nawet myśmy go przejęli od Kościoła. Instytucji. Hołubiliśmy „swojego” Papieża a co w nas zostało z jego nauk ? Stawaliśmy się na kilka dni lepsi, mniej grzeszący czynnie a więcej uśmiechem, bywało „wigilijnie” ...
Dzisiaj Kościół, jego hierarchowie, a także obserwatorzy scen politycznych świata oczekują radykalnych działań od Franciszka przykrywając tymi oczekiwaniami swój strach.
Kiedyś w pewnym ministerstwie minister po objęciu urzędu zaczął swoje urzędowanie od chodzenia po wszystkich pokojach urzędu z jednym tylko pytaniem ; co pan, pani tu robi. Blady strach padł na wszystkich urzędników, bo jak tu dać konkretną odpowiedź w tak krótkim czasie na tak dziwne pytanie …Urzędnicy szybko jednak odetchnęli. Minister nie zdążył wszystkich przepytać ….
Pewien profesor chwalił się, że jadł szczaw z głodu, czyli z musu. Franciszek gdyby jadł szczaw, jeszcze tego nie wiemy, pewnie jadłby go nie tyle z głodu co z prostoty jego dostępności i ewentualnie przyrządzania.
Religia była potrzebna ludziom od wieków, od dziejów kamienia łupanego, najpierw pojawiali się przywódcy stada , potem pojawiały się wierzenia w rzeczy niezrozumiałej.
Nastał czas kapłanów. To oni obejmowali władze w takich społecznościach jako ci ,którzy są bliżej bogów i mają u nich szczególne wpływy. Czerpali z tego wiele korzyści materialnych i żyło się im naprawdę miło i beztrosko, stanowili oni swoistą władze.
I nastał rok 1978 lecz biskupi i kardynałowie nie do końca zrozumieli. Politycy zresztą też.
Ludzie potrzebują Religi. Potrzebują Boga by w nim widzieć sens, potrzebują wierzyć, że gdzieś jest ten ktoś, ten kto pomoże przetrwać. Do niego kierują swe prośby i błagania.
Chcemy wierzyć, wierzymy (?), że po ciężkiej pracy na ziemi czeka na nas nowe, lepsze życie. Chcemy ufać, że istnieje ktoś kto od zawsze się nami opiekuje, dba o nas i troszczy się o losy świata. Ktoś, na kogo możemy liczyć i kto nigdy nas nie zawiedzie, wcielona dobroć. Chcemy mieć przekonanie, że to drugie życie zaczyna się tu na ziemi ….
I nastał rok 2013. Franciszek. Papież.
Módlmy się za Niego aby Jemu starczyło czasu na obejście całego ministerstwa ….


Komentarze
Pokaż komentarze (4)