wqbit wqbit
850
BLOG

Dwaj łotrzy - po co ich wymyślać?

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

 

Czy włączenie do męki Jezusa dwóch kolejnych negatywnych bohaterów, po Judaszu i Barabaszu było czymś wymyślonym, czy też Ewangeliści zostali przymuszeni do tego przez rzetelność wobec prawdy, że tak się to rzeczywiście wydarzyło?

           Obecność tych dwóch wydaje się sprzeciwiać prawom mitu, niezmiennym od zawsze regułom legendy: odbiera, bowiem ukrzyżowaniu – a więc szczytowi tajemnicy Boga, który stał się człowiekiem – szlachetność czynu wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju, niepowtarzalnego, w którym Jezus występuje sam, w tragicznej ofierze dla uniwersalnego odkupienia.

Na śmierć przez ulice Jerozolimy idzie trzech a nie jeden. Przyjaciele, wrogowie, współczujące kobiety, szydercy, żołnierze, ciekawscy nie są tam obecni tylko dla Niego, ale dla grupy, a wśród obserwujących bardzo wielu w ogóle nie orientowało się, kogo skazują, ponieważ dopiero przybyli do stolicy na Święto Paschy.

Współczucie dla maltretowanego Jezusa jest na pewno ogromne wśród wierzących, ale jakie może być współczucie dla dwóch umierających razem z nim bez gwarancji zmartwychwstania, tym bardziej, że oni cierpieli dłużej i więcej niż sam Chrystus, a na koniec spotkało ich łamanie goleni crurifragium (kolejna męka) i śmierć przez uduszenie się spowodowane niemożnością wspierania się na przebijającym stopy gwoździu. Poczucie sprawiedliwości każe buntować się przeciwko losowi Judasza, wplątanego w tajemnicę, która go przerasta nieskończenie a także przeciwko śmierci tych dwóch bez chwały i nadziei. W 1968 odkopano w Giv’ at ha Mitvar na pólnoc od Jerozolimy 335 szkieletów Żydów z I wieku, prawdopodobnie ofiar oblężenia Miasta z 70 r i w skrzynce na której wydrapano imię Jan syn Hagola, znajdowały się szczątki młodego mężczyzny, któremu połamano golenie – był to pierwszy realny dowód crurifragium

U Łukasza jeden z łotrów skarcił towarzysza szydzącego z Jezusa i prosił Go o wstawiennictwo, gdy wejdzie do swojego królestwa. W Kościele wschodnim (Etiopia) dobry łotr nawet został wyniesiony do godności świętego, zaś apokryficzna ewangelia Nikodema nazwała go Dysmasem (może od greckiego dysme – umierający).

Ironizowano z owego Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swojego królestwa, twierdząc, że łotr nie mógł być teologiem, i nie wiedział z kim go krzyżują. Ale wszyscy czterej Ewangeliści wskazują, że wina wypisana była na krzyżu w trzech językach i że była tam mowa o Królu Żydowskim, a skądinąd wiemy, że Żydzi rodzaju męskiego jedyni w starożytnym świecie umieli czytać.

Termin łotrzy w oryginale greckim brzmi lesti, i u Jana termin lestes, jakim określa Barabasza, powinien być odczytywany nie, jako bandyta, ale raczej, jako podżegacz polityczny, partyzant, czyli zelota walczący o uwolnienie Izraela spod okupacji Rzymian, dla których nie byli oni hostes, nieprzyjaciółmi, ale po prostu bandytami, przestępcami do zlikwidowania. Wszystko to każe mniemać, że ci dwaj stanowili grupę Barabasza, o których Marek pisze: „Uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo” (15,7). W tej trójce osób przeznaczonych na śmierć Jezus niespodziewanie zajął miejsce ich przywódcy Barabasza. Dlatego nie można zakładać, że Jezus był dla nich kimś zupełnie obcym, ponieważ w środowisku zelotów z ogromną uwaga przypatrywano się ruchowi wznieconemu przez galilejskiego Rabbiego i ponieważ prawie na pewno z tego środowiska pochodziło kilku apostołów. Poza tym nie wolno zapominać, o rzymskim zwyczaju szybkiego załatwiania procesów, jednego po drugim, gromadzono wszystkich rankiem na jednej Sali, w której toczyły się rozprawy i jest pewne, że dwaj łotrzy byli obecni na procesie Jezusa, zostali osądzeni i skazani po nim a wyrok wykonywano bezzwłocznie w tym samym dniu.

Dzisiaj dokładnie nie wiemy, w jaki sposób następowała śmierć ukrzyżowanych, niemniej jednak badania francuskiego lekarza Barbeta, który kazał się rozciągnąć na krzyżu, czy niemieckiego profesora Moddera, ten udoskonalił technikę Francuza, bo wykorzystał aparat rentgenowski, wskazują, że powieszeni mogli, przynajmniej na początku, mówić, co zresztą potwierdzają źródła starożytne.


           Reasumując, również ci dwaj biedacy obok krzyża Chrystusa zdają się w widoczny sposób mieć powierzone, z perspektywy wiary, tajemnicze zadanie: wnieść wkład do poświadczenia prawdy Ewangelii, pomóc nam uwierzyć, że to co opowiadają te teksty należy do historii a nie mitu

Literatura:

Giuseppe Ricciotti „Życie Jezusa Chrystusa” „Dawne Dzieje Izraela” PAX

Vittorio Messori „Umęczon pod Ponckim Piłatem”, „Mówią, że zmartwychwstał”, „Opinie o Jezusie” Wydawnictwo M


 

 

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura