Oczywiście Zmartwychwstanie, jako podwalina wiary podlega chrześcijańskiemu schematowi, jest, więc tajemnicą wiary, oprócz znaków pozostawionych w grobie, oprócz zjawień zarezerwowanych dla bliskich i przyjaciół. Pewnie z tego powodu Ewangeliści są tak wstrzemięźliwi w opisywaniu go w przeciwieństwie do apokryfów. Nie było żadnego świadka zmartwychwstania, więc Ewangelie kanoniczne nie pozwalają sobie na żadną próbę tego, na co ni ma świadectwa - to znak ich postanowienia, zawsze przestrzeganego, opierania się zawsze na tym, co zostało przekazane w bezpośredni i wiarygodny sposób. Nie ma świadka - nie ma opowiadania.
Zmartwychwstanie jest niewypowiedzianą tajemnicą. Tajemnicą jest na pewno Jezus, popaschalnych objawień: do materialności Jego ciała, które pozwala się dotykać, które je i pije dołącza się niepojęte i niewytłumaczalne przejście z fizyki do metafizyki, z wymiaru ziemskiego do niebieskiego, z czasu do wieczności. Jest to ciało, które wychodzi z bandaży, w jakie było mocno owinięte, bez poplątania ich, wychodzi z pieczary grobu bez odsuwania kamienia, który wg Mateusza został odsunięty później przez anioła, przechodzi przez zamknięte drzwi.
W 1930 r został opublikowany po raz pierwszy we francuskim czasopiśmie naukowym grecki tekst marmurowej płyty wysokiej na 60 cm, szerokiej na 28 i grubej na6 cm. Tablica pochodziła z kolekcji znanego archeologa W. Froehnera, który kazał ją przekazać po swojej śmierci Bibliotece Narodowej w Paryżu. W katalogu uczonego znalezisko zostało zinwentaryzowane w taki sposób: „Dalle de marbre envoyee de Nazareth en 1878” (Tablica marmurowa przysłana z Nazaretu w 1878 r). Tekst został precyzyjnie wyryty przez zawodowego kamieniarza, ale jego grecki zawiera nieścisłości, tak że uczeni są zdani, że chodzi tu o nie bardzo znakomite tłumaczenie z łaciny. Co nie dziwi, ponieważ jest tam na początku wyryte: Diatagma Kaisaros - czyli jest to reskrypt zarządzenia cesarskiego. Oto tekst, który następuje po tytule:
„ Zarządzam, aby nagrobki i groby na wieczne czasy pozostawały nienaruszone, przez tych, którzy je zbudowali w celu oddania kultu swoim przodkom lub dzieciom czy członkom ich rodziny. Gdyby jednak zdarzyło się, że ktoś doniesie, iż jakiś człowiek zniszczył groby lub w jakikolwiek sposób zabrał stamtąd tych, którzy byli tam pogrzebani, albo przez złośliwość i ze zniewagą dla zmarłych, przeniósł ich w inne miejsce, czy też naruszył kamień zamykający groby albo każdy inny kamień, nakazuję, aby ten człowiek został postawiony przed sądem, zarówno ze względu na szacunek dla Bogów, jak i ze względu na poszanowanie kultu śmiertelników, ponieważ odtąd będzie ściśle obowiązkowe oddawanie czci tym, którzy zostali pogrzebani. Bezwzględnie zabrania się wszystkim przychodzić po to, aby zakłócać im spokój. W wypadki naruszenia niniejszej zasady pragnę, aby winny został skazany na karę śmierci za znieważenie grobu”.
Techniczna analiza kamienia oparta na paleografii dla ustalenia jego daty nie mogą osiągnąć pewnych wyników, uważa się jednakże, że cechy epigraficzne pozwalają na wahanie się między 50 rokiem przed Chrystusem i 50 rokiem po Chrystusie.
Ricciotti podaje ponadto, iż autorem był cesarz, który zarządzał swoimi prowincjami w przeciwieństwie do prowincji senatorskich, zatem nie można się cofnąć poza rok 27 przed Chrystusem. W grę wchodziliby August, Tyberiusz, Kaligula, Klaudiusz.
Wielu uczonych akceptuje ponadto fakt, że istniał oficjalny raport, Poncjusza Piłata o tej sprawie przesłany do cesarza Tyberiusza, potwierdzony przez Justyna Męczennika, który w swojej apologii około 150 r., odsyła do archiwów w celu potwierdzenie spełnienia się żydowskich proroctw. Raport mógł odnosić się i do procesu Jezusa jak i do zniknięcia Jego zwłok. Apologia adresowana była do samego cesarza Antonina Piusa, senatorów i innych notabli, którzy gdyby chcieli mieliby łatwy dostęp do archiwów cesarskich. (por. Justyn I Apolog. 35; Tertulian, Apolog. 21; Euzebiusz, Hist. Eccl. II, 2)
Można dopatrzyć się łączności tego tekstu z owym poleceniem wydanym przez członków Sanhedrynu strażnikom, jakie zostało opisane w Ewangelii Mateusza: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali…” (Mt 28,13).
Stąd może ostra replika Cesarza, która groziła karą śmierci za „actio sepulchri violati”, który do tego momentu w prawodawstwie imperium nie był rozważany, ewentualnie traktowany, jako prywatny czyn, karany, co najwyżej grzywną pieniężną.
Właśnie ta niezwykła surowość kazała natychmiast pomyśleć, że reskrypt został spowodowany przez nadzwyczajne zdarzenie, które skłoniło namiestnika o zdanie i interwencję cesarza. Jak rzeczywiście wynika z tekstu, rozporządzenie (zarządzam…, areskei moi po grecku, placet mihi po łacinie) jest odpowiedzią na dokładne pytanie, co zrobić w określonym wypadku?
Czyżbyśmy, więc stali wobec dowodu w kamieniu - o nadzwyczajnej ważności - reakcji w Rzymie spowodowanych przez odkrycie grobu bez zwłok skazanego na śmierć przez cesarskiego namiestnika, Poncjusza Piłata?
Czyżby kopia (lub streszczenie) cesarskiego reskryptu była nieprzypadkowo zawieszona w Nazarecie, miejscu pochodzenia nie tylko Jezusa, ale także kogoś z domniemanych sprawców (uczniów i krewnych) kradzieży zwłok? (wiadomo o tym, że Beduini obnoszą znalezione przez siebie antika gdzie się da).
Kara śmierci w ustawodawstwie imperium przewidziana była w szczególności za przestępstwa zagrażające bezpieczeństwu Państwa. A takie było wykradzenie zwłok Jezusa, które stanowiło dla Rzymu niebezpieczne ryzyko kontynuacji buntowniczych ruchów mesjańskich.
W tekście czytamy: Na przykład, (jeżeli ktoś) przez złośliwość przeniósł je (zwłoki) w inne miejsce w niegodziwym zamiarze. Kiedy, w praktyce, mógł zdarzyć się podobny przypadek? Kim mogli być owi nikczemnicy, którzy mogli wziąć na siebie kłopot przeniesienia zwłok? Wygląda to jak odpowiedź Rzymu na ściśle określony przypadek, a mianowicie usunięcie ciała straconego Galilejczyka, przez nikczemników, którzy byli jego uczniami, pragnących za pomocą tego podstępu stworzyć bajkę o Zmartwychwstaniu i podsycić fanatyzm tych, którzy w młodym Rabbi widzieli Króla Żydów?
Trzeba też przypatrzeć się słowom:, (jeżeli ktoś naruszył kamień, który zamyka groby” Czy będzie to prawna odpowiedź na obalenie tego głazu, na którym wg Mateusza Sanhedryn przyłożył swoje pieczęcie.
Istotne też jest dodanie „zarówno z szacunku dla bogów, jaki z szacunku dla śmiertelników”, które przesuwa akcent z zakresu prawniczego w zakres kulturowy, zdając się wypływać z niepokoju o następstwa dla Rzymu zerwania pokoju religijnego, do którego okupant przywiązywał bardzo wielka wagę?



Komentarze
Pokaż komentarze