wqbit wqbit
759
BLOG

Tak odpowiadasz arcykapłanowi!

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

           Najwyższy kapłan był wybierany spośród pewnych rodzin kapłańskich, które posiadały wpływy i stanowiły kastę uprzywilejowanych arystokratów. Początkowo był to dożywotni urząd lecz od czasów Heroda Wielkiego, czyli czasów mniej więcej Jezusa, zdarzało się dość często usuwać z urzędu arcykapłanów. W czasie dramatu Golgoty w ciągu 65 lat zmieniło się około 15 arcykapłanów. Usunięci stawali się klasą „najwyższych kapłanów jak informują Ewangelie i Józef Flawiusz.

           Podczas procesu Jezusa urząd piastował Qajapha (Kajfasz) – od aramejskiego Cefa i był na tym stanowisku od 12 lat. Wprowadził go na ten urząd prokurator Waleriusz Gratus w 18 roku, Piłat ponownie zatwierdził. Dopiero zdjęcie z urzędu Piłata spowodowało, że i Kajfasz musiał ustąpić w 36 r. Ten urząd stał się krótkotrwałym dzięki zachłanności prefektów rzymskich a Kajfasz utrzymał się na stołku przez 18 lat. Zawdzięczał to ukłądom jakie zawierała z Waleriuszem i Piłatem rodzina jego teścia Annasza. Zatem w rzeczywistości prawdziwym bossem był, ze względu na autorytet i bogactwo i przebiegłą rozwagę pozostawał stary Annasz. Józef Flawiusz stawia go ironicznie jako „wzór człowieka mającego szczęście” ponieważ nie tylko sam dość długo był arcykapłanem, ale po zdjęciu go z urzędu już po dwóch latach umieścił na tym stanowisku zięcia a następnie pięciu synów. Dynastia zdawała się być wszechmocną i wygasła dopiero 67 r podczas powstania przeciw Rzymianom, gdy właśnie piąty syn, też Annasz (Ananiasz lub Ananus) został zabity w kanałach ściekowych przez zelotów. Niemniej jednak podczas 3 miesięcy swojego „pontyfikatu” kazał ukamienować Jakuba „brata” Jezusa.

           Dlatego Ewangelie łączą Kajfasza i Annasza obydwu przypisując urząd arcykapłana. Ciekawa rzecz, że Ewangeliści zachowują się bardzo powściągliwie, nie stawiając negatywnych ocen, pozwalając aby same fakty osądzały postępowanie „najwyższych kapłanów”. Nie tak zachowują się źródła żydowskie. Klan wokół Annasz i Kajfasza jest surowo oceniany przez Talmud, który w traktacie Tosefta, Menahoth XVIII, 21; Pesahim 57 A u schyłku I wieku po Chr., tak osądza możne rody arcykapłańskie:

Biada mi ze strony rodu Boeta,

biada mi wobec ich kija!

Biada mi ze strony rodu Kantharosa,

biada mi wobec ich pióra!

Biada mi ze strony rodu Annasza,

biada mi wobec ich syku!

Biada mi ze strony rodu Ismaela, syna Fiaby,

biada mi wobec ich pięści!

To są arcykapłani,

ich synowie są skarbnikami,

urzędnikami świątyni są ich teściowie,

a ich niewolnicy przychodzą z kijami, by na bić!”

Roman Brandstaetter właśnie podkreślał to syczenie Annasza gdy ubierali go służący.

           Pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. By on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto aby jeden człowiek zginął za naród (J 18,12)

           Jak zauważa Josef Blinzler Jan wg swojego zwyczaju dokonuje uściśleń i uzupełnień trzech poprzednich opowiadań zakładając, że są znane. Zazwyczaj unika powtórzeń relacji synoptyków, bierze je jednak milcząco pod uwagę, z zamiarem uzupełnienia ich.

           Tylko Jan informuje o spotkaniu Jezusa z Annaszem, i w ogóle często pokazuje, że „wie więcej”, że przechowuje swoją tradycję kościelną oraz wyraźne osobiste doświadczenie.

           A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się na zewnątrz przed bramą. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka (J 18,15). Nie ma wątpliwości, że to Jan Ewangelista jest tym drugim uczniem, który i w innych miejscach mówi o sobie w ten sposób (13,23, 19,26, 20,2). Tamtej nocy dzięki znajomości, oczywiście nie z arcykapłanem a z jego służącą, odźwierną, mógł wejść na dziedziniec. Wskazują na taką ewentualność jej słowa z wersetu 17 „Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? Po co to „i ty” skierowane do Piotra gdyby nie znała sytuacji Jana? Inne informacje przekazane przez Jana również potwierdzają, że był on naocznym świadkiem wydarzeń przynajmniej na dziedzińcu; ognisko rozpalone przez strażników i sługi, ponieważ było zimno, którzy stali przy nim i grzali się (18,18) czy informacja: jeden za sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, mający związek z wersem dziesiątym tego samego rozdziału: Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Istnieje hipoteza nawiasem mówiąc, że odcięcie prawego ucha, miało na zawsze pozostać symbolem hańby i uniemożliwić wykonywanie obowiązków okaleczonemu w ten sposób, gdyż w taki sposób „znakowano” tego kto popełnił czyn godny pogardy.

           Przesłuchanie u Annasza jest opowiedziane tylko u Jana i jest jakby dopowiedzeniem, przesłuchania które po nim następuje, u Kajfasza. Jest ono jakby nieoficjalne, zięć podsyła oskarżonego teściowi, okazując mu w ten sposób szacunek i liczy, że doświadczenie i przebiegłość byłego najwyższego arcykapłana pomoże mu w przygotowaniu podstawowego materiału do procesu przed Sanhedrynem. Spożytkowano korzystnie w ten sposób odstęp czasu konieczny dla zwyczajnego zwołania sądu.

           Annasz pyta Jezusa o jego uczniów i naukę. To znamienne że jeszcze przed nauką arcykapłana interesują uczniowie, bowiem wie, że Jezusa słuchają tłumy, więc istnieje zagrożenia powstania niebezpiecznego ruchu. Dalsze przepowiadanie Jezusa groziło wybuchem rozruchów, zdaniem Annasza, a to spowodowałoby interwencję przełożonych Piłata, któremu przekazywano znaczne sumy a którego ewentualne kłopoty i zdjęcie z urzędu mogłoby skończyć się fatalnie dla całej rodziny. Nowy namiestnik nowe rozdanie.

           Teraz jasne jest dlaczego Kajfasz „doradza” Żydom, że lepiej gdy jeden człowiek umrze, niż miałby zginąć cały naród. Na odpowiedź Jezusa, że przecież nauczał jawnie w synagogach i niczego potajemnie nie czynił, strażnik policzkuje go. I znowu wszystko pasuje. Dla ograniczonego i służalczego umysłu strażnika odpowiedź Jezusa, tak swobodna i pozbawiona lęku, była lekceważąca i obelżywa. Józef Flawiusz informuje, że oskarżeni dbali o to aby swoje zachowanie przepajać całkowitą uniżonością. Przedstawiali siebie jako przesadnie pokorni i bojaźliwi w słowie i w gestach, ubrani na czarno z włosami w nieładzie, starając się na wszelki sposób wzbudzić litość sędziego.

 

 

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura