Będzie długo, dosyć trudno, ale ciekawie :) – z materiałów pomocniczych do wykładów z biblistyki KUL 1983 oraz z Dziejów Apostolskich - wstęp, przekład wraz z komentarzem Pallotinum 1961.
Janowe określenie Parakletos wyraża osobowy charakter Ducha Bożego (14,16;22,15;16,7). Jest On na pewno osobą, co wynika z zaimka On (ekeinos) oraz męskiego rzeczownika Parakletos, mimo, że po grecku pneuma jest nijakiego rodzaju i wreszcie ze wszystkich takich czynności jak nauczanie prawdy, świadczenie, sądzenie. Paraklet oznacza Ducha Prawdy – ten tytuł pochodzi od czasownika paraklein - wzywać na pomoc, napominać, pocieszać.
Jaki sens ma ten tytuł w odniesieniu do Ducha Świętego? W pierwszych dwóch fragmentach (J 14, 15 - 20; 15, 26 n.) podstawową funkcją Parakleta jest nauczanie i świadectwo. Podobne funkcje pełni Duch Święty w Dziejach Apostolskich (4,8; 6, 10; 7,51; 9,31). Z takim rozumieniem tego tytułu harmonizuje określenie „Duch Prawdy”. Prawda dla Jana oznacza objawioną prawdę zbawienia. Misja więc, Parakleta z istoty swojej dotyczy objawienia Bożego. Paraklet potwierdza autentyczność słów Chrystusa; udoskonala i pogłębia Objawienie. Nie wyczerpuje to jednak całej treści tego tytułu. Parakletos oznacza również pocieszyciela; w grece biblijnej, bowiem paraklein i paraklesis oznaczają także pocieszenie (2 Kor 1,3-7; 7,7-13). Pociecha ta winna towarzyszyć rozprzestrzenianiu się światłości mesjańskiej (Iz 40,1; Mt 5.4; Łk 2,25). Paraklet, jako promotor tego światła jest równocześnie pocieszycielem. W myśli Janowej Paraklet nie jest pozbawiony również znaczenia pierwotnego, tj. wezwany na pomoc (advocatus). W (J 16. 7 15) Paraklet „przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i osądzie”. Będzie nie tylko świadkiem obrony, lecz również oskarżycielem świata.
Działanie Ducha Bożego w wysłannikach Jahwe i w natchnionych mężach Izraela miało charakter okolicznościowy i nietrwały. Duch Święty jeszcze nie był w pełni dany, „ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (J 7, 39). Pełnia Ducha łączy się ściśle z Jezusem i Jego dziełem zbawczym. Dlatego właśnie u Jezusa działanie Ducha miało charakter trwały. W świetle teologii Łukaszowej „Jezus jest pełen Ducha Świętego” (Łk 1, 15; 4, 1). Jego życie i czyny były pod znakiem działania Ducha Świętego. To działanie Ducha w życiu Jezusa ma specyficzne cechy, różne niż w Starym Przymierzu; choć bowiem jest to ten sam Duch Boży, to jednak działanie Jego jest inne. W Starym Testamencie często podobne było do gwałtownego wichru; prowadziło od heroicznych czynów i niespodziewanych wybuchów entuzjazmu religijnego aż do ekstazy włącznie. Na sędziów i proroków działał jak moc, której nie mogli się sprzeciwiać. W życiu Jezusa działanie Ducha jest jakby sytuacją normalną. Chrystus jest w sposób wolny i stały zjednoczony z Duchem Świętym. Co więcej, On Nim dysponuje, jako swym Duchem Mimo ciągłego zjednoczenia z Duchem można jednak w życiu Jezusa dostrzec pewne momenty szczególnego działania Ducha Bożego. Są to następujące momenty: dziewicze poczęcie, chrzest w Jordanie, początek publicznej działalności, śmierć i Zmartwychwstanie.
„Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35). Jeszcze lapidarniej tę prawdę ujmuje Mateusz: „albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło” (Mt 1, 20). Działanie Ducha sięga samych początków bytu Jezusa. Wybrani Starego Testamentu napełnieni byli Duchem w pewnym momencie ich życia; od tego czasu rozpoczynało się dla nich nowe życie i nowa misja; Jan Chrzciciel został napełniony Duchem w trzy miesiące przed swym narodzeniem. „W Jezusie Duch Święty wcale nie stanowi jakiejś nowej osobowości. Od pierwszej chwili zamieszkuje w Nim i zapewnia Mu istnienie; już w łonie Matki czyni z Jezusa Syna Bożego” Prawdę tę wyraźnie podkreślają obydwie ewangelie dzieciństwa i najstarsze formuły chrzcielnego Credo.
Mateuszowy opis narodzenia Jezusa (1, 18 - 25) ma charakter hagadyczny, jest on komentarzem do w. 16: Jakub ojcem Józefa męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”. Opis narodzin odpowiada na dwa pytania: Jak trzeba rozumieć wyrażenie „Józef mąż Maryi” i co znaczy, „z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”. W odpowiedzi na te pytania Mateusz informuje, że poczęcie i narodzenie Jezusa dokonało się dzięki specjalnej interwencji Ducha Bożego. Prawda ta aż dwa razy została wzmiankowana w tej krótkiej perykopie (w. 18 i 20). Było to równocześnie wypełnieniem zapowiedzi proroka (Iz 7, 14). W wyrażeniu „z Ducha Świętego” zawarta jest szczególna koncentracja myśli teologicznej. Łukasz, chociaż z innych źródeł czerpie tradycje dotyczące dzieciństwa Jezusa, to jednak równie mocno, jak Mateusz, akcentuje Jego poczęcie z Ducha Świętego. Dla wyrażenia tej prawdy nawiązuje do terminologii Starego Testamentu. „,Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię”, (Łk 1, 35). Duch Święty w pierwszej części zdania jest tym samym, co „Moc Najwyższego” w części drugiej. Duch Święty oznacza tu, więc moc Bożą lub samego Boga, który działa i przemienia. To jedyne i tajemnicze działanie Boga w Maryi porównane jest do „obłoku zacieniającego”, który w Starym Testamencie był znakiem obecności Boga wśród swego ludu. Tajemniczy obłok unoszący się nad przybytkiem oznaczał obecność Boga w sanktuarium. Słowa te odniesione do Maryi oznaczają, że stała się ona nowym, żywym sanktuarium i przybytkiem, w którym zamieszka Bóg. Konsekwentnie, więc dziecię, które się narodzi, będzie nie tylko poświęcone Bogu, jak wybrani Starego Przymierza, lecz wskutek działania Ducha w Maryi będzie „święte” (Łk 1,35).
Drugim decydującym momentem w życiu i misji Jezusa jest chrzest w Jordanie. Wydarzenie to również jest pod znakiem Ducha Bożego „A oto otworzyły się niebiosa
i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego” (Mt 3,16; por. Mk 1,10; Łk 3,22). Otwarcie niebios towarzyszyło powołaniu proroka (Ez 1,1). Można, więc powiedzieć, że nad Jordanem miała miejsce scena powołania: Jezus oficjalnie rozpoczyna swe posłannictwo. Dlaczego Duch Święty został tu przedstawiony pod symbolem gołębicy? Jest to nawiązanie do tradycji żydowskiej, według której Duch Jahwe unoszący się nad masą chaotyczną (Rdz 1, 2) porównany był do gołębicy. Gdyby przyjęło się nawiązanie do tej tradycji, to istniałaby relacja między pierwszym stworzeniem a stworzeniem drugim, czyli nowym, zapoczątkowanym przez Chrystusa. Gołębica zstępuje z nieba na Jezusa oznacza, więc początek nowego stworzenia. Jak pierwsze stworzenie było pod znakiem Ducha Bożego, który unosił się nad wodami, podobnie i teraz Duch Boży zstępuje na Jezusa i pozostaje w Nim na znak inauguracji nowego stworzenia, którego Mesjasz napełniony Duchem Świętym jest fundamentem i twórcą. Wydarzenie nad Jordanem interpretacja patrystyczna również łączy z nowym stworzeniem i nowym narodzeniem. Św. Hieronim powołując się na Ewangelię Hebrajczyków uczy, że w momencie wyjścia Jezusa z wody zstąpiło na Niego i pozostało w Nim „całe” źródło Ducha Świętego” (In Iz 4,11). Nowacjan zaś podkreśla, że w Chrystusie zamieszkał Duch w całej swej pełni, bez miary i bez podziału. Samo źródło
Ducha Świętego zamieszkało w Jezusie, ponieważ z Niego wypływają strumienie Jego darów i czynów (De Trin. 291). W historii Nowego Przymierza jest to moment decydujący. Duch Święty równocześnie zstąpił na Jezusa i na wody, aby dać początek nowemu stworzeniu i zainaugurować erę Ducha Świętego i chrztu w Duchu. Jezus przyjmując z rąk Jana chrzest z wody, przemienił go równocześnie w chrzest w Duchu Świętym, który dał początek nowej wspólnocie mesjańskiej. Dzięki temu wydarzenie nad Jordanem zapowiadało i przygotowywało Pięćdziesiątnicę, która zapoczątkowała chrzest w Duchu Świętym dla całego Kościoła. Czym był chrzest w Jordanie dla Jezusa, tym było zesłanie Ducha dla Kościoła. W tradycji nowotestamentalnej i patrystycznej chrzest Jezusa w Jordanie określano mianem namaszczenia. Ze świadectw tradycji warto wspomnieć, św. Ireneusza: „Ojciec jest tym, który namaszcza, Syn tym, który jest namaszczony przez Ducha, który jest oliwą namaszczenia” (Adv Haer. III, 18,31). Namaszczenie to ma charakter mesjański. Chrzest w Jordanie był uroczystym wprowadzeniem Jezusa w działalność mesjańską. Potwierdza to również kerygmat Kościoła pierwotnego, który w chrzcie widzi początek misji Jezusa (Dz 10,37).
„Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei[...]„ (Łk 4,14). Rozpoczynając głoszenie dobrej nowiny o królestwie odniósł Jezus do siebie słowa Izajasza proroka:
Duch Pański spoczywa na mnie,
ponieważ mnie namaścił i posłał mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnych,
abym obwoływał rok łaski od Pana (Łk 4,18 n.).
Odczytany przez Jezusa urywek pochodził z Księgi Izajasza (61.1 n). Tylko jeden fragment został zmieniony przez wprowadzenie innego wiersza z tej samej księgi (Iz 58,6). Zamiast „by opatrywać rany serc złamanych” jest „abym uciśnionych obwołał wolnych”. Dzięki temu retuszowi redakcyjnemu cytat z Izajasza posiada przejrzystą strukturę i jasny bieg myśli. W pierwszych dwóch stychach mowa jest o darze Ducha Świętego udzielonego Mesjaszowi; w pozostałych zaś o dziele Mesjasza, które wyraża się w słowach — głosi dobrą nowinę, i w czynach — uwalnia uciśnionych. Słowa i czyny Jezusa są znowu pod znakiem Ducha Bożego. Tak będzie w całej publicznej działalności. W Duchu Świętym wypędza złe duchy (Mt 12,28; Łk 4,36) i prowadzi zwycięską walkę z szatanem (Mt 4,1). Namaszczony Duchem Pańskim niesie dobrą nowinę ubogim (Łk 4,18). Jego działalność cudotwórcza źródło swoje ma w mocy Ducha. W Duchu Bożym modli się i raduje, oraz ma dostęp do Ojca. Ten stały związek Jezusa z Duchem Świętym w sposób szczególny akcentuje św. Jan. Jezus posyła Ducha Świętego, który nie mówi od siebie (16,13). Duch daje świadectwo Jezusowi (15, 26), przekazuje Jego naukę (16,14) i interpretuje ją uczniom (12,16)63.
Duch Święty działa wreszcie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, który „przez Ducha wiecznego złożył Bogu samemu siebie, jako niepokalaną ofiarę” (Hbr 9,14). „Duch wieczny” oznacza tu Ducha Świętego, jako osobę Bożą, która napełniała sobą człowieczeństwo Jezusa i kierowała Nim w doskonałym pełnieniu woli Ojca aż do śmierci krzyżowej włącznie. Ta ofiara złożona przez pośrednictwo Ducha Świętego miała moc zbawczą: oczyszczała sumienia z grzechów i prowadziła do służby żywemu Bogu. Św. Jan natomiast z krzyżową ofiarą Chrystusa łączy dar Ducha Świętego. Kiedy Jezus w ostatnim dniu Święta Namiotów zapowiadał dar Ducha pod symbolem wody żywej (J 7,38-39), wtedy ewangelista dodał od siebie komentarz: „Duch bowiem nie był (dany), ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (w. 39). W teologii Jana istnieje ścisły związek między uwielbieniem Jezusa a darem Ducha. Uwielbienie zaś Jezusa w teologii św. Jana oznacza nie tylko Jego zmartwychwstanie, lecz również śmierć krzyżową. Jedność śmierci i uwielbienia jest bardzo mocno akcentowana w czwartej ewangelii: nie wolno, więc ich rozdzielać ani sobie przeciwstawiać. Osoba Syna Człowieczego łączy ze sobą te dwa momenty. „Ukrzyżowany, bowiem i Zmartwychwstały są jednym”. Dlatego właśnie dar Ducha Świętego można uważać za owoc śmierci Syna Człowieczego. Kiedy więc na krzyżu oddał Ducha, to równocześnie obdarzył Nim swój Kościół. W ten sposób Janowe tradidit spiritum rozumiało wielu Ojców Kościoła. Interpretację tę potwierdza symbolika najbliższego kontekstu. Kościół zrodził się z wody i Ducha Świętego. Z przebitego boku Chrystusa ,natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,34). Woda jest symbolem Ducha Świętego, krew oznacza ofiarę Jezusa. W ten sposób Duch Święty związany jest z krwią ofiary Jezusa. Posłanie Ducha łączy się z ofiarowaniem ciała Słowa Wcielonego.
Obok śmierci Jezusa integralnym elementem Jego uwielbienia było Zmartwychwstanie, które w świetle teologii Nowego Testamentu również było dziełem Ducha Świętego. „Duch bowiem daje życie: ciało na nic się nie przyda” (J 6, 63). Duch oznacza tu stwórczą moc Bożą, która wskrzesiła Jezusa do chwały. „,Jeżeli mieszka w was Duch tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8,11). Jeszcze bardziej jednoznacznie prawdę tę wyraża św. Piotr. „Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem”: (1 P 3, 18). Zmartwychwstanie Jezusa jest dziełem Ojca za pośrednictwem Ducha Świętego. W niektórych jednak tekstach zamiast Ducha występują synonimy: moc dynamis i chwała doksa. Ojciec wskrzesił Jezusa swą mocą (Ef 1,19) lub chwałą (Rz 6,4)68.
Jezus jednak nie tylko został wskrzeszony przez Ducha, lecz również przemieniony. Przemienienie to oznacza najpierw „ustanowienie Go według Ducha świętości pełnym mocy Synem Bożym” „Pełny mocy” charakteryzuje nowe życie Jezusa. Chociaż synostwo Boże Jezusa jest jedyne i niepowtarzalne, to jednak dzięki Duchowi Świętemu mamy w nim uczestnictwo (Rz 8,14-17; Ga 4,4-7). Następnie uwielbiony Chrystus tak został przeniknięty i napełniony Duchem Świętym, że Paweł nazwie Go wprost „Duchem ożywiającym” (1 Kor 15,45), lub jeszcze dosadniej: „Pan jest Duchem” (2 Kor 3,17). Kyrios napełniony Duchem życia, może obdarzać nim ludzi. Uwielbiony Chrystus jest tak do głębi przeniknięty rzeczywistością Ducha Świętego, że według Pawła usprawiedliwione są sformułowania: w Chrystusie (Ga 2,17) lub w Duchu (1 Kor 6,11), uświęcenie w Jezusie Chrystusie (1 Kor 1,2) lub w Duchem Bożym (1 Kor 6,11), opieczętowani w Chrystusie (Ef 1,13) lub w Duchu Bożym (Ef 4,30). Mimo to jednak Paweł nie utożsamia wywyższonego Chrystusa z Duchem Świętym (2 Kor 5,6; Rz8,9).
Prorocy Starego Testamentu zapowiadali dar Ducha Bożego nie tylko dla Mojżesza, lecz również dla całego Ludu Bożego (Ez 36, 25; JI 3, I - 5). Uwielbiony Kyrios, napełniony Duchem Bożym podejmuje tę obietnicę Ojca obiecując Ducha Świętego apostołom i Kościołowi. Zapowiedzi zesłania obietnicy Ojca w Jeruzalem są w bardzo znamienny sposób rozmieszczone w obydwu dziełach Łukasza. Pierwsze sformułowanie występuje w zakończeniu Ewangelii, w kontekście pouczeń, jakie zmartwychwstały Chrystus kieruje do swych uczniów (Łk 24,44 .49). Otrzymują rozkaz wzywania wszystkich narodów do nawrócenia. Aby mogli wypełnić tę trudną misję, obiecuje im Jezus „moc z wysoka” i „obietnicę Ojca”. Na te dary mają wyczekiwać w Jeruzalem. Drugie, prawie identyczne sformułowanie nakazu zawartej w prologu do Dziejów, gdzie zostały streszczone wydarzenia, opisane w ostatnim rozdziale ewangelii. Zestawienie tych tekstów wskazuje wyraźnie na tego redaktora.
Łk 24,49
Oto ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście aż będziecie przybrani mocą z wysoka.
Dz 1,4
A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Słyszeliście o niej ode mnie.
Analogie między obydwoma sformułowaniami są bardzo wyraźne. W obydwóch występują identyczne formuły i frazy: „obietnica Ojca” (Dz 1, 4; Łk 24, 49); Jeruzalem - miasto zesłania Ducha; pozostańcie” — nie odchodźcie. Dlaczego Łukasz aż dwa razy i tak bardzo mocno podkreślił nakaz Jezusa nieopuszczania miasta i pozostania w nim do momentu zesłania obietnicy Ojca? Uczynił to z racji teologicznej. Chodzi mianowicie o połączenie oczekiwania na zesłanie Ducha w tym miejscu, z którym łączyła je obietnica Boża zawarta w Starym Testamencie. „.Wylanie Ducha na wszelkie ciało” prorok Joel przynajmniej pośrednio łączył z „górą Syjon” i z Jeruzalem (Jl 3.5 4 J 7).
Rozkaz pozostania w świętym mieście łączy się nie tylko wypełnieniem się zapowiedzi Starego Testamentu, lecz również z realizacją obietnicy samego Jezusa: „Słyszeliście o niej ode mnie” (Dz 1, 4b) .
Do jakiej obietnicy jest aluzja? Najpierw jest tu wyraźne nawiązanie do Łk 24, 49 do „obietnicy Ojca”, następnie, być może do Łk 11.13: „ z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą” Zapowiedź ta jest ogólniejsza, nie ma w niej wzmianki o miejscu zesłania Ducha. W sposób szczególny Jezusową obietnicą zesłania Ducha Świętego interesuje się św. Jan. Gdy odejdzie Jezus „Duch Święty przyjdzie na Jego miejsce jako Pocieszyciel”(”J 34.36 16, 2). Dzięki obietnicy Jezusa zesłanie Ducha Świętego w Jeruzalem ma podwójną perspektywę: obietnicę Ojca w Starym Testamencie i obietnicę Syna w Nowym. Stąd i realizacja tej obietnicy jest podwójna: jest wypełnieniem zapowiedzi Boga i Jezusa Chrystusa. Zapowiedzi te ziściły się w dniu Zielonych Swiątek.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)